Bajtek 10/1988
Bajtek Redux 0.5 10/1988

Tym razem bez zbędnych fanfar i ochów oddaje numer Bajtka 10 z 1988. Cóż, co jakiś czas musi pojawić się taki numer, który ma więcej problemów niż inne. Tym razem nie ma wybitnie dużo zmian w stosunku do oryginału, okładka na ...

Zobacz stronę związaną z tym artykułem w Reduksach Try2emu
Spis treści:
Listingi dołączone do numeru w ReadyRun

NIE TYLKO KOMPUTERY

Jurij Zajcew

Projekt KOLUMB

Wreszcie się zaczęło! 7 i 12 lipca z kosmodromu Bajkonur wystartowały w kierunku Marsa dwie radzieckie sondy kosmiczne „Fobos-1" i „Fobos-2". W połowie przyszłego roku przelecą one w odległości kilkudziesięciu metrów (!) nad powierzchnią Fobosa, tajemniczego księżyca Marsa, badając różnymi metodami jego powierzchnię':

Schemat ostatniej fazy lotu misji „Kolumb”

Wyprawa „Fobosów" jest wstępem do porywającej wyobraźnię ekspedycji Człowieka na Czerwoną Planetą. Zanim jednak do tego dojdzie — ostrożni uczeni wymieniają rok 2020 jako w pełni realną datę lądowania Homo Sapiens na Marsie — konieczne są „kolejne przybliżenia" służące zdobyciu doświadczeń, wypróbowaniu sprzętu itp. Jednym z takich kluczowych „pośrednich przedsięwzięć jest radziecki projekt „Kolumb. Pisze o nim specjalnie dla Czytelników „Bajtka" nasz współpracownik z Instytutu Badań Kosmicznych w Moskwie — Jurij Zajcew.

Wiemy już o Marsie sporo. Dane przekazane przez radzieckie i amerykańskie sondy marsjanskie są całkowicie wiarygodne. Właśnie dzięki nim mogliśmy zdecydowanie odrzucić tezę o ewentualnym sztucznym pochodzeniu obu księżyców Marsa.

Wykonane z małych odległości zdjęcia Czerwonej planety pozwoliły wyróżnić szczegóły wielkości jednego kilometra, a na niektórych obszarach nawet kilkudziesięciu metrów. Nie odkryto jednak kanałów marsjańskich, o których od stu lat dyskutowali uczeni. Występuje tam natomiast wiele dolin przypominających koryta wyschniętych rzek. Są również ślady przypominające ruchy lodowców. Jednak wody nie wykryto.

W warunkach chłodu i szczątkowej atmosfery marsjańskiej należałoby jej szukać — podpowiadają uczeni — ewentualnie pod lodowcami, głównie w okolicach nazwanych Hellas i Ellada.^ Ta ostatnia jest niecką o średnicy ponad półtora tysiąca kilometrów i głębokości czterech kilometrów, pokrytą grubą warstwą piasku i pyłów. Może jest to zamarznięte morze?

Kluczowym zadaniem jest badanie ewolucji zasobów wody na Marsie. Toczono także spory: z jakiego lodu — wodnego czy kwasu węglowego — powstały na Marsie czapy polarne? Dzis zgodzono się na kompromis — z jednego i z drugiego. Problem nie został jednak ostatecznie rozstrzygnięty... Niektóre szacunki wskazują, że ogólne zasoby wody na Marsie odpowiadają warstwie o grubości setek metrów pokrywającej całą powierzchnię planety. Automatyczne stacje kosmiczne, które wylądowały na Marsie, nie wykryły żadnych śladów życia, drobnoustrojów, cząsteczek organicznych czy roślin — traw, krzewów, drzew. Niewykluczone jednak, że w przeszłości, gdy występowały tam jeziora, szanse na powstanie życia były większe.

Właśnie, aby odpowiedzieć na powyższe i inne pytania — a potrzeba tych odpowiedzi setki tysięcy, jeśli chcemy na serio myśleć o wylądowaniu człowieka na Marsie — należy realizować kolejne, coraz bardziej złożone ekspedycje. Takim właśnie ważnym krokiem na drodze do przygotowania pilotowanych wypraw na Marsa będzie projekt „Kolumb .

Istotą projektu „Kolumb" jest wprowadzenie aparatu kosmicznego na orbitę wokółmarsjańską, wysłanie na powierzchnię planety małego robota — marsochoda, wyposażonego w system czujników do badań sejsmicznych i w zestaw aparatury do analiz fizyko-chemicznych gruntu oraz umieszczenie w atmosferze dryfującej sondy.

Aerostat i marsochód — unikalne rozwiązania zaproponowane i realizowane przez specjalistów radzieckich — to nowy element badan tej planety, podróżniający wyprawę radziecką od zaplanowanej mniej więcej na ten sam okres amerykańskiej misji „Mars Observeur".

Wiadomo już dzisiaj, że radziecki aparat wystartuje z Bajkonuru we wrześniu 1992 roku i po około 350 dniach dotrze w okolice Marsa, najpierw „Kolumb" wejdzie na orbitę wokółmar- sjanska. a następnie z jego pokładu rozpocznie się desant ładownika.

Przebieg lądowania będzie następujący: na wysokości 13 kilometrów otworzy się spadochron. Na wysokości 9 km zrzucone zostaną na powierzchnię Marsa penetratory (2 sztuki). Zagłębiwszy się w grunt, będą działały na Marsie od roku do czterech lat. Kilka penetratorów (najprawdopodobniej polecą w kierunku Marsa dwa Kolumby) utworzy sieć umożliwiającą długotrwałe pomiary sejsmiczne.

Po zrzuceniu penetratorów, z ładownika wypuszczony zostanie aerostat. Zdjęcia telewizyjne wykonywane przez umieszczoną w aerostacie kamerę będą miały rozdzielczość kilku centymetrów. W gondoli aerostatu znajdzie się także zestaw meteorologiczny do pomiaru temperatury, ciśnienia, wilgotności, prędkości wiatru itp. Aerostat będzie się poruszał jedynie w ciągu marsjańskiego dnia, robiąc po 100—400 km. W nocy.będzie opuszczał się na powierzchnie. • W ostatniej fazie zbliżania się ładownika do powierzchni planety siła uderzenia zostanie zamortyzowana poprzez krótkie włączenie specjalnych silników hamujących (spadochron zostanie wcześniej odstrzelony).

Po ustabilizowaniu się ładownika na powierzchni i wykonaniu niezbędnych obserwacji — z jego pokładu zjedzie na powierzchnię planety marsochód. Zasiąg ruchu marsochodu wyniesie około 300 km. Jego prędkość zależeć będzie od zasilania w energię oraz od rzeźby terenu marsjańskiego i programu naukowego badań. Źródłem energii marsochodu będą baterie słoneczne lub izotopy.

Marsochód zostanie wyposażony w zestaw przyrządów do badania gruntu marsjańskiego, a także do badań sejsmicznych, pomiaru pól magnetycznych i elektrycznych, oceny aktywności biologicznej próbek. Aby ten unikalny pojazd mogf właściwie wypełnić swoje zadanie, potrzebne są niezliczone próby prototypów. Przeprowadzane są one. w różnycn regionach Związku Radzieckiego. Chodzi o to, aby marsochoda sprawdzony został w warunkach maksymalnie zbliżonych do marsjańskich.

Uczeni wiele sobie obiecują po „Kolumbie". Podobnie jak wielki poprzednik, który w 1492 roku dopłynął do Ameryki, również jego mechaniczny następca — wyruszający w swą podróż dokładnie 500 lat po tamtym historycznym wydarzeniu — odkryje przed ludzkością nowe horyzonty. Wiele faktów w każdym razie na tó wskazuje!

Co dalej po „Kolumbie"? Kolejny skok polegał będzie na dostarczeniu na Ziemię próbek marsjańskiego gruntu. Następny etat to wysłanie w latach 2000—2005 ciężkich marsocho- dów o długim okresie działania i większym zasięgu. Dalej, około roku 2010, odbędzie się kombinowana wyprawa z wysadzeniem marsochodów nowego typu i pobraniem dużych partii gruntu z różnych miejsc, odległych o setki kilometrów.

Akademik Jurji ZajcewI wreszcie, około roku 2020, powstaną warunki do zorganizowania pilotowanej wyprawy ludzi na Marsa, z wyjściem kosmonautów na powierzchnię. Oczywiście, gdyby się udało doprowadzić do ściślejszej współpracy międzynarodowej w badaniu kosmosu, przede wszystkim radziecko-amerykanskie. to wszystkie podane wyżej terminy mogłyby ulec daleko idącemu skróceniu!

 

Jurij Zajcew

Czytaj także w dziale NIE TYLKO KOMPUTERY
„Horyzonty Kosmosu”
Waldemar Siwiński - Bajtek 2/1986

Komputer jest ważny ale... nie jest wszystkim. Dlatego uznaliśmy, że źle byłoby gdyby w pierwszym w Polsce piśmie określającym się "przepustką w XXI wiek" zabrakło miejsca na wielkie problemy PRZYSZŁOŚCI. A przyszłość to nie tylko komputery, ale również opanowanie kosmosu, zagospodarowanie oceanicznych głębin, automatyzacja i robotyzacja, energetyka termojądrowa, biotechnologie, klonowanie, edukacja. Postęp w tych wszystkich dziedzinach możliwy jest tylko dzięki rozwojowi techniki komputerowej — to oczywiste. Ale, z drugiej strony, rozwój wszystkich tych dziedzin, stawiając nowe wymagania, wpływa na rozwój informatyki. Warto zdawać sobie sprawę z tego sprzężenia zwrotnego.    

„W poszukiwaniu bliźniaka Ziemi”
Bajtek - Bajtek 2/1986

Któż z nas, patrząc w rozgwieżdżone niebo, nie zastanawiał się, czy gdzieś tam daleko, na jakiejś planecie żyją istoty podobne do nas. Proponujemy Ci wspólną wyprawę na poszukiwanie życia w Kosmosie.

„EXPO '86”
Wojciech Łuczak - Bajtek 11/1986

SĄ niesłychanie praktyczne. Nie miewają humorów, nie potrzebują modnych strojów, są bardzo, bardzo atrakcyjne, a posilają się jedynie kanadyjskim prądem o napięciu 110V.    

„Termojądrowy Obwarzanek”
Waldemar Siwiński - Bajtek 2/1987

Teoretycznie, po opanowaniu przez człowieka umiejętności stosowania syntezę termojądrową jeden litr wody może dać tyle energii co 300 litrów benzyny

Termojądrowy Obwarzanek
„Co Pan na to, Panie Bell?”
Wojciech Łuczak - Bajtek 7/1987

Z niezwykle prostym wynalazkiem Grahama Bella zrobiono już prawie wszystko. Zaczęło się wszak od dwóch tub połączonych przewodami. Dopiero później pojawiły się łącznice i panienki telefonistki. Właśnie wówczas po raz pierwszy użyto sformułowania, iż czarodziejska skrzyneczka z korbką najbardziej usatysfakcjonowała piękniejszą połowę społeczeństwa. Ale kiedy na scenę wkroczyły automatyczne centrale, podmorskie kable, zaprzestano dowcipów. Telefon stał się podstawowym narzędziem robienia interesów.

„FABRYKA PRZYSZŁOŚCI”
(AK) - Bajtek 9/1987

Jest rok 2087. Fabryki są w większości zautomatyzowane i zwykle ulokowane pod ziemią. Nad nimi rosną drzewa i kwiaty. W zautomatyzowanych fabrykach nawet prace konserwacyjne i naprawcze wykonywane są przez mobilne roboty. Jedynie nowe pomysły, projektowanie nowych fabryk, narzędzi i urządzeń, a także pro duktów finalnych pozostało domeną pracy ludzkiej. I to tylko dlatego, że człowiek potrafi marzyć, a maszyny tego się nie nauczyły.

„Mars po Fobosie”
Jurij Zajcew - Bajtek 12/1987

Czy człowiek poleci na Marsa? Amerykański uczony Carl Sagan uważa, że istnieją już wszystkie przesłanki do wykonania takiego lotu. Niedawno odbył się telemost specjalistów radzieckich i amerykańskich, podczas którego omawiano techniczne i polityczne aspekty takiego przedsięwzięcia. Być może już wkrótce dowiemy sie o konkretnych planach w tym zakresie...

„Talerzem w Niebo”
Wojciech Łuczak - Bajtek 1/1988

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do sympatycznej buzi pani Batista — prezenterki serwisu informacyjnego amerykańskiej sieci telewizyjnej CNN, która na naszych ekranach telewizyjnych pojawia się za sprawą Panoramy Dnia. To, iż nasza najmłodsza muza wyczarowała milionom Polaków, nie odbierającym jeszcze programu moskiewskiej telewizji, skrót dziennika „Wriemia”, nie budzi żadnych emocji. Czemu jednak do formuły — coś ze Wschodu i coś z Zachodu dobrano, spośród całej gamy telewizyjnych potentatów zza Atlantyku, właśnie CNN?

„Rewolucja przy Fleet Street”
Wojciech Markiewicz - Bajtek 5/1988

W piątek, 24 stycznia 1986 r. Rupert Murdoch, właściciel czterech czołowych angielskich tytułów prasowych — "The Times", "The Sunday Times", "The Sun" i gazety niedzielnej "News of the World" — zwolnił z pracy sześć z siedmiu tysięcy drukarzy, techników i urzędników, których dotąd zatrudniał przy redagowaniu i druku tych pism. Jak doszło do tego, że z dnia na dzień sześć siódmych personelu straciło pracę, a gazety ukazywały się w niezmienionej objętości i nakładzie? Uproszczeniem byłoby napisać, że 6 tys. ludzi straciło pracę za sprawą komputerów — nowych technologii składu i druku.

„Życie bez szkoły”
Roman Wojciechowski - Bajtek 3-4/1986

Inaugurując miesiąc temu rubrykę „Nie tylko komputery” pisaliśmy „Komputer jest ważny, ale nie jest... wszystkim”. Dlatego uznaliśmy, że źle byłoby, gdyby w pierwszym w Polsce określającym się jako „przepustka w XXI wiek” zabrakło miejsca na wielkie problemy przeszłości. W poprzednim numerze pisaliśmy o podboju Kosmosu. Dzisiaj proponujemy zastanowienie się nad PERSPEKTYWAMI EDUKACJI.

Życie bez szkoły
„Klucz do energii jutra”
Waldemar Siwiński - Bajtek 7/1986

Są takie idee i projekty naukowe, które w pewnych okresach czasu ogniskują uwagę i wysiłek najwybitniejszych uczonych świata. Do takich wyzwań stojących przed światową nauką należy obecnie kontrolowana synteza termojądrowa, która może zapewnić ludzkości dostatek energii na setki lat.

„Radioteleskopy — oczy i uszy Ziemii”
Waldemar Siwiński - Bajtek 8/1986

Cóż piękniejszego nad niebo, które ogarnia wszystko, co piękne — te słowa Mikołaja Kopernika zapisane w sławnym dziele „De Revolutionibus...” najlepiej wyrażają odwieczną tęsknotę człowieka do poznania tego wszystkiego co jest ponad nami, ponad Ziemią. Podstawowym — dziś i w przyszłości — instrumentem tego poznania są radioteleskopy, wspaniałe oczy i uszy Ziemi, których stworzenie możliwe było dzięki elektronice, komputerom i geniuszowi matematyków.    

„Homo intelligens”
(AK) - Bajtek 9/1986

Trwająca nieprzerwanie prawie 35 tys. lat epoka homo sapiens dobiega końca. Jesteśmy świadkami narodzin nowego typu człowieka, który nazwany został homo inteligens.  

„Kierunek: Księżyc!!!”
Waldemar Siwiński - Bajtek 12/1986

„Gwiezdny pokój” zamiast „Gwiezdnych Wojen” – tak można najkrócej określić propozycję Związku Radzieckiego wspólnego podjęcia przez wszystkie państwa wieloetapowego programu zagospodarowania kosmosu w perspektywie do 2000 roku. Proponuje się między innymi, aby w okresie tym stworzyć warunki umożliwiające już w pierwszych latach XXI wieku praktyczne zagospodarowanie i wykorzystanie Księżyca, jako bazy dla wysyłania ekspedycji do innych planet.

Kierunek: Księżyc!!!
„Bity z Lodówki”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 12/1988

Ciekawe ilu ludzi, zapalając wieczorem światło w swoim domu, zastanawia się, jaki procent energii wytworzonej przez spalający się w elektrowniach węgiel lub spadającą na turbiny wodę trafia do żarówki jego lampy? Z pewnością coraz więcej, w miarę jak wzrasta nasz niepokój związany z zagrożeniami ekologicznymi, z deficytem paliw, z coraz bardziej niepokojącymi perspektywami przyszłości rodzimej energetyki.

„Komputerowy Anioł Stróż”
{opr.} F.P. - Bajtek 11/1988

Kurczaki — tak nazywano tę grę w czasach mojego dzieciństwa: dwóch kierowców prowadziło swoje samochody pędzące naprzeciwko siebie. Pierwszy, który zrejterował skręcając w bok przegrywał; jeśli skręcili obaj, stawka przechodziła na następną parę ryzykantów.

„Leć po drucie”
Wojciech Łuczak - Bajtek 6/1988

Kiedy pochylając głowę wchodzimy do urządzonego ze smakiem i elegancją dwuosobowego kokpitu — wysuniętego w przód kadłuba miejsca pracy osób „powożących” samolotem, łapiemy w locie myśl, że ktoś z nas zakpił, że czegoś w tym wszystkim brakuje.

„Projekt KOLUMB”
Jurij Zajcew - Bajtek 10/1988

Wreszcie się zaczęło! 7 i 12 lipca z kosmodromu Bajkonur wystartowały w kierunku Marsa dwie radzieckie sondy kosmiczne „Fobos-1" i „Fobos-2". W połowie przyszłego roku przelecą one w odległości kilkudziesięciu metrów (!) nad powierzchnią Fobosa, tajemniczego księżyca Marsa, badając różnymi metodami jego powierzchnię':

Projekt KOLUMB
„Ptasim lotem”
Wojciech Łuczak - Bajtek 9/1988

Roy Hopkins — jeden z najlepszych oblatywaczy amerykańskiej firmy Bell należy do niewielkiego na razie grona wtajemniczonych. Poznał już doskonale sekrety pilotażu maszyny..., która nie wykonała jeszcze swego dziewiczego lotu zaplanowanego na koniec września 1988 roku. Było to możliwe dzięki coraz bardziej nieodzownej w świecie nowoczesnego lotnictwa, maksymalnie zbliżającej lotniska do rzeczywistości technice komputerowej symulacji. Nim Zupełna Nowość oznaczona numerem seryjnym 001 po raz pierwszy wypełznie z hangaru na beton lotniska, człowiek próbujący ją w powietrzu wie dobrze, dzięki elektronice, jakich zachowań sztucznego ptaka trzeba się spodziewać tam w górze.

„Gigabity Z Akceleratora”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 1/1989

Gdyby w dziedzinie motoryzacji postęp techniczny był równie szybki, jak w mikroelektronice Rolls-Royce byłby dziś samochodem o stuletniej trwałości, zużywającym pół litra paliwa na tysiąc kilometrów i kosztującym... 5 dolarów.

„Stąd do kosmosu”
Franciszek Penczek - Bajtek 2/1989

Start radzieckiego kosmolotu rozpoczął kolejny, nowy, międzynarodowy wyścig na orbitę. Tym razem mniejszej jakby znaczenie mają ambicje — bardziej liczy się biznes. Kto pierwszy opanuje technologię i potwierdzi wielokrotnymi startami zalety swoich statków, ten zdobędzie zamówienia na usługi kosmiczne.

„Inwazja wideofonów”
Wojciech Łuczak - Bajtek 2/1988

Żadna szanująca się rekwizytornia choćby najtańszego i realizowanego najprostszymi środkami filmu science fiction nie może się obyć bez tego jedynego specyficznego sprzętu. Jego obecność w kadrze symbolizuje to. że ludzkość pokonała już dawno pewien etap w historii komunikowania się na odległość i stał się on czymś zupełnie naturalnym w codziennym życiu przyszłych pokoleń.

„Słoneczna zupa”
Wojciech Łuczak - Bajtek 3/1987

Najpierw pół godziny lotu Boeingiem 737 Indian Airlines z Delhi do Lakhnau — jednego z głównych miast stanu Uttar Pradesz, a potem przesiadka do automobilu przypominającego konstrukcyjnie nasze dawne Warszawy. Ale tylko takie właśnie pojazdy, wytwarzane całkowicie w Indiach (Hindusi z dumą to podkreślają) wytrzymują dziesiątki tysięcy kilometrów wąskich, asfaltowych, ale niezwykle wyboistych dróg Półwyspu Dekan.

„Kijowskie Giganty ”
Wojciech Łuczak - Bajtek 7/1989

Świat dowiedział się po raz pierwszy o jego istnieniu w 1977 roku. Niezwykły gość Paryskiego Salonu Lotniczego — szef kijowskiego biura konstrukcji lotniczych Oleg K. Antonów wspomniał wówczas dziennikarzom, iż jego zespół inżynierów pracuje nad programem rozwoju ogromnego samolotu transportowego nowej generacji.