Bajtek 2/1989
Bajtek 2/1989

Czas najwyższy coś tekstowego dodać do tego reduksu;) Bajtek 2/1989 powstawał w bólach i przede wszystkim na raty. Jak zwykle pojawiło się sporo problemów z materiałem graficznym — zwłaszcza z okładką, co niestety widać gołym okiem. ...

Zobacz stronę związaną z tym artykułem w Reduksach Try2emu
Spis treści:

Wstepniak

Waldemar Siwiński

Wiek XXI już się zaczął!

Oczywiście, nie u nas, tylko w  Japonii. Nie jest to żaden żart, tylko jak najbardziej realny fakt, gdyż za taki trzeba przecież uznać pieniądze zainwestowane przez wiele japońskich firm z myślą właśnie o wieku XXI. Przykłady? Proszę bardzo:

Robot-kucharz, który przejmie na siebie troskę o to, aby załoga samolotu miała cały czas zapewnione smaczne, świeżo przygotowane pożywienie; urządzenia pozwalające pilotom przezwyciężać senność; robot potrafiący wyszukiwać szczeliny w korpusie samolotu — to tylko niektóre typy „inteligentnych” maszyn, które ma za zadanie skonstruować „Komitet Technologii XXI wieku” utworzony przez japońskie towarzystwo lotnicze JAL.

JAL, aby wyjść zwycięsko z konkurencji o klienta, chce samemu produkować istotną część wyposażenia lotniczego. Ma już w tym zresztą duże doświadczenie, nabyte w trakcie prac nad pociągiem na magnetycznej poduszce, gigantycznym robotem-myjnią samolotów i innymi nowoczesnymi urządzeniami. Teraz chce te doświadczenia wykorzystać, stosując przy okazji takie nowinki naukowo-techniczne jak np. nadprzewodnictwo.

Natomiast japoński Zarząd ds. Badania Przestrzeni Kosmicznej (NASDA) posunął się w swych badaniach jeszcze dalej. Wyobraźmy sobie taki oto obrazek: kilkadziesiąt „inteligentnych” robotów niezatrzymujących się ani na minutę, oczyszcza plac pod kosmodrom, układa linie energetyczne, buduje systemy zaopatrujące w powietrze i wodę, a potem przystępuje do budowy pomieszczeń mieszkalnych dla pierwszej załogi stałej bazy na Księżycu... Dla specjalistów z NASDA nie jest to wcale opis z dziedziny science-fiction, tylko przedmiot ich codziennej pracy.

"Jeśli uda się nam wszystkie operacje przygotowawcze przekazać robotom — mówi Tsutomu Iwata z działu rozwoju NASDA — to zmniejszymy znacznie ciężar ładunków, które należy dostarczyć na Księżyc. Znacznie wzrośnie efektywność pracy, a także zlikwidowane zostaną wszystkie problemy związane z zapewnieniem bezpieczeństwa ludzi. Według obliczeń japońskich uczonych, podczas startu „pierwszej zmiany”, który może nastąpić już na początku przyszłego wieku, łączny ciężar robotów i zasilających ich baterii słonecznych, wyniesie raptem niewiele ponad 2 tony. „Brygada” ta zajmie się budową dróg i lądowiska dla statków kosmicznych.

Potem przybędą na pomoc automaty budujące „księżycowe miasto”. Najwygodniej i najtaniej, uważają specjaliści NASDA, będzie zbudować je pod powierzchnią. Na głębokości kilkunastu metrów wyryte zostaną, połączone z sobą, 10- metrowe tunele o średnicy 3 metrów. Specjalne nagrzewnice, zasilane z baterii słonecznych, rozgrzeją ściany tuneli do temperatury 1300 stopni Celsjusza, w wyniku czego ulegnie stopieniu ich powierzchnia. Powstaną w ten sposób hermetyczne pomieszczenia, gotowe do przyjęcia ludzi i sprzętu.

Wszystko to w zasadzie możliwe jest już obecnie. Do rozwiązania pozostaje problem sterowania robotami. Kierowanie nimi z Ziemi jest o tyle utrudnione, że fale radiowe potrzebują kilku sekund, aby przebiec drogę tam i z powrotem. Klucz do podboju Księżyca tkwi więc w wyposażeniu robotów w wysokiej klasy „sztuczną inteligencję”, której poszczególne elementy już zresztą Japończcy mają gotowe.

A czy w Kraju Kwitnącej Wiśni nie zajmują się rzeczami przydatnymi już dzisiaj? Owszem, tak. Jedna z czołowych japońskich firm elektronicznych, „Matsusita Denki”, rozpoczęła właśnie seryjną produkcję komputerowych automatycznych tłumaczy z japońskiego na angielski. Póki co elektroniczny tłumacz (składający się z analizatora głosu, jednostki centralnej i syntezatora głosu) posiada ograniczony zasób słów i może pomóc japońskim turystom w porozumieniu się z mówiącymi po angielsku lekarzami. Ale to przecież dopiero początek elektronicznej ery...

W każdym razie dla wielkiego tego świata wiek XXI już się rozpoczął, mimo iż do nocy sylwestrowej z 2000 na 2001 rok pozostało jeszcze prawie 12 lat.

Waldemar Siwiński

Czytaj także w dziale Wstepniak
„RUN czyli zaczynamy”
ZBIGNIEW SIEDLECKI, WALDEMAR SIWIŃSKI - Bajtek 1/1985

Ambicją zespołu redakcyjnego jest — najogólniej mówiąc — zwalczanie analfabetyzmu mikrokomputerowego w Polsce. Oczekujemy pomocy tych wszystkich, który w walce o sprawy informatyki w Polsce mają już doświadczenie.

RUN czyli zaczynamy
„Start Ostry”
Waldemar Siwiński - Bajtek 1/1986

BAJTEK – to popularne pismo, poświęcone temu wszystkiemu, co z przekształcaniem informacji się wiąże. Przede wszystkim chcemy być pomocni tym, którzy już mają lub chcą mieć komputery osobiste” – tak rozpocząłem artykuł wstępny do pierwszego numeru BAJTKA, który w końcu września ub.r. ukazał się w kioskach “Ruchu”. Nasz “maluch” miał nakład 50 tys. egzemplarzy, co, jak się natychmiast okazało, nie zaspokoiło potrzeb Czytelników. W ciągu pierwszych 10 dni po wyjściu BAJTKA na świat przyszło ponad 1,5 tysiąca listów z prośbami o pomoc w zdobyciu naszego dodatku i z propozycjami tematów do następnych numerów. To ostatecznie przekonało wszystkich naszych sojuszników, że BAJTEK to jest to!

„Czas Wielkich Idei”
Waldemar Siwiński - Bajtek 4/1987

Odrabiając nasze zaległości informatyczne warto przyglądać się stale, jak poczynają sobie w tej dziedzinie sąsiedzi. Dziś kilka uwag na temat Związku Radzieckiego.  

„Sportowcy z komputera”
Waldemar Siwiński - Bajtek 7/1987

Dobrze resorowany autobus, stoliki i krzesła zamiast ławek, na stolikach komputery osobiste, z przodu autokaru tablica... Załogę klasy na kółkach stanowi kierowca-elektromechanik (trzeba przecież podłączyć klasę do wiejskiej sieci elektrycznej lub uruchomić przenośny agregat) i instruktor-informatyk... Co stoi na przeszkodzie aby po polskich wsiach zaczęły jeździć takie komputerowe klasy na kółkach? — pytałem w tym miejscu dwa miesiące temu. I oto z satysfakcją stwierdzam, że nasza propozycja szybko znalazła społeczny odzew.  

„Ponad Granicami”
Waldemar Siwiński - Bajtek 9/1987

  Jedną z najprzyjemniejszych rzeczy w pracy redakcyjnej jest lektura listów od Czytelników.W paczce kolorowych kopert, które codziennie przynosi listonosz do naszej redakcji, prawie zawsze jest również koperta z zagranicznym znaczkiem i adresem. Zazwyczaj zawiera ona kilka miłych uwag pod naszym adresem plus prośbę o przysłanie jednego lub więcej numerów „Bajtka"

„Czas zacząć biec”
Waldemar Siwiński - Bajtek 9/1986

„Wyśledzić moment historyczny, w którym liczydło dosięgło Rozumu, jest równie trudno, jak ów, co małpę przemienił w człowieka” — tą błyskotliwą uwagą zapożyczoną od Stanisława Lema zainaugurowaliśmy we wrześniu ub.r. wydawanie „Bajtka”. W ciągu roku trafiło do rąk Czytelników 1 mln 700 tysięcy egzemplarzy naszego pisma. Jak przekonuje comiesięczne „głosowanie” odbywające się przy kioskach „Ruchu” — o wiele za mało.  

„SPRZĘŻENIE UJEMNE”
Waldemar Siwiński - Bajtek 10/1986

Jaki jest podstawowy warunek uzyskania pożytków z informatyki? Opracowany przez MNSzWiT dokument pt. „Program rozwoju zastosowań techniki komputerowej w procesach kształcenia w szkołach wyższych w latach 1985–1990” przynosi na to pytanie odpowiedź zdecydowaną i klarowną. Brzmi ona: „Upowszechnienie kształcenia informatycznego przez szkoły wyższe jest jedyną drogą do efektywnego i skutecznego rozwoju informatyki i jej zastosowań w gospodarce narodowej”. Koniec, kropka, a co najważniejsze – prawda. Tylko co z tej prawdy wynika?  

„Na Progu Trzeciego Tysiąclecia”
WALDEMAR SIWIŃSKI - Bajtek 4/1985

Przezwyciężenie analfabetyzmu komputerowego nie jest sprawą prostą — uważa prof. Andriej Jerszow. — Nie załatwi się tego jednym pociągnięciem pióra. A brać się za rozwiązanie tego problemu musimy już teraz. Nie wolno nam stracić już ani minuty!.  

„Sposób na wirusa”
Waldemar Siwiński - Bajtek 11/1988

Wirus komputerowy jest w dalszym ciągu tematem nr 1 w rozmowach ludzi zajmujących się profesjonalnie komputerami.

„Komputerowy Świat”
Waldemar Siwiński - Bajtek 10/1988

Jakie problemy mają ludzie zajmujący się komputerami?  

„Wiek XXI już się zaczął!”
Waldemar Siwiński - Bajtek 2/1989

Oczywiście, nie u nas, tylko w  Japonii. Nie jest to żaden żart, tylko jak najbardziej realny fakt, gdyż za taki trzeba przecież uznać pieniądze zainwestowane przez wiele japońskich firm z myślą właśnie o wieku XXI. Przykłady? Proszę bardzo:

„Drodzy Czytelnicy!”
Redakcja - Bajtek 2/1989

Z pewnością niemile Was zaskoczył fakt, iż musieliście za ten egzemplarz „Bajtka” zapłacić o prawie 50 procent drożej.   

„Poza Priorytetem”
Waldemar Siwiński - Bajtek 3/1989

W kilku poprzednich numerach pisałem w tym miejscu o najnowszych osiągnięciach technicznych i trendach rozwojowych informatyki na świecie. A co z nami? Gdzie jest Polska — w chwili, gdy inni zaczynają już realizować projekty rozwojowe obliczone na XXI wiek?  

„Na gorąco”
Waldemar Siwiński - Bajtek 2/1988

Prawie równocześnie z ukazaniem się tego, lutowego numeru naszego pisma, znajdzie się też na rynku numer specjalny "Bajtka" poświęcony wyłącznie komputerom Atari. "BAJTEK-ATARI" jest odpowiedzią na prośby naszych Czytelników, a jednocześnie zapoczątkowuje całą serię dodatków specjalnych przeznaczonych dla użytkowników poszczególnych typów komputerów osobistych dostępnych na naszym rynku.

„Coś na zimno”
Waldemar Siwiński - Bajtek 4/1989

A jednak nie ma nic wspanialszego niż niespodzianki, jakich może dostarczyć nauka!

„Naukowe szaleństwo”
Waldemar Siwiński - Bajtek 5/1989

Dotyczy ono oczywiście zainicjowanego przez profesorów Martina Fleischmanna i Stanleya Ponsa wyścigu czołowych laboratoriów świata do uzyskania syntezy jądrowej w temperaturze pokojowej. W poprzednim numerze pisałem o rewelacji ogłoszonej przez obu profesorów z dużą emfazą, gdyż sprawa, sama w sobie, jest tego z pewnością warta. Jednak kilka tygodni, które upłynęły od ogłoszenia o odkryciu, znacznie ostudziły emocje.