Bajtek 11/1988
Bajtek Redux 0.7 11/1988

I znowu bez większych rewelacji - w sumie Bajtek 11/1988 składa się w dużej mierze ze skanów tego, co miałem pod ręką - zrobiłem sobie wakacje od przeszukiwania starych magazynów w poszukiwaniu reklam, z których w głównej mierze ...

Zobacz stronę związaną z tym artykułem w Reduksach Try2emu
Spis treści:
Listingi dołączone do numeru w ReadyRun

Wstepniak

Waldemar Siwiński

Sposób na wirusa

Wirus komputerowy jest w dalszym ciągu tematem nr 1 w rozmowach ludzi zajmujących się profesjonalnie komputerami.

Wirus komputerowy jest w dalszym ciągu tematem nr 1 w rozmowach ludzi zajmujących się profesjonalnie komputerami. Ponieważ zalicza się do nich również zespół "Bajtka", więc z wątpliwą satysfakcją mam okazję zakomunikować, że również do naszego redakcyjnego PC przedostał się już wirus. Wprawdzie zbytnio nie narozrabiał, ale psuje nam krew i zabiera czas. Zanim ten numer dotrze do Czytelników, zapewne damy już sobie z "naszym" wirusem radę.

Wyszło przy okazji na jaw, że zacofanie cywilizacyjne Polski, przejawiające się brakiem sieci komputerowych, okazało się w tym jednym przypadku plusem. Bo aż włosy nam się jeżą na głowie na myśl, że nasze komputery byłyby sprzęgnięte w sieć! Futurolodzy wymyślili kiedyś pojęcie "szansy spóźnionego przybysza". Otóż w tym jednym, jedynym przypadku, rzeczywiście coś z tego zapóźnienia mamy. Choć, szczerze mówiąc, satysfakcja z tego wątpliwa.

Japończycy natomiast wpadli w panikę. W ich naszpikowanym komputerami i oplecionym pajęczyną teleinformatycznych połączeń kraju, pojawienie się wirusa zaczęło pachnieć narodową katastrofą. Żeby jej zapobiec, japońskie ministerstwo Przemysłu i Handlu Zagranicznego słynne MITI, powołało specjalną grupę fachowców, dysponującą nadzwyczajnymi uprawnieniami.

Jak informuje pan Sejdżi Hagiwara, główny spec od komputerów w MITI, grupa ta dostała za zadanie zidentyfikować wirusa do końca 1988 roku, wyprodukować "lekarstwo" — czyli program-zabójcę oraz dokonać skutecznej "dezynsekcji" sieci komputerowej Kraju Kwitnącej Wiśni.

Równocześnie, ponieważ Japończycy nie są takimi naiwniakami, żeby wierzyć w jakikolwiek monopol, nawet naukowy, powołano konkurencyjną grupę i postawiono jej to samo zadanie. Żeby było ciekawiej, grupę tę wyłonio

no spośród komputerowej czołówki korporacji "Nixon Denki", w której sieciach po raz pierwszy w Japonii wykryto wirusa. Było to w sierpniu 1988 roku. Od tego czasu informacje o wirusie napłynęły również wielu innych firm. Ale pan Sejdżi Hagiwara jest przekonany, że systemowa, prowadzona z rozmachem akcja przeciwwirusowa powinna szybko dać efekty.

Za to w Stanach Zjednoczonych wirus komputerowy już tak się rozpowszechnił, że Ministerstwo Obrony USA musiało podjąć decyzję o zablokowaniu wszystkich linii teleinformatycznych łączących jawną sieć komputerową Pentagonu z siecią naukowo-badawczą USA. "Podjęto tę trudną decyzję — stwierdził "New Jork Times" — gdy stało się jasno, że właśnie tą drogą do komputerów w wielu strategicznych obiektach obronnych USA, przedostały się nieznane programy".

Wścibscy dziennikarze amerykańscy ustalili, że konkretnie zablokowano sieć "Milnet", sprzęgającą setki komputerów Pentagonu, korporacji i uniwersytetów całego kraju. "Milnet" kilkoma kanałami wchodzi do potężnej, już czysto wojskowej, sieci "Arpnet", tej właśnie, która stała się główną ofiarą ataku wirusa na początku listopada 1988. Zdezorganizowana została wówczas praca około 6000 komputerów. Poniesione przez Pentagon straty ocenia się na 95 milionów dolarów.

Fachowcy z Pentagonu przystąpili obecnie do szczegółowego sprawdzania wszystkich elementów zabezpieczenia swoich sieci komputerowych, aby maksymalnie wyeliminować możliwość przeniknięcia do nich jakichkolwiek intruzów. Jeśli natomiast chodzi o poszukiwania nieznanego programisty — który sparaliżował sieć, to, jak donosi "New Jork Times", bardzo sprytnie zatarł on wszystkie ślady.

 

Waldemar Siwiński

Czytaj także w dziale Wstepniak
„RUN czyli zaczynamy”
ZBIGNIEW SIEDLECKI, WALDEMAR SIWIŃSKI - Bajtek 1/1985

Ambicją zespołu redakcyjnego jest — najogólniej mówiąc — zwalczanie analfabetyzmu mikrokomputerowego w Polsce. Oczekujemy pomocy tych wszystkich, który w walce o sprawy informatyki w Polsce mają już doświadczenie.

RUN czyli zaczynamy
„Start Ostry”
Waldemar Siwiński - Bajtek 1/1986

BAJTEK – to popularne pismo, poświęcone temu wszystkiemu, co z przekształcaniem informacji się wiąże. Przede wszystkim chcemy być pomocni tym, którzy już mają lub chcą mieć komputery osobiste” – tak rozpocząłem artykuł wstępny do pierwszego numeru BAJTKA, który w końcu września ub.r. ukazał się w kioskach “Ruchu”. Nasz “maluch” miał nakład 50 tys. egzemplarzy, co, jak się natychmiast okazało, nie zaspokoiło potrzeb Czytelników. W ciągu pierwszych 10 dni po wyjściu BAJTKA na świat przyszło ponad 1,5 tysiąca listów z prośbami o pomoc w zdobyciu naszego dodatku i z propozycjami tematów do następnych numerów. To ostatecznie przekonało wszystkich naszych sojuszników, że BAJTEK to jest to!

„Czas Wielkich Idei”
Waldemar Siwiński - Bajtek 4/1987

Odrabiając nasze zaległości informatyczne warto przyglądać się stale, jak poczynają sobie w tej dziedzinie sąsiedzi. Dziś kilka uwag na temat Związku Radzieckiego.  

„Sportowcy z komputera”
Waldemar Siwiński - Bajtek 7/1987

Dobrze resorowany autobus, stoliki i krzesła zamiast ławek, na stolikach komputery osobiste, z przodu autokaru tablica... Załogę klasy na kółkach stanowi kierowca-elektromechanik (trzeba przecież podłączyć klasę do wiejskiej sieci elektrycznej lub uruchomić przenośny agregat) i instruktor-informatyk... Co stoi na przeszkodzie aby po polskich wsiach zaczęły jeździć takie komputerowe klasy na kółkach? — pytałem w tym miejscu dwa miesiące temu. I oto z satysfakcją stwierdzam, że nasza propozycja szybko znalazła społeczny odzew.  

„Ponad Granicami”
Waldemar Siwiński - Bajtek 9/1987

  Jedną z najprzyjemniejszych rzeczy w pracy redakcyjnej jest lektura listów od Czytelników.W paczce kolorowych kopert, które codziennie przynosi listonosz do naszej redakcji, prawie zawsze jest również koperta z zagranicznym znaczkiem i adresem. Zazwyczaj zawiera ona kilka miłych uwag pod naszym adresem plus prośbę o przysłanie jednego lub więcej numerów „Bajtka"

„Czas zacząć biec”
Waldemar Siwiński - Bajtek 9/1986

„Wyśledzić moment historyczny, w którym liczydło dosięgło Rozumu, jest równie trudno, jak ów, co małpę przemienił w człowieka” — tą błyskotliwą uwagą zapożyczoną od Stanisława Lema zainaugurowaliśmy we wrześniu ub.r. wydawanie „Bajtka”. W ciągu roku trafiło do rąk Czytelników 1 mln 700 tysięcy egzemplarzy naszego pisma. Jak przekonuje comiesięczne „głosowanie” odbywające się przy kioskach „Ruchu” — o wiele za mało.  

„SPRZĘŻENIE UJEMNE”
Waldemar Siwiński - Bajtek 10/1986

Jaki jest podstawowy warunek uzyskania pożytków z informatyki? Opracowany przez MNSzWiT dokument pt. „Program rozwoju zastosowań techniki komputerowej w procesach kształcenia w szkołach wyższych w latach 1985–1990” przynosi na to pytanie odpowiedź zdecydowaną i klarowną. Brzmi ona: „Upowszechnienie kształcenia informatycznego przez szkoły wyższe jest jedyną drogą do efektywnego i skutecznego rozwoju informatyki i jej zastosowań w gospodarce narodowej”. Koniec, kropka, a co najważniejsze – prawda. Tylko co z tej prawdy wynika?  

„Na Progu Trzeciego Tysiąclecia”
WALDEMAR SIWIŃSKI - Bajtek 4/1985

Przezwyciężenie analfabetyzmu komputerowego nie jest sprawą prostą — uważa prof. Andriej Jerszow. — Nie załatwi się tego jednym pociągnięciem pióra. A brać się za rozwiązanie tego problemu musimy już teraz. Nie wolno nam stracić już ani minuty!.  

„Sposób na wirusa”
Waldemar Siwiński - Bajtek 11/1988

Wirus komputerowy jest w dalszym ciągu tematem nr 1 w rozmowach ludzi zajmujących się profesjonalnie komputerami.

„Komputerowy Świat”
Waldemar Siwiński - Bajtek 10/1988

Jakie problemy mają ludzie zajmujący się komputerami?  

„Wiek XXI już się zaczął!”
Waldemar Siwiński - Bajtek 2/1989

Oczywiście, nie u nas, tylko w  Japonii. Nie jest to żaden żart, tylko jak najbardziej realny fakt, gdyż za taki trzeba przecież uznać pieniądze zainwestowane przez wiele japońskich firm z myślą właśnie o wieku XXI. Przykłady? Proszę bardzo:

„Drodzy Czytelnicy!”
Redakcja - Bajtek 2/1989

Z pewnością niemile Was zaskoczył fakt, iż musieliście za ten egzemplarz „Bajtka” zapłacić o prawie 50 procent drożej.   

„Poza Priorytetem”
Waldemar Siwiński - Bajtek 3/1989

W kilku poprzednich numerach pisałem w tym miejscu o najnowszych osiągnięciach technicznych i trendach rozwojowych informatyki na świecie. A co z nami? Gdzie jest Polska — w chwili, gdy inni zaczynają już realizować projekty rozwojowe obliczone na XXI wiek?  

„Na gorąco”
Waldemar Siwiński - Bajtek 2/1988

Prawie równocześnie z ukazaniem się tego, lutowego numeru naszego pisma, znajdzie się też na rynku numer specjalny "Bajtka" poświęcony wyłącznie komputerom Atari. "BAJTEK-ATARI" jest odpowiedzią na prośby naszych Czytelników, a jednocześnie zapoczątkowuje całą serię dodatków specjalnych przeznaczonych dla użytkowników poszczególnych typów komputerów osobistych dostępnych na naszym rynku.

„Coś na zimno”
Waldemar Siwiński - Bajtek 4/1989

A jednak nie ma nic wspanialszego niż niespodzianki, jakich może dostarczyć nauka!

„Naukowe szaleństwo”
Waldemar Siwiński - Bajtek 5/1989

Dotyczy ono oczywiście zainicjowanego przez profesorów Martina Fleischmanna i Stanleya Ponsa wyścigu czołowych laboratoriów świata do uzyskania syntezy jądrowej w temperaturze pokojowej. W poprzednim numerze pisałem o rewelacji ogłoszonej przez obu profesorów z dużą emfazą, gdyż sprawa, sama w sobie, jest tego z pewnością warta. Jednak kilka tygodni, które upłynęły od ogłoszenia o odkryciu, znacznie ostudziły emocje.