Bajtek 2/1986
Bajtek nr 2/86 v. 0.8

Po ostrym poślizgu udostępniam ostatni z obiecanych numerów Bajtka (2/86) - numeru, na którym chcę zakończyć pierwszy z cyklów reduksów. Czemu? Po pierwsze dostępny format i dobrej jakości skany, w zasadzie czynią z ...

Zobacz stronę związaną z tym artykułem w Reduksach Try2emu
Spis treści:
Listingi dołączone do numeru w ReadyRun

NIE TYLKO KOMPUTERY

Waldemar Siwiński

Horyzonty Kosmosu

Komputer jest ważny ale... nie jest wszystkim. Dlatego uznaliśmy, że źle byłoby gdyby w pierwszym w Polsce piśmie określającym się "przepustką w XXI wiek" zabrakło miejsca na wielkie problemy PRZYSZŁOŚCI. A przyszłość to nie tylko komputery, ale również opanowanie kosmosu, zagospodarowanie oceanicznych głębin, automatyzacja i robotyzacja, energetyka termojądrowa, biotechnologie, klonowanie, edukacja. Postęp w tych wszystkich dziedzinach możliwy jest tylko dzięki rozwojowi techniki komputerowej — to oczywiste. Ale, z drugiej strony, rozwój wszystkich tych dziedzin, stawiając nowe wymagania, wpływa na rozwój informatyki. Warto zdawać sobie sprawę z tego sprzężenia zwrotnego.

 

 

Dzisiaj prezentujemy refleksje młodej radzieckiej kosmonautki ŚWIETLANY SAWICKIEJ nt. możliwości, jakie otwiera człowiekowi przestrzeń kosmiczna:

Pierwszy sputnik, pierwszy lot po orbicie wokółziemskiej Jurija Gagarina i pierwsze wyjście w otwarty Kosmos Alek-sieja Leonowa — to trzy wydarzenia, które i dziś, po dziesiątkach lat, są najważniejszymi w historii kosmonautyki.

W ostatnich latach na świecie rozwiązano wiele skomplikowanych zadań naukowych i technicznych. Za każdym razem rozwiązania te demonstrowały

potęgę wspólnej pracy dużej liczby specjalistów, złączonych wspólnym celem, ogromne możliwości umysłów i charakterów wielu ludzi, którzy wspólnym wysiłkiem realizowali coraz to nowe ambitne zamysły, oznaczające konsekwentne wspinanie się człowieka po drodze, obrazowo mówiąc, postępu “kosmicznego”. Tym właśnie były pierwsze spotkania na orbicie i wystrzelenie pierwszej kosmicznej stacji orbitalnej, lądowanie stacji automatycznych na Księżycu, Wenus i Marsie, realizacja wieloletniego programu “Interkosmos” oraz “Sojuz-Apollo” program “Wega” długotrwałe loty na pokładzie stacji orbitalnych itd. Wreszcie różnorodne prace w otwartym Kosmosie.

Dziś trudno wyobrazić sobie ludzkość bez lotów w Kosmos. I to nie dlatego, że się do nich przyzwyczajono, a dlatego, że wiele naszych ziemskich spraw ściśle związanych jest z działalnością kosmiczną. Np. dzięki temu, że w ciągu 90 minut można okrążyć Ziemię na wysokości 300—350 km, kartograficzne rzuty powierzchni ziemskiej można wykonywać znacznie szybciej niż jakieś 20 lat temu. Zaledwie kilka minut pracy aparatu fotograficznego MKF-6 na orbicie okołoziemskiej zastępuje 2-le-tni proces tradycyjnego fotografowania Ziemi z pokładu samolotu.

Kosmonauci doskonale widzą w morzu skupiska planktonu — na tle szarobłękitnej wody wyraźnie odcinają się zielonkawe rozpływające się plamy. W pobliżu brzegów plankton czasami tworzy jasnozielone smugi, wokół wysp bardzo przypominające szmaragdowe  naszyjniki.   A  tam, gdzie jest plankton tam są i ryby — to od dawna już wiedzą rybacy.

Kosmonautyka ma także inne znaczenie dla gospodarki narodowej. Chociażby sama nieważkość stwarzająca dla organizmu ludzkiego wiele problemów, pozwala na bardziej efektywne niż na Ziemi wykonywanie wielu procesów technologicznych. Przecież istnienie lub brak siły ciężkości wpływa na warunki powstawania kryształów, na rozkład składników uzyskiwanych materiałów, na stopień czystości i rozłożenia różnych substancji.

 Duże perspektywy mają też otrzymywane w stanie nieważkości super-czyste, biologicznie aktywne substancje. Mogą one być wykorzystywane do produkcji cennych środków medycznych, a także w przemyśle mikrobiologicznym.

Zaledwie pół roku temu prace z urządzeniem “Tawrija” mnie samej pozwoliły uzyskać komórki, produkujące cenny antybiotyk dla rolnictwa, a dziś środek ten poddawany jest badaniom i czekają go próby fabryczne.

Obecnie w dziedzinie technologii kosmicznej znajdujemy się o krok od produkcji półprzemysłowej...

Po pierwszym wyjściu Aleksieja Leonowa w Kosmos, przez długi czas najważniejsze było opanowanie nawyków sprawnego poruszania się w otwartej przestrzeni. Kosmonauci uczyli się przesuwać wzdłuż konstrukcji, przy tym ćwiczyli sposoby porusza nia się, wzajemnej asekuracji, określali możliwość dokonywania niektórych operacji z przyrządem i przyborami. Po każdym takim wyjściu zbierano cenne informacje uzyskane przez załogę, opracowywano swoiste zasady zachowania się człowieka w otwartym Kosmosie, doskonalono urządzenia i przybory.

Jeden z moich kolegów objaśniając, co znaczy pracować w skafandrze, przytoczył następujące niezwykłe, ale dość trafne porównanie. “Wyobraźcie sobie — powiedział — że znajdujecie się wewnątrz napompowanej gumowej piłki. Po to, by uczynić jakikolwiek ruch, albo wziąć cokolwiek do ręki należy pokonać opór powłoki tej piłki”. Jasne jest, że w tym celu potrzebna jest wystarczająca siła i zręczność. Dlatego też, najbardziej niewygodne prace w skafandrze to te, które wymagają niewielkich, ale precyzyjnych ruchów.

Długo można by opowiadać o tym, jak pracuje się dziś w Kosmosie, a jeszcze dłużej — o perspektywach. Zdaniem specjalistów, takie globalne problemy jak energetyczny, ochrona środowiska naturalnego, prognozowanie i sterowanie pogodą zostaną pomyślnie rozstrzygnięte dzięki wykorzystaniu kosmonautyki. Z każdym rokiem coraz wyraźniej widać, ile racji miał genialny Ciołkowski w swych prognozach na temat wykorzystania lotów kosmicznych w interesie ludzkości. Przecież obecne kompleksy orbitalne typu “Salut-Sojuz”, to pierwowzory wspaniałych “kosmicznych osad”, o których marzył. Dziś już nie odległym marzeniem, a bliską rzeczywistością są plany stworzenia kosmicznych wydziałów produkcyjnych i fabryk. Ich prototypy — eksperymentalne linie technologiczne — już wiele lat pomyślnie funkcjonują na orbitach. Kosmonautyka weszła dziś na stałe w system zapewnienia Ziemi przekazu radio-telewizyjnego. Wspólnym wysiłkiem specjalistów 4 krajów — ZSRR, USA, Kanady, Francji — stworzony został kosmiczny system poszukiwania zaginionych statków i samolotów (“Kospas-Sarsat”). Uratowano dzięki niemu setki istnień ludzkich. Najbardziej interesujące i trudne międzynarodowe projekty zbadania wszechświata — takie np. jak “Wega” czy „Fobos” — pomagają specjalistom rozszerzać i pogłębiać naszą wiedzę o otaczającym świecie, o ewolucji gwiazd i galaktyk, o procesie życia na Ziemi, o historii i przyszłości systemu słonecznego.

W istocie horyzonty działalności ludzkiej w Kosmosie są nieograniczone. Im szersza i głębsza jest nasza wiedza o nim, tym więcej nowych problemów stawia on przed ludźmi i od nich rozwiązania pod wieloma względami zależy dalszy rozwój cywilizacji. Ciołkowski w swych naukowych rozmyślaniach o Kosmosie marzył, że przyniesie on ludzkości góry chleba i bezmiar potęgi. I rzeczywiście: osiągnięcia kosmonautyki służą dziś gospodarce i kulturze, pomagają rozwiązywać ważne problemy rolnictwa i medycyny, geologii i geografii, transportu i łączności.

Waldemar Siwiński

Czytaj także w dziale NIE TYLKO KOMPUTERY
„Horyzonty Kosmosu”
Waldemar Siwiński - Bajtek 2/1986

Komputer jest ważny ale... nie jest wszystkim. Dlatego uznaliśmy, że źle byłoby gdyby w pierwszym w Polsce piśmie określającym się "przepustką w XXI wiek" zabrakło miejsca na wielkie problemy PRZYSZŁOŚCI. A przyszłość to nie tylko komputery, ale również opanowanie kosmosu, zagospodarowanie oceanicznych głębin, automatyzacja i robotyzacja, energetyka termojądrowa, biotechnologie, klonowanie, edukacja. Postęp w tych wszystkich dziedzinach możliwy jest tylko dzięki rozwojowi techniki komputerowej — to oczywiste. Ale, z drugiej strony, rozwój wszystkich tych dziedzin, stawiając nowe wymagania, wpływa na rozwój informatyki. Warto zdawać sobie sprawę z tego sprzężenia zwrotnego.    

„W poszukiwaniu bliźniaka Ziemi”
Bajtek - Bajtek 2/1986

Któż z nas, patrząc w rozgwieżdżone niebo, nie zastanawiał się, czy gdzieś tam daleko, na jakiejś planecie żyją istoty podobne do nas. Proponujemy Ci wspólną wyprawę na poszukiwanie życia w Kosmosie.

„EXPO '86”
Wojciech Łuczak - Bajtek 11/1986

SĄ niesłychanie praktyczne. Nie miewają humorów, nie potrzebują modnych strojów, są bardzo, bardzo atrakcyjne, a posilają się jedynie kanadyjskim prądem o napięciu 110V.    

„Termojądrowy Obwarzanek”
Waldemar Siwiński - Bajtek 2/1987

Teoretycznie, po opanowaniu przez człowieka umiejętności stosowania syntezę termojądrową jeden litr wody może dać tyle energii co 300 litrów benzyny

Termojądrowy Obwarzanek
„Co Pan na to, Panie Bell?”
Wojciech Łuczak - Bajtek 7/1987

Z niezwykle prostym wynalazkiem Grahama Bella zrobiono już prawie wszystko. Zaczęło się wszak od dwóch tub połączonych przewodami. Dopiero później pojawiły się łącznice i panienki telefonistki. Właśnie wówczas po raz pierwszy użyto sformułowania, iż czarodziejska skrzyneczka z korbką najbardziej usatysfakcjonowała piękniejszą połowę społeczeństwa. Ale kiedy na scenę wkroczyły automatyczne centrale, podmorskie kable, zaprzestano dowcipów. Telefon stał się podstawowym narzędziem robienia interesów.

„FABRYKA PRZYSZŁOŚCI”
(AK) - Bajtek 9/1987

Jest rok 2087. Fabryki są w większości zautomatyzowane i zwykle ulokowane pod ziemią. Nad nimi rosną drzewa i kwiaty. W zautomatyzowanych fabrykach nawet prace konserwacyjne i naprawcze wykonywane są przez mobilne roboty. Jedynie nowe pomysły, projektowanie nowych fabryk, narzędzi i urządzeń, a także pro duktów finalnych pozostało domeną pracy ludzkiej. I to tylko dlatego, że człowiek potrafi marzyć, a maszyny tego się nie nauczyły.

„Mars po Fobosie”
Jurij Zajcew - Bajtek 12/1987

Czy człowiek poleci na Marsa? Amerykański uczony Carl Sagan uważa, że istnieją już wszystkie przesłanki do wykonania takiego lotu. Niedawno odbył się telemost specjalistów radzieckich i amerykańskich, podczas którego omawiano techniczne i polityczne aspekty takiego przedsięwzięcia. Być może już wkrótce dowiemy sie o konkretnych planach w tym zakresie...

„Talerzem w Niebo”
Wojciech Łuczak - Bajtek 1/1988

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do sympatycznej buzi pani Batista — prezenterki serwisu informacyjnego amerykańskiej sieci telewizyjnej CNN, która na naszych ekranach telewizyjnych pojawia się za sprawą Panoramy Dnia. To, iż nasza najmłodsza muza wyczarowała milionom Polaków, nie odbierającym jeszcze programu moskiewskiej telewizji, skrót dziennika „Wriemia”, nie budzi żadnych emocji. Czemu jednak do formuły — coś ze Wschodu i coś z Zachodu dobrano, spośród całej gamy telewizyjnych potentatów zza Atlantyku, właśnie CNN?

„Rewolucja przy Fleet Street”
Wojciech Markiewicz - Bajtek 5/1988

W piątek, 24 stycznia 1986 r. Rupert Murdoch, właściciel czterech czołowych angielskich tytułów prasowych — "The Times", "The Sunday Times", "The Sun" i gazety niedzielnej "News of the World" — zwolnił z pracy sześć z siedmiu tysięcy drukarzy, techników i urzędników, których dotąd zatrudniał przy redagowaniu i druku tych pism. Jak doszło do tego, że z dnia na dzień sześć siódmych personelu straciło pracę, a gazety ukazywały się w niezmienionej objętości i nakładzie? Uproszczeniem byłoby napisać, że 6 tys. ludzi straciło pracę za sprawą komputerów — nowych technologii składu i druku.

„Życie bez szkoły”
Roman Wojciechowski - Bajtek 3-4/1986

Inaugurując miesiąc temu rubrykę „Nie tylko komputery” pisaliśmy „Komputer jest ważny, ale nie jest... wszystkim”. Dlatego uznaliśmy, że źle byłoby, gdyby w pierwszym w Polsce określającym się jako „przepustka w XXI wiek” zabrakło miejsca na wielkie problemy przeszłości. W poprzednim numerze pisaliśmy o podboju Kosmosu. Dzisiaj proponujemy zastanowienie się nad PERSPEKTYWAMI EDUKACJI.

Życie bez szkoły
„Klucz do energii jutra”
Waldemar Siwiński - Bajtek 7/1986

Są takie idee i projekty naukowe, które w pewnych okresach czasu ogniskują uwagę i wysiłek najwybitniejszych uczonych świata. Do takich wyzwań stojących przed światową nauką należy obecnie kontrolowana synteza termojądrowa, która może zapewnić ludzkości dostatek energii na setki lat.

„Radioteleskopy — oczy i uszy Ziemii”
Waldemar Siwiński - Bajtek 8/1986

Cóż piękniejszego nad niebo, które ogarnia wszystko, co piękne — te słowa Mikołaja Kopernika zapisane w sławnym dziele „De Revolutionibus...” najlepiej wyrażają odwieczną tęsknotę człowieka do poznania tego wszystkiego co jest ponad nami, ponad Ziemią. Podstawowym — dziś i w przyszłości — instrumentem tego poznania są radioteleskopy, wspaniałe oczy i uszy Ziemi, których stworzenie możliwe było dzięki elektronice, komputerom i geniuszowi matematyków.    

„Homo intelligens”
(AK) - Bajtek 9/1986

Trwająca nieprzerwanie prawie 35 tys. lat epoka homo sapiens dobiega końca. Jesteśmy świadkami narodzin nowego typu człowieka, który nazwany został homo inteligens.  

„Kierunek: Księżyc!!!”
Waldemar Siwiński - Bajtek 12/1986

„Gwiezdny pokój” zamiast „Gwiezdnych Wojen” – tak można najkrócej określić propozycję Związku Radzieckiego wspólnego podjęcia przez wszystkie państwa wieloetapowego programu zagospodarowania kosmosu w perspektywie do 2000 roku. Proponuje się między innymi, aby w okresie tym stworzyć warunki umożliwiające już w pierwszych latach XXI wieku praktyczne zagospodarowanie i wykorzystanie Księżyca, jako bazy dla wysyłania ekspedycji do innych planet.

Kierunek: Księżyc!!!
„Bity z Lodówki”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 12/1988

Ciekawe ilu ludzi, zapalając wieczorem światło w swoim domu, zastanawia się, jaki procent energii wytworzonej przez spalający się w elektrowniach węgiel lub spadającą na turbiny wodę trafia do żarówki jego lampy? Z pewnością coraz więcej, w miarę jak wzrasta nasz niepokój związany z zagrożeniami ekologicznymi, z deficytem paliw, z coraz bardziej niepokojącymi perspektywami przyszłości rodzimej energetyki.

„Komputerowy Anioł Stróż”
{opr.} F.P. - Bajtek 11/1988

Kurczaki — tak nazywano tę grę w czasach mojego dzieciństwa: dwóch kierowców prowadziło swoje samochody pędzące naprzeciwko siebie. Pierwszy, który zrejterował skręcając w bok przegrywał; jeśli skręcili obaj, stawka przechodziła na następną parę ryzykantów.

„Leć po drucie”
Wojciech Łuczak - Bajtek 6/1988

Kiedy pochylając głowę wchodzimy do urządzonego ze smakiem i elegancją dwuosobowego kokpitu — wysuniętego w przód kadłuba miejsca pracy osób „powożących” samolotem, łapiemy w locie myśl, że ktoś z nas zakpił, że czegoś w tym wszystkim brakuje.

„Projekt KOLUMB”
Jurij Zajcew - Bajtek 10/1988

Wreszcie się zaczęło! 7 i 12 lipca z kosmodromu Bajkonur wystartowały w kierunku Marsa dwie radzieckie sondy kosmiczne „Fobos-1" i „Fobos-2". W połowie przyszłego roku przelecą one w odległości kilkudziesięciu metrów (!) nad powierzchnią Fobosa, tajemniczego księżyca Marsa, badając różnymi metodami jego powierzchnię':

Projekt KOLUMB
„Ptasim lotem”
Wojciech Łuczak - Bajtek 9/1988

Roy Hopkins — jeden z najlepszych oblatywaczy amerykańskiej firmy Bell należy do niewielkiego na razie grona wtajemniczonych. Poznał już doskonale sekrety pilotażu maszyny..., która nie wykonała jeszcze swego dziewiczego lotu zaplanowanego na koniec września 1988 roku. Było to możliwe dzięki coraz bardziej nieodzownej w świecie nowoczesnego lotnictwa, maksymalnie zbliżającej lotniska do rzeczywistości technice komputerowej symulacji. Nim Zupełna Nowość oznaczona numerem seryjnym 001 po raz pierwszy wypełznie z hangaru na beton lotniska, człowiek próbujący ją w powietrzu wie dobrze, dzięki elektronice, jakich zachowań sztucznego ptaka trzeba się spodziewać tam w górze.

„Gigabity Z Akceleratora”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 1/1989

Gdyby w dziedzinie motoryzacji postęp techniczny był równie szybki, jak w mikroelektronice Rolls-Royce byłby dziś samochodem o stuletniej trwałości, zużywającym pół litra paliwa na tysiąc kilometrów i kosztującym... 5 dolarów.

„Stąd do kosmosu”
Franciszek Penczek - Bajtek 2/1989

Start radzieckiego kosmolotu rozpoczął kolejny, nowy, międzynarodowy wyścig na orbitę. Tym razem mniejszej jakby znaczenie mają ambicje — bardziej liczy się biznes. Kto pierwszy opanuje technologię i potwierdzi wielokrotnymi startami zalety swoich statków, ten zdobędzie zamówienia na usługi kosmiczne.

„Inwazja wideofonów”
Wojciech Łuczak - Bajtek 2/1988

Żadna szanująca się rekwizytornia choćby najtańszego i realizowanego najprostszymi środkami filmu science fiction nie może się obyć bez tego jedynego specyficznego sprzętu. Jego obecność w kadrze symbolizuje to. że ludzkość pokonała już dawno pewien etap w historii komunikowania się na odległość i stał się on czymś zupełnie naturalnym w codziennym życiu przyszłych pokoleń.

„Słoneczna zupa”
Wojciech Łuczak - Bajtek 3/1987

Najpierw pół godziny lotu Boeingiem 737 Indian Airlines z Delhi do Lakhnau — jednego z głównych miast stanu Uttar Pradesz, a potem przesiadka do automobilu przypominającego konstrukcyjnie nasze dawne Warszawy. Ale tylko takie właśnie pojazdy, wytwarzane całkowicie w Indiach (Hindusi z dumą to podkreślają) wytrzymują dziesiątki tysięcy kilometrów wąskich, asfaltowych, ale niezwykle wyboistych dróg Półwyspu Dekan.

„Kijowskie Giganty ”
Wojciech Łuczak - Bajtek 7/1989

Świat dowiedział się po raz pierwszy o jego istnieniu w 1977 roku. Niezwykły gość Paryskiego Salonu Lotniczego — szef kijowskiego biura konstrukcji lotniczych Oleg K. Antonów wspomniał wówczas dziennikarzom, iż jego zespół inżynierów pracuje nad programem rozwoju ogromnego samolotu transportowego nowej generacji.