Bajtek 10/1986
Bajtek 10/1986 v0.6

I znowu czas jaki dzieli kolejne reduksy jest naprawdę znaczny — ostatni numer pojawił się w styczniu tego roku, ten 9 miesięcy później - ot, przynajmniej dla mnie czas nieubłaganie przyśpieszył i po prostu brakuje go na drobne przyjemności a ...

Zobacz stronę związaną z tym artykułem w Reduksach Try2emu
Spis treści:
Listingi dołączone do numeru w ReadyRun

Wstepniak

Waldemar Siwiński

SPRZĘŻENIE UJEMNE

Jaki jest podstawowy warunek uzyskania pożytków z informatyki? Opracowany przez MNSzWiT dokument pt. „Program rozwoju zastosowań techniki komputerowej w procesach kształcenia w szkołach wyższych w latach 1985–1990” przynosi na to pytanie odpowiedź zdecydowaną i klarowną. Brzmi ona: „Upowszechnienie kształcenia informatycznego przez szkoły wyższe jest jedyną drogą do efektywnego i skutecznego rozwoju informatyki i jej zastosowań w gospodarce narodowej”. Koniec, kropka, a co najważniejsze – prawda. Tylko co z tej prawdy wynika?

 

W tym miejscu chciałbym poczynić dygresję osobistą. Mniej więcej 15 lat temu opublikowałem w Tygodniku ITD swój pierwszy w życiu artykuł. Z pozycji studenta trzeciego roku Wydziału Elektroniki PW kreśliłem wizję rozwoju elektronicznej techniki obliczeniowej w Polsce. Artykuł nosił tytuł: „Kogo uczyć informatyki?”, a odpowiedź stwierdzała, a jakże, że wszystkich, tzn. wszystkich studentów wszystkich wydziałów wszystkich typów uczelni. Było to dla nas na elektronice tak wówczas oczywiste, jak to że dwa razy dwa jest zazwyczaj cztery. Byliśmy zresztą przekonani, iż za kilka lat taka powszechna edukacja z pewnością stanie się faktem.

Minęło 15 lat i oto z diagnozy zawartej we wspomnianym „Programie rozwoju” można się dowiedzieć, że:

W ciągu minionego dziesięciolecia nie udało się rozwinąć problemu wyposażenia uczelni we współczesny sprzęt komputerowy.

Dotychczasowe programy studiów na różnych kierunkach (wyłączając informatykę) w większości przypadków zawierają tylko informacje o zakresie nauczania podstaw informatyki, natomiast nie przewidują zastosowania jej metod w przedmiotach zawodowych, w projektach, pracach przejściowych i dyplomowych...

Na kierunkach informatycznych powstały takie niekorzystne zjawiska jak zahamowanie rozwoju kadr naukowych, niedostateczna w stosunku do potrzeb liczba habilitacji i doktoratów, opóźnienie tematyki badawczej ośrodków naukowych w stosunku do kierunku badań informatycznych na świecie...

Brak sprzętu, oprogramowanie i kadry wykładowców sprawia, że kształcenie informatyczne na kierunkach nieinformatycznych jest niedostateczne, a co za tym idzie umiejętności absolwentów polskich szkół wyższych w zakresie programowania oraz czynnego posługiwania się środkami i metodami informatyki są niewystarczające.

Wszystko to jest alarmujące, ale najgroźniejszy efekt daje dopiero zsumowanie tych trudności cząstkowych. Okazuje się otóż, że nastąpiło swoiste ujemne sprzężenie zwrotne, tzn. „Brak dostatecznej liczby wykładowców i nauczycieli informatyki jest skutkiem tych trudności, ale sam z kolei staje się powodem ograniczania zakresu i poziomu kształcenia i szkolenia informatycznego a przez to dalszego narastania negatywnych zjawisk w informatyzacji kraju”.

Jak przerwać tę pętlę niemocy? Autorzy Programu widzą dwa główne skądinąd oczywiste sposoby. Należy zapewnić sprzęt i ludzi. Ale jak sami zaraz stwierdzają: „Sprawa sprzętu budzi największy niepokój”. Żeby niepokój ten przezwyciężyć konieczne są nakłady w wysokości 23 mld zł i 15 mln. dolarów, wtedy nasze uczelnie można będzie w miarę zadawalająco nasycić sprzętem komputerowym. Podaję te liczby gwoli dziennikarskiego obowiązku, bo jest to jedyne, co w przypadku takich sum mogę zrobić.

Mogę natomiast apelować o zwiększenie liczby kształconych informatyków, stanowiących przecież kadrę niezbędną dla podejmowania jakichkolwiek działań w tym zakresie. Obecnie rozpoczyna corocznie studiowanie informatyki ok. 300 osób w skali kraju. Projekt planu na lata 1986–90 mówi o 380. Tymczasem autorzy „Programu...” przekonują, że należy corocznie przyjmować na studia informatyczne minimum 520 osób (tj. tyle co w roku 1980). Należy poprzez te postulaty, gdyż inaczej możemy stanąć przed najtrudniejszą barierą rozwoju – barierą kadr.

Publikujemy obok rozmowę z Norbertem Krzakiem, studentem pierwszego roku Instytutu Informatyki PW (na egzaminie wstępnym uzyskał 196 punktów na 200 możliwych). Składając na ręce Norberta życzenia sukcesów adresowane do wszystkich rozpoczynających w październiku br. swą akademicką przygodę chciałbym w imieniu całego Zespołu „Bajtka” wyrazić nadzieję, że to właśnie wy przyczynicie się do przerwania pętli niemocy polskiej informatyki. Nadzieje te adresuję zresztą nie tylko do studentów informatyki.

Informatykę można bowiem w dużym stopniu porównać z matematyką, której naucza się przecież na większości kierunków studiów. Jednak wykłady z matematyki straciłyby swój sens, gdyby wykładowcy przedmiotów zawodowych nie korzystali z metod matematycznych. Tak samo wykłady z podstaw informatyki tracą swój sens, jeżeli wykładowcy z przedmiotów zawodowych nie będą korzystać z metod i środków informatyki. Ale... wykładowcy nie są wcale niezbędni, aby mogli się posługiwać informatyką studenci! Co stoi bowiem na przeszkodzie, aby ułatwić sobie na przykład wykonywanie standardowych przecież projektów prac przejściowych, poprzez ułożenie programu, który zaoszczędzi całej grupie kilku tygodni mechanicznych obliczeń i kreśleń. Że zakpicie sobie w ten sposób z paru asystentów? A czy ktoś tego zabronił?

Zakładajcie studenckie koła naukowe informatyki, opanowujcie istniejące kluby komputerowe organizowane pod patronatem różnych instytucji i organizacji (które już wyciągnęły z państwowej kiesy sporo pieniążków na ten cel), domagajcie się szerszego otwarcia drzwi do wydziałowych i uczelnianych ośrodków obliczeniowych, w ostateczności wpadnijcie do „Bajtka”. Na sprzęcie, który posiadamy da się obliczyć i wykreślić niezłe prace przejściowe? Róbcie zresztą cokolwiek. Tylko nie czekajcie z założonymi rękami aż informatyka w Polsce stanie się faktem!

Waldemar Siwiński

Czytaj także w dziale Wstepniak
„RUN czyli zaczynamy”
ZBIGNIEW SIEDLECKI, WALDEMAR SIWIŃSKI - Bajtek 1/1985

Ambicją zespołu redakcyjnego jest — najogólniej mówiąc — zwalczanie analfabetyzmu mikrokomputerowego w Polsce. Oczekujemy pomocy tych wszystkich, który w walce o sprawy informatyki w Polsce mają już doświadczenie.

RUN czyli zaczynamy
„Start Ostry”
Waldemar Siwiński - Bajtek 1/1986

BAJTEK – to popularne pismo, poświęcone temu wszystkiemu, co z przekształcaniem informacji się wiąże. Przede wszystkim chcemy być pomocni tym, którzy już mają lub chcą mieć komputery osobiste” – tak rozpocząłem artykuł wstępny do pierwszego numeru BAJTKA, który w końcu września ub.r. ukazał się w kioskach “Ruchu”. Nasz “maluch” miał nakład 50 tys. egzemplarzy, co, jak się natychmiast okazało, nie zaspokoiło potrzeb Czytelników. W ciągu pierwszych 10 dni po wyjściu BAJTKA na świat przyszło ponad 1,5 tysiąca listów z prośbami o pomoc w zdobyciu naszego dodatku i z propozycjami tematów do następnych numerów. To ostatecznie przekonało wszystkich naszych sojuszników, że BAJTEK to jest to!

„Czas Wielkich Idei”
Waldemar Siwiński - Bajtek 4/1987

Odrabiając nasze zaległości informatyczne warto przyglądać się stale, jak poczynają sobie w tej dziedzinie sąsiedzi. Dziś kilka uwag na temat Związku Radzieckiego.  

„Sportowcy z komputera”
Waldemar Siwiński - Bajtek 7/1987

Dobrze resorowany autobus, stoliki i krzesła zamiast ławek, na stolikach komputery osobiste, z przodu autokaru tablica... Załogę klasy na kółkach stanowi kierowca-elektromechanik (trzeba przecież podłączyć klasę do wiejskiej sieci elektrycznej lub uruchomić przenośny agregat) i instruktor-informatyk... Co stoi na przeszkodzie aby po polskich wsiach zaczęły jeździć takie komputerowe klasy na kółkach? — pytałem w tym miejscu dwa miesiące temu. I oto z satysfakcją stwierdzam, że nasza propozycja szybko znalazła społeczny odzew.  

„Ponad Granicami”
Waldemar Siwiński - Bajtek 9/1987

  Jedną z najprzyjemniejszych rzeczy w pracy redakcyjnej jest lektura listów od Czytelników.W paczce kolorowych kopert, które codziennie przynosi listonosz do naszej redakcji, prawie zawsze jest również koperta z zagranicznym znaczkiem i adresem. Zazwyczaj zawiera ona kilka miłych uwag pod naszym adresem plus prośbę o przysłanie jednego lub więcej numerów „Bajtka"

„Czas zacząć biec”
Waldemar Siwiński - Bajtek 9/1986

„Wyśledzić moment historyczny, w którym liczydło dosięgło Rozumu, jest równie trudno, jak ów, co małpę przemienił w człowieka” — tą błyskotliwą uwagą zapożyczoną od Stanisława Lema zainaugurowaliśmy we wrześniu ub.r. wydawanie „Bajtka”. W ciągu roku trafiło do rąk Czytelników 1 mln 700 tysięcy egzemplarzy naszego pisma. Jak przekonuje comiesięczne „głosowanie” odbywające się przy kioskach „Ruchu” — o wiele za mało.  

„SPRZĘŻENIE UJEMNE”
Waldemar Siwiński - Bajtek 10/1986

Jaki jest podstawowy warunek uzyskania pożytków z informatyki? Opracowany przez MNSzWiT dokument pt. „Program rozwoju zastosowań techniki komputerowej w procesach kształcenia w szkołach wyższych w latach 1985–1990” przynosi na to pytanie odpowiedź zdecydowaną i klarowną. Brzmi ona: „Upowszechnienie kształcenia informatycznego przez szkoły wyższe jest jedyną drogą do efektywnego i skutecznego rozwoju informatyki i jej zastosowań w gospodarce narodowej”. Koniec, kropka, a co najważniejsze – prawda. Tylko co z tej prawdy wynika?  

„Na Progu Trzeciego Tysiąclecia”
WALDEMAR SIWIŃSKI - Bajtek 4/1985

Przezwyciężenie analfabetyzmu komputerowego nie jest sprawą prostą — uważa prof. Andriej Jerszow. — Nie załatwi się tego jednym pociągnięciem pióra. A brać się za rozwiązanie tego problemu musimy już teraz. Nie wolno nam stracić już ani minuty!.  

„Sposób na wirusa”
Waldemar Siwiński - Bajtek 11/1988

Wirus komputerowy jest w dalszym ciągu tematem nr 1 w rozmowach ludzi zajmujących się profesjonalnie komputerami.

„Komputerowy Świat”
Waldemar Siwiński - Bajtek 10/1988

Jakie problemy mają ludzie zajmujący się komputerami?  

„Wiek XXI już się zaczął!”
Waldemar Siwiński - Bajtek 2/1989

Oczywiście, nie u nas, tylko w  Japonii. Nie jest to żaden żart, tylko jak najbardziej realny fakt, gdyż za taki trzeba przecież uznać pieniądze zainwestowane przez wiele japońskich firm z myślą właśnie o wieku XXI. Przykłady? Proszę bardzo:

„Drodzy Czytelnicy!”
Redakcja - Bajtek 2/1989

Z pewnością niemile Was zaskoczył fakt, iż musieliście za ten egzemplarz „Bajtka” zapłacić o prawie 50 procent drożej.   

„Poza Priorytetem”
Waldemar Siwiński - Bajtek 3/1989

W kilku poprzednich numerach pisałem w tym miejscu o najnowszych osiągnięciach technicznych i trendach rozwojowych informatyki na świecie. A co z nami? Gdzie jest Polska — w chwili, gdy inni zaczynają już realizować projekty rozwojowe obliczone na XXI wiek?  

„Na gorąco”
Waldemar Siwiński - Bajtek 2/1988

Prawie równocześnie z ukazaniem się tego, lutowego numeru naszego pisma, znajdzie się też na rynku numer specjalny "Bajtka" poświęcony wyłącznie komputerom Atari. "BAJTEK-ATARI" jest odpowiedzią na prośby naszych Czytelników, a jednocześnie zapoczątkowuje całą serię dodatków specjalnych przeznaczonych dla użytkowników poszczególnych typów komputerów osobistych dostępnych na naszym rynku.

„Coś na zimno”
Waldemar Siwiński - Bajtek 4/1989

A jednak nie ma nic wspanialszego niż niespodzianki, jakich może dostarczyć nauka!

„Naukowe szaleństwo”
Waldemar Siwiński - Bajtek 5/1989

Dotyczy ono oczywiście zainicjowanego przez profesorów Martina Fleischmanna i Stanleya Ponsa wyścigu czołowych laboratoriów świata do uzyskania syntezy jądrowej w temperaturze pokojowej. W poprzednim numerze pisałem o rewelacji ogłoszonej przez obu profesorów z dużą emfazą, gdyż sprawa, sama w sobie, jest tego z pewnością warta. Jednak kilka tygodni, które upłynęły od ogłoszenia o odkryciu, znacznie ostudziły emocje.