Bajtek 1/1986
Bajtek Redux nr 1/86 v.09

I stało się. Skończywszy zeszytowe numery Bajtka, wreszcie usiadłem nad tymi, które znają zapewne wszyscy, którzy mieli to szczęście/nieszczęście urodzić się na tyle wcześnie aby odnotować pojawienie się czegoś zupełnie innego w kiosku ...

Zobacz stronę związaną z tym artykułem w Reduksach Try2emu
Spis treści:

GRA O JUTRO

Roman Wojciechowski

Postanowiłem - muszę mieć komputer!

Rozmowa z ADAMEM KRAUZE (lat 18) uczniem czwartej klasy Liceum Ogólnokształcącego nr LX w Warszawie, kandydatem do Młodzieżowej Akademii Umiejętności.

ADAM KRAUZE (lat 18)

– Jak zaczęła się twoja komputerowa pasja?

– Po raz pierwszy zobaczyłem komputery w organizowanej przez Politechnikę Warszawską pracowni fizyki dla szkół średnich. Byłem w II klasie i tak mi się spodobało, że postanowiłem: za wszelką cenę muszę zdobyć taką maszynkę. Ja po prostu musiałem mieć komputer – nie było innego wyjścia: Gdy dostałem go do ręki podszedłem do sprawy zupełnie inaczej niż zazwyczaj robili to moi rówieśnicy. Postanowiłem, że grami komputerowymi będę zajmował się najwyżej przez pierwsze trzy tygodnie. Oczywiście przedłużyło się to do kilku miesięcy. Tyle czasu potrzebowałem, aby stwierdzić, że wszystkie gry są w zasadzie takie same, nawet sex-poker nudzi się po dwóch godzinach. Wówczas zacząłem się interesować komputerem od właściwej strony – od przetwarzania danych. Technika komputerowa, czyli technika przetwarzania danych to informatyka. Z kolei informatyka – to według niektórych tylko pewna gałąź matematyki, według innych czysta matematyka. Natomiast jeśli informatykę przedstawić jako dziecko matematyki i techniki – to takie podejście do komputera wydaje się nie tylko oczywiste ale i proste.

– Pozostaje jednak całkiem niebłaha strona praktyczna – chociażby nauka języków programowania.

– Kupowałem w zasadzie bez wyboru wszystkie książki, które miały coś wspólnego z informatyką. Czytałem, wręcz połykałem wszystko – wymagało to pewnego przygotowania matematycznego. Matematyka jest moją pasją, nie miałem więc żadnych zasadniczych trudności. Potem przerzuciłem się na książki anglojęzyczne. Za duże sumy kupowałem je na giełdach, od różnych osób. Za podręcznik 250-stronicowy – i to fatalnie odbity na ksero – płaciłem 5 tysięcy złotych.

– Potrzebny jest jeszcze taki dość istotny drobiazg jak komputer. Bez niego czytanie lektur, wkuwanie języków programowania jest na dłuższą metę zajęciem coraz mniej ciekawym.

– Mam IBM PC, przedtem pracowałem na ZX Spectrum, ale już go nie używam, gdyż stwierdziłem, że nie mam co na nim robić. Na obecnym poziomie nowoczesnej techniki komputerowej jest to zabawka – bardzo okrojony model komputera. Wprawdzie można na nim symulować pewne duże programy z niektórych dużych komputerów, ale wszystko to jest raczej namiastką. ZX Spectrum kupiłem od kolegi, który sprowadził go z Zachodu i akurat mógł sprzedać. Ja miałem trochę odłożonej forsy, pomogli rodzice i podjąłem szybko decyzję.

– I ta inwestycja zaowocowała, dziś zajmujesz się pisaniem programów i tłumaczeniem opisów gier i programów użytkowych.

– O tym wolałbym nie mówić, z bardzo prostej przyczyny: pieniądze nie są najważniejsze. A miewałem różne oferty, na przykład propozycje współpracy z prywatnymi zakładami jako programista. Słyszałem: zatrudniamy pana od zaraz i dajemy od ręki 40 tysięcy miesięcznie, a pan będzie spokojnie przychodził raz na tydzień i aktualizował nam program ustawiający produkcję. Niestety miałem 17 lat i nie mogłem pójść na taki układ: mam naukę, czeka mnie matura. Co najważniejsze – mam ambicje naukowe.

– I nie zniechęca cię dystans, jaki dzieli nas od światowych potęg mikrokomputerowych? Steve Wozniak – wspominając historię swoich złotych jabłuszek – powiedział: w szkole średniej studiowałem obwody telewizorów i na papierze zaprojektowałem ponad 50 komputerów.

– Ale ja wcale nie mam kompleksu na punkcie Steva Wozniaka! Nie interesuję się elektroniką, nie interesuje mnie hardware a software. Ponieważ pasjonuje mnie matematyka, patrzę na informatykę z matematycznego punktu widzenia, a na komputer – jako na pewien model cybernetyczny, na pewne ciało, które ulega bodźcom i daje określone reakcje. Komputer jest dla mnie jedynie środkiem do osiągania określonych celów.

– Wymienienie wszystkich możliwych dziś zastosowań komputerów – to temat na osobną rozprawę. Jakie ty chciałbyś osiągać cele przy pomocy komputera?

– Jest ich wiele, m.in. wierzę, że możliwe jest stworzenie sztucznej inteligencji. Oczywiście rozsądnie pojmowanej, nie jako stwora człekopodobnego, potrafiącego rozmawiać, odczuwać. Sztuczna inteligencja będzie rozwiązywała problemy, na które człowiekowi nie starcza już czasu. M.in. mam na myśli operacje logiczne na tak dużym poziomie skomplikowania, że aż trudne dla człowieka do ogarnięcia. Jesteśmy w stanie układać programy tak złożone, tak mądre, że mogę wymyślać nowe teorie matematyczne, fizyczne, dotyczące makro- i mikrokosmosu. Komputer ma przewagę nad człowiekiem w szybkości dokonywania tych operacji.

Na sztuczną inteligencję mam swój cichy, osobisty pogląd: wydaje mi się, że nie powinniśmy uczyć komputera na modłę człowieka. Patrzenie w sposób ludzki jest zdecydowanie subiektywne i może być błędne. Przez patrzenie rozumem określanie świata. Wyposażmy komputer we wszystkie urządzenia analizujące, którymi dysponuje człowiek: kamery, mikrofony, radary. Niech komputer sam analizuje, niech sam dochodzi do wniosków, niech buduje teorie – a człowiek niech to wykorzystuje. To będzie bardzo wygodne...

– Wyposażyć komputer w inteligencję i pozostawić samemu sobie? A więc zabawić się w stwórcę? Czy nie za bardzo puściliśmy wodze fantazji? Zostawmy to autorom science-fiction.

– Bardzo wiele czytuję powieści science-fiction i wierzę, że wszystko, co człowiek wymyślił, kiedyś będzie zrealizowane.

– Czy to, co dzieje się w przodującej na świecie techniki komputerowej, można twoim zdaniem uznać za zaczątki sztucznej inteligencji?

– Tak. Japończycy opracowali ostatnio projekt komputerów piątej generacji. Są to tzw. maszyny prologowe, ich podstawowym językiem jest nie ASSEMBLER a PROLOG. Właśnie dlatego na łamach „Bajtka” chciałem rozpropagować ten język. LOGO, ma pierwowzór w LISP – co znaczy „List procesing”, czyli przetwarzanie danych. Ale są moim zdaniem ciekawsze języki: PROLOG – programing in logic. Są to języki, które zajmują się przetwarzaniem danych listowych: słów, tekstu i są one zupełnie innej generacji niż BASIC, PASCAL, ASSEMBLER. Niektórzy wręcz twierdzą, że wszystkie języki dzielą się na PROLOG i pozostałe.

– Problem sztucznej inteligencji nie ogranicza się jednak do komponowania języków...

– Przypuszczam, że sztuczną inteligencję stworzą komputery biologiczne. Jest to kwestia najbliższych kilku, kilkunastu najwyżej lat. Będą one działały w oparciu o komórki żywe, powiązane w pewne sieci, łańcuchy, specjalizujące się w rozwiązywaniu określonych zadań. Prace są bardzo zaawansowane i skonstruowane prototypy działają. Niestety, wszystko jest objęte tajemnicą, publikacje udostępniane są wąskiemu gronu specjalistów. Mogę jedynie domyślać się, jaka jest ogólna idea takich komputerów. Niewątpliwie wyprzedzają one tradycyjne układy szybkością działania i pojemnością pamięci o kilka rzędów jednostek, będą także bardziej niezawodne jeśli chodzi o zasilanie.

– Zajmujesz się tłumaczeniem opisów gier, m.in. gry „Zaklęte miasto Dun Darach”. Czy po tym co powiedziałeś o zastosowaniu i przyszłości komputerów, nie jest to niekonsekwencja?

– Podobny zarzut można by postawić, że pamięć magnetyczną źle wykorzystują ci, którzy nagrywają na taśmę magnetofonową muzykę rockową i słuchając jej tańczą w dyskotekach. Gry to zabawa, rozrywka, a niektóre programy są rzeczywiście fascynujące – nie mówię o grach zręcznościowych. Podobnie jest z grafiką komputerową. Przy pomocy sformalizowanego języka matematyki można projektować kompozycje pop–art – to jest zadziwiające, wręcz szokujące i oprócz walorów estetycznych może mieć zastosowanie w analizie obrazu. Grafika komputerowa może mieć także zastosowanie w lecznictwie. Człowiek zdrowy psychicznie dostrzega błędy w figurze niemożliwej, czyli wyświetlanej na ekranie monitora niezgodnie z prawami perspektywy. Człowiek chory – nie. Właśnie zainteresowałem się tym ostatnio, ale za wcześnie jeszcze abym mówił o swoich wnioskach.

– Ilu kolegów zaczynało interesować się mikrokomputerami w tym samym czasie co ty?

– Było ich sporo, zaczynaliśmy z jednakowym zapałem, ale większość się wykruszyła. Po prostu nie mieli tyle szczęścia co ja – nie zdobyli własne go komputera. Dla nich pozostaje on czarną skrzynką a informatyka – tabu. A szkoda, gdyby każdemu z takich chłopaków dać do ręki IBM – bylibyśmy najlepsi w świecie.
 

 

Roman Wojciechowski

Czytaj także w dziale GRA O JUTRO
„Postanowiłem - muszę mieć komputer!”
Roman Wojciechowski - Bajtek 1/1986

Rozmowa z ADAMEM KRAUZE (lat 18) uczniem czwartej klasy Liceum Ogólnokształcącego nr LX w Warszawie, kandydatem do Młodzieżowej Akademii Umiejętności.

Postanowiłem - muszę mieć komputer!
„Czy maszyna może myśleć”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 2/1986

Rozmowa z Andrzejem Gogolewskim, lat 33, inżynierem elektronikiem, absolwentem Politechniki Warszawskiej, twórcą układu sterowania najnowszego polskiego robota RIMP-900, wiceprezesem Młodzieżowej Akademii Umiejętności.

„Kompromis”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 11/1986

Rozmowa z WOJCIECHEM SZANTEREM − dyrektorem Zarządu Centralnej Składnicy Harcerskiej.

Kompromis
„Urlop z komputerem”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 6/1987

Rozmowa z Markiem Adamczykiem, prezesem Młodzieżowej Akademii Umiejętności, wynalazcą i racjonalizatorem z elektrowni Kozienice.

„Zawod z Perspektywą”
Grzegorz Onichimowski, Waldemar Siwiński - Bajtek 5/1987

Rozmowa z prof. Wiesławem Grudzewskim, przewodniczącym TMMT, podsekretarzem stanu w Urzędzie Postępu Naukowo- -Technicznego i Wdrożeń.

„Hobby dla inteligentnych”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 1/1987

Rozmowa z ROLANDEM WACŁAWKIEM — wykładowcą informatyki w Śląskiej Akademii Medycznej.

„Struktura krzemu”
{doc. dr hab inż.} Andrzej Jakubowski{kierownik Zakładu Mikroelektroniki Wydziału Elektroniki PW} - Bajtek 1/1987

Podczas spotkań z Czytelnikami często padają pytania: Jakie są możliwości miniaturyzacji sprzętu komputerowego? Jakie są granice integracji układów scalonych? Aby udzielić na nie odpowiedzi poprosiliśmy doc. doktora hab inżyniera Andrzeja Jakubowskiego, o udostępnienie nam fragmentów wykładu inauguracyjnego na ten temat, wygłoszonego przez niego podczas uroczystego otwarcia roku akademickiego 1986/87 na Wydziale Elektroniki Politechniki Warszawskiej.

„Kluby Komputerowe”
Roman Poznański - Bajtek 3/1985

Pierwszym w Polsce klubem mikrokomputerowym był ABAKUS. Powstał on na początku 1983 roku w Warszawie, a jego założycielem był Leszek Wilk, obecny prezes klubu. Leszek przekazał na ten cel swój prywatny sprzęt, zresztą do dzisiaj klub pracuje prawie wyłącznie na sprzęcie ofiarowanym przez niego.

„Tylko Narzędzie”
Wanda Roszkowska, Roman Poznański - Bajtek 12/1987

Rozmowa z Andrzejem Pągowskim, grafikiem, inicjatorem powstania Studia EGA — grupy plastyków posługujących się w pracy komputerami.

„Mecenas”
Grzegorz Onichimowski, Kazimierz Treger - Bajtek 4/1988

Rozmowa z Mirosławem Madejskim, przewodniczącym Rady Fundatorów fundacji „Pomoc Dzieciom”, szefem „Refleksu”.

„Kreowanie Bytów”
Wanda Roszkowska, Roman Poznański - Bajtek 1/1988

Rozmowa z prof. dr. hab. inż. Ryszardem Tadeusiewiczem, kierownikiem  Zakładu Biocybernetyki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

„Piętno Osobowości”
Franciszek Penczek - Bajtek 5/1988

Rozmowa z inż. Jackiem Sobczykiem, współwłaścicielem firmy "Cyfronex".

„Jesteśmy firmą bez granic”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 3/1988

Rozmowa z Gaudenzem M. Juon, dyrektorem marketingu i sprzedaży koncernu „Star” na Europę, Bliski Wschód i Afrykę oraz Christophe J. Musiałem, dyrektorem handlowym „Stara” na Europę.

Jesteśmy firmą bez granic
„Stawiam na elektronikę!”
Roman Wojciechowski - Bajtek 3-4/1986

Rozmowa z PIOTREM STĘPNIEM uczniem VII klasy Szkoły Podstawowej nr 209 w Warszawie, stypendystą Krajowego Funduszu na Rzecz Dzieci, uczestnikiem Pracowni Podstaw Informatyki Pałacu Kultury i Nauki.

Stawiam na elektronikę!
„Do Rzeszowa przez Atlantę”
Grzegorz Onicimowski - Bajtek 3-4/1986

Rezerwując bilet lotniczy w kasie PLL „LOT”, widzimy, jak na klawiaturze komputerowego terminala „panienka z okienka” wystukuje trasę, dzień, otrzymuje informację o wolnych miejscach, wpisuje dane klienta i za chwilę otrzymujemy już numer rezerwacji. Na pozór zatem, każdy z nas może zetknąć się z LOT–owską informatyką. Tyle, że terminal komputerowy pełni tu rolę wyłącznie teleksu.

„Optymista”
Roman Wojciechowski - Bajtek 5-6/1986

Rozmowa z Andrzejem Wojciechowskim, konstruktorem w Zakładach Urządzeń Komputerowych „MERA-ELZAB”, zdobywcą I miejsca w Turnieju Młodych Mistrzów Techniki w woj. katowickim za opracowanie „Zmniejszenia wsadu pamięci EPROM 2716 do monitorów 7953 NCH/7209”.

„Ostatni dzwonek”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 7/1986

Rozmowa z WŁODZIMIERZEM NATORFEM, nauczycielem fizyki w IX Liceum Ogólnokształcącym im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie, członkiem zespołu doradczego przy Ministrze Oświaty i Wychowania do spraw Edukacji.

„Eskimosi w TV”
Sławomir Polak, Piotr Radziszewski - Bajtek 8/1986

Rozmowa z Tomaszem Pyciem, dziennikarzem telewizyjnym, autorem programu “Spektrum”

„Start. Komputery — nareszcie w szkole?”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 9/1986

Rozmowa z doc. dr hab. Stanisławem Waligórskim, Członkiem Prezydium Zarządu Głównego PTI, przewodniczącym zespołu, który opracował program przedmiotu “elementy informatyki”.

„Z dwóch stron katedry”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 10/1986

Rozmowa z Norbertem Krzakiem −beanem Wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej −kierunek informatyka.

„Myślące odkurzacze”
Roman Wojciechowski - Bajtek 12/1986

Rozmowa z doc. dr hab. Adamem Borkowskim z pracowni Systemów Adaptacyjnych Ośrodka Rozwoju Techniki Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN.

Myślące odkurzacze
„Uwaga Wirus!”
Janusz Jarmoch - Bajtek 11/1988

Jeszcze do niedawna pojęcie „wirus" kojarzyło się nam głównie z epidemią grypy, która prawie każdej zimy daje się we znaki setkom tysięcy ludzi. Niestety, słowo to weszło również do języka komputerowego. Określa się nim groźną plagę, która — szybko się rozprzestrzenia i bardzo dokucza użytkownikom komputerów.  

„Sonda Bajtka: Na Pirackiej Fali”

Czy kopiując od kolegi grę miałeś kiedyś wrażenie, że dopuszczasz się nieuczciwości? Jeśli nie, zapraszamy do lektury sondy "Bajtka" poświęconej prawnym aspektom obrotu softwarem w Polsce i ich konsekwencjom.    

„Rzemieślnicy i naukowcy”
Krzysztof Małecki, Grzegorz Onichimowski - Bajtek 10/1988

Rozmowa z doc. Janem Madeyem, dyrektorem Instytutu Informatyki Uniwersytetu Warszawskiego.

„Flety dla pastuszków”
Franciszek Penczek - Bajtek 8/1988

rozmowa z Wojciechem Mannem, dziennikarzem muzycznym

„Muzyka własna, nuty komputera”
Kazimierz Treger - Bajtek 2/1988

Rozmowa z kompozytorem i muzykiem — Krzysztofem Sadowskim

„Komputerze — wszystkiego najlepszego”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 2/1988

Nie będziemy drugą Japonia. Nie zapowiada sie nawet byśmy mieli ambicje i możliwości stać sie drugim Tajwanem — przynajmniej, jeśli wziąć pod uwagę rolę, jak w gospodarce obu krajów zamierza powierzyć sie informatyce i przemysłowi produkującemu na jej potrzeby. Dla nas oznacza to. że długo jeszcze w "Bajtku" nie pojawia sie klany komputerów o nazwach bardziej swojskich niż "Atari" czy "Commodore".

„Hazardziści”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 3/1987

Rozmowa z prof. Andrzejem Kajetanem Wróblewskim — dziekanem Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego oraz dr. hab. Ryszardem Kutnerem i dr. Romanem Szwedem — organizatorami specjalności „fizyka komputerowa” na tym wydziale.

„Bliżej świata?”
Waldemar Siwiński - Bajtek 4/1989

Rozmowa z doc. dr hab. Lechem Zacherem kierownikiem Zespołu Cybernetyki Politycznej i Prognozowania w Międzyuczelnianym Instytucie Nauk Politycznych UMCS.

„Kradzione Tuczy”
Marek Czarkowski - Bajtek 7/1989

W kwietniu 1726 roku na Jamajce kapitan Green z Bristolu zaokrętował w charakterze bosmana na statku „Elizabeth“ niejakiego Wiliama Fly'a. Fly wśliznął się na statek z kilku kamratami znanymi z gotowości do każdego nikczemnego czynu. Postanowił bowiem zamordować kapitana i pierwszego oficera aby samemu objąć dowództwo i puścić się na piraterię.