Bajtek 3/1987
Bajtek 3/1987

Ufff... Kovidowo i niezdrowo - pomimo pewnych uchybień postanowiłem opublikować kolejny reduks Bajtka - to już, aż, dopiero, 3 numer z 1987 roku. Który być może gdyby nie randka z GEOSem i poszukiwania Fantastic Voyage (bo to musiała być taka fajna ...

Zobacz stronę związaną z tym artykułem w Reduksach Try2emu
Spis treści:

Szanowny Panie Redaktorze!

Na wstępie pragnę wyrazić moją wdzięczność płynącą z tego, iż postanowiliście pomóc osobom niepełnosprawnym posiadającym własny komputer. Krótko o sobie

Dnia 30.07.1982 r. po skoku do wody doznałem urazu kręgosłupa szyjnego z porażeniem czterokończynowym. W praktyce wygląda to tak, iż od lego dnia jestem wyłącznie „mózgowcem”. Przedtem byłem muzykiem. Grałem czynnie na instrumentach klawiszowych, dużo komponowałem. Moją drugą pasją były szachy. Bardzo długo nie mogłem pogodzić się z sytuacją w jakiej się znalazłem. Moi przyjaciele walczyli długo o to, by wyciągnąć mnie z „dołka”.

Nie mam szans na chociażby częściowe wyleczenie. Jestem przykuty do łóżka i od piersi w dół nie czuję nic. Mogę wykonywać bardzo ograniczone ruchy rękoma (bez palców). Moi rodzice razem z przyjaciółmi kupili dla mnie — mój wymarzony komputer — AMSTRAD 464 z zielonym monitorem i odtąd zaczęła się moja rozpacz. Nie mam prawie żadnego oprogramowania do mojej „Jedynej Radości”. Nie mam instrukcji po polsku.

Mój serdeczny przyjaciel załatwił mi dwa programy i na tym kończą się jego możliwości. Napisałem do f-my „Amico”. Przysłano mi wykaz programów jakie oni kopiują. Niestety nie jestem w stanie zapłacić takiej sumy za te programy (mam rentę w wysokości 8060 - sic!). Chciałbym teraz wyjaśnić jak obsługuję „moją perełkę”. Do przedramion mam przypięte skórzanymi paskami aluminiowe rurki, wygięte na końcu i zakończone gumowymi kulkami. Cóż mogę jeszcze napisać. Komputer to dla mnie wszystko. Chciałbym uczyć się języków przy jego pomocy grać w szachy i nade wszystko wrócić do komponowania muzyki.

Cieszę się Bajtku z powodu tej iskierki nadziei, jaką nabrałem po przeczytaniu 10 numeru wspaniałego pisma.

Grzegorz S. 
(Nazwisko i adres znane redakcji)

Pragnę podzielić się z Redakcją pomysłem, który — chwała niech będzie Archimedesowi — przyszedł mi do głowy w wannie.

Proponuję mianowicie, by Bajtek wystąpił do redakcji popularnych pism informatycznych z całego świata (z wyłączeniem pism typu Atari User, czy Am-strad Magazine) z inicjatywą utworzenia międzynarodowego kolegium redaktorów tych pism, przyznającego (wzorem Oscara, czy Cezara) dorocznych nagród „Złotego Joysticka”, albo może „Złotej Myszy”. Winny być one przyznawane w kategorii sprzętu (oddzielnie komputery domowe i osobiste), programów użytkowych (również dla HC i PC), oraz gier. W tej ostatniej grupie należałoby, moim zdaniem dokonać dodatkowego podziału: program, jako całość, grafika, oprawa muzyczna, oraz scenariusz.

Leszek Robakowski 
ul. Pionierska 6 m 1 
38-700 Ustrzyki D.

Uprzejmie dziękuję za opublikowanie adresu naszego Klubu, ten dzień bowiem wyznacza początek bujnej działalności. Wraz z setkami listów, które otrzymaliśmy, pytaniami i propozycjami krystalizował ostateczny profil OMIC-u. U podstaw było to luźne stowarzyszenie użytkowników AMSTRADÓW, którego funkcjonowanie oparte było na demokratycznych zasadach niezobowiązującej współpracy. Dzięki Wam, obecnie jesteśmy silną wpływową organizacją, o kilkudziesięciu członkach, statusie, kilkunastu komputerach i przede wszystkim o wielkim zapale do pracy!

Klub Komputerowy OMIC 
Prezes
Aleksander Matczewski