Mikromagazyn

Waldemar Siwiński

Skomputeryzowani chaułpnicy

Gdy jeszcze niedawno Aivin Toffler przedstawiał w „Trzeciej fali“ wizję nowego biura, a właściwie nowego przedsiębiorstwa, polegającego na tym, że... go nie ma, to znaczy pracownicy nie muszą zbierać się codziennie rano w jednym budynku, aby móc zbiorowo funkcjonować — wydawało się to może już wprawdzie nie fantazją, ale jednak przyszłością bardzo odległą.

I oto okazuje się, że takie biura już nie tylko istnieją, ale również implikują problemy, którymi muszą zajmować się najwyższe gremia państwowe. Tak właśnie jest w Japonii, gdzie tamtejsze Ministerstwo Pracy przedłożyło parlamentowi dokument, wzywający do przyjęcia ustawy, mającej na celu ochronę praw „skomputeryzowanych chałupników“.

Głównymi czynnikami technicznymi, które umożliwiły pojawienie się skomputeryzowanych miejsc pracy w domach, były: rozwój sieci telekomunikacyjnej oraz miniaturyzacja komputerów osobistych.

Natomiast od strony społeczno-gospodarczej upowszechnienie się takiego rozwiązania zostało spowodowane dążeniem wielu firm do zwiększenia swej wydajności pracy, aby poprawić sobie pozycję w warunkach walki konkurencyjnej.

Firmy instalują bezpłatnie w domach chętnych praktycznie całą niezbędną aparaturę. Domowe terminale podłączone są do centralnego komputera, znajdującego się w głównej siedzibie firmy, niekiedy w odległości wielu kilometrów od mieszkania pracownika. Dzięki temu urzędnicy, nie wychodząc z domu, mogą dokonywać różnych obliczeń, zajmować się projektowaniem, programowaniem, pracami redaktorskimi (opracowywaniem tekstów, „łamaniem“ kolumn itp.), prowadzeniem buchalterii i wieloma innymi pracami.

Taki rodzaj pracy jest atrakcyjny przede wszystkim dlatego, że całkowicie rozwiązuje problem transportu i umożliwia samodzielne regulowanie harmonogramu dnia. Nic więc dziwnego, że ponad 90 proc. skomputeryzowanych chałupników to właśnie kobiety, mające wyższe wykształcenie.

Waldemar Siwiński

Czytaj także w dziale Mikromagazyn
„Kolor z komputera”

Dzięki coraz to doskonalszym kartom graficznym i monitorom świat na ekranach mikrokomputerowych jest coraz bardziej kolorowy.

„Skomputeryzowani chaułpnicy”
Waldemar Siwiński - Bajtek 5/1989

Gdy jeszcze niedawno Aivin Toffler przedstawiał w „Trzeciej fali“ wizję nowego biura, a właściwie nowego przedsiębiorstwa, polegającego na tym, że... go nie ma, to znaczy pracownicy nie muszą zbierać się codziennie rano w jednym budynku, aby móc zbiorowo funkcjonować — wydawało się to może już wprawdzie nie fantazją, ale jednak przyszłością bardzo odległą.

„Fort Knox z dyskietkami”

Problem  bezpiecznego  przechowywania danych, nierzadko  bezcennych  nie  należy wcale do łatwych do rozwiązania.

„Nowe dzieci Atari”

Atari rozszerza paletę swoich wyrobów.