Royal Signals and Radar Establishment z siedzibą w Worcestershire podał, że system ochronny opiera się na mikrochipie nowego rodzaju, który nadaje własną etykietę każdej z danych wprowadzanych do komputera, zezwalając jedynie autoryzowanym użytkownikom na dostęp do niego. Hackersi, którzy używając skradzionego klucza włamią się do komputera strzeżonego przez tego rodzaju mikrochip spostrzegą, że do ich dyspozycji jest jedynie niewielka część całego systemu i zostaną automatycznie zablokowani.
Mikrochip, sprzedawany przez nowo powstałą firmę brytyjską GPT, uważany jest za pierwszy tego rodzaju produkt rozwiązujący skutecznie problem włamywania się do sieci komputerowych używanych przez wiele różnych osób. Przeszedł on pomyślnie roczne próby w brytyjskich rządowych instytucjach kontroli i łączności, które uznały go oficjalnie za „istotny wkład do bezpieczeństwa komputerowego”. Oczekuje się, że „procesor bezpiecznej łączności” — jak go nazwano (Secure Communications Processor — SCP) spotka się z wielkim popytem ze strony instytucji rządowych i firm prywatnych, narażonych na coraz większe straty w wyniku działalności hackerów.
Jak powiedział szef GPT nie ma chyba na świecie większej sieci komputerowej, której by dotąd nie zaatakowano. Dowodzą tego choćby ostatnie badania francuskiej centrali ubezpieczeniowej, która oceniła, że łączne straty spowodowane przez włamywaczy komputerowych wyniosły w ubiegłym roku we Francji prawie 1400 milionów dolarów, z czego prawie połowa była wynikiem celowej działalności.
Zapowiedziano także, że mikrochip stanie się potężną bronią w walce przeciwko wirusom komputerowym, czyli małym fragmentom programu wprowadzanym złośliwie, które szerzą się gwałtownie w całym systemie wymazując dane z dysków pamięci i zapychają system. Ostatnio ofiarą takiego wirusa padł cały zachodnioeuropejski elektroniczny system pocztowy zakupiony w firmie IBM.
(jw.)
