Bajtek 7/1986
Bajtek Reduks 7/1986 v 0.8

Wreszcie postanowiłem zakończyć pracę nad nowym reduksem Bajtka 7/1986, numerem, którego udało mi się przetrzymać przed publikacją ładnych parę miesięcy, a wszystko to przez mapę do "Trzech tygodni w raju", która sprawiała sporo ...

Zobacz stronę związaną z tym artykułem w Reduksach Try2emu
Spis treści:

GRA O JUTRO

Sławomir Polak|Roman Wojciechowski

Ostatni dzwonek

Rozmowa z WŁODZIMIERZEM NATORFEM, nauczycielem fizyki w IX Liceum Ogólnokształcącym im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie, członkiem zespołu doradczego przy Ministrze Oświaty i Wychowania do spraw Edukacji.

 –  Pracuję w zakładach, które go produkują i wolałbym się nie wypowiadać... – Od trzech lat prowadzi Pan w szkole mikrokomputerowe kółko zainteresowań. Jest Pan również członkiem zespołu doradczego. A jednak nie zdecydował się Pan na prowadzenie od nowego roku szkolnego przedmiotu – elementy informatyki. Czy uważa Pan, że jeszcze nie pora?

 –  Nic podobnego! Uważam wręcz, że jest ostatni dzwonek, żeby wprowadzić do szkolnej edukacji elementy informatyki. I chyba nie muszę uzasadniać tej opinii – zwłaszcza na łamach „Bajtka".

 –  Dysponuje Pan pracownią wyposażoną w cztery komputery MERITUM I oraz jeden ZX SPECTRUM+. Wprawdzie nierewelacyjnie – ale dla celów szkoły na początek wystarczy. Przez te trzy lata zdobył Pan także doświadczenie w pracy dydaktycznej...

 –  Zależy co rozumiemy przez pracę dydaktyczną. Jeśli chodzi o naukę programowania w wybranym języku, np. BASIC czy FORTRAN – to mam doświadczenie. Ale jeśli chodzi o nauczanie informatyki – to zdecydowanie nie! Natomiast w potocznej opinii uważa się, że programowanie i informatyka to jedno. Jeżeli jednak ustawić te dwa pojęcia we wzajemnej relacji – to programowanie jest tylko wycinkiem informatyki i sądzę, że wcale nie najistotniejszym. Jako fizyk muszę umieć programować, ale nie oznacza to, że znam wszystkie tajniki informatyki. Bywa, że układając program działam metodą prób i błędów, intuicyjnie. Moja wiedza informatyczna jest zbyt mała, żeby uczyć innych informatyki.

 –  Nie będzie większego błędu w stwierdzeniu, że jest Pan w podobnej sytuacji jak większość nauczycieli, którzy dziś prowadzą zajęcia z informatyki. Czy oznacza to, że nie mamy jeszcze warunków do wprowadzenia tego przedmiotu?

 –  Jesteśmy w takiej ciekawej sytuacji, że musimy wprowadzać elementy informatyki do szkół, czy nam się to podoba – czy nie. A jednocześnie nie są spełnione warunki do tego potrzebne. W tej chwili stoimy przed najważniejszym problemem: na jakich zasadach wprowadzać ten przedmiot? Wyobraźmy sobie, że w jednym państwie armia wyposażona jest w dzidy i łuki – w sąsiednim ma broń rakietową. Trzeba więc rozwiązać dylemat: czy armię zacofaną wyposażyć od razu w broń rakietową? Czy nie będzie to zbyt duży przeskok? Może na początek dać jej broń nieco mniej nowoczesną?

 –  Wyposażenie w nowoczesny sprzęt jest raczej niemożliwe, gdy weźmie się pod uwagę finansową zasobność oświaty...

 –  Dlatego pociągającą wydaje się propozycja pójścia na żywioł – jak ja to określam. Oczywiście – na początek. Obecnie mamy w nauczaniu infor matyki partyzantkę, dysponujemy – skromnym jeszcze – jakimś sprzętem i chętnym gronem słuchaczy. Na pierwszym etapie można bardzo wiele zdziałać metodami niezinstytucjonalizowanymi. Ale przyjdzie moment ujęcia tego w pewne ramy instytucjonalne: wprowadzenie podręcznika, programu, zaleceń metodycznych, wyposażenie w sprzęt i oprogramowanie, wyznaczenie języka programowania, który będzie wiodący itp. Zaletą takiej centralizacji jest to, że kończy się partyzantka, a zaczynają się regularne działania, które łatwo jest upowszechniać.

 –  Jakie są natomiast wady?

 –  Kończą się działania spontaniczne, a na obecnym etapie wyposażenia, wykształcenia nauczycieli itp. spełniają one ogromną rolę. Ale nie to jest najważniejsze – wprowadzenie informatyki na zasadach zajęć obowiązkowych (nawet do wyboru) może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Młodzież garnie się do informatyki i to jest dla nauczyciela szalenie korzystne. W ramach informatyki są możliwości przemycenia olbrzymiej ilości wiedzy z innych przedmiotów. Podczas zajęć kółka zainteresowań siadają obok siebie uczniowie od klasy pierwszej po czwartą, o różnych zainteresowaniach. Uczniowie przychodzą na zajęcia z własnej, nie przymuszonej woli, nie są obciążeni perspektywą stawiania ocen, odpytywania. Traktują te zajęcia jako zabawę intelektualną, grę wyobraźni i logiki.

 –  Pojawia się więc pytanie, czy tej naturalnej ciekawości nie zabijemy perspektywą jeszcze jednego, szkolnego przedmiotu?

 –  Ponieważ uważam, że tak się stać może, staram się opóźnić wprowadzenie przedmiotu elementy informatyki w mojej szkole. Chyba, że ktoś by zdecydował, iż będzie to przedmiot bez klasówek, ocen... Ale to się z kolei kłóci z ogólnie przyjętymi zasadami: jak sprawdzać pracę ucznia, jak sprawdzać pracę nauczyciela itp.

 –  Te dylematy wiążą się z pracą całej szkoły, nie ograniczają się do informatyki.

 –  Tak, ale nie możemy zapominać, że takie przedmioty jak historia, fizyka, matematyka, biologia tkwią w tradycji i kulturze szkolnej. Uczniowie wiedzą czego mają się uczyć, czego mogą się na lekcji spodziewać. Tych przedmiotów uczyli się ich rodzice, mamy do czynienia z typowym powielaniem kultury – nawet, gdy programy się unowocześnia. Natomiast w przypadku wprowadzania nowego przedmiotu, stoimy u progu olbrzymich zmian kulturowych w szkole. Inaczej wprowadzanie informatyki będzie jedynie zabiegiem formalnym, który można będzie odnotować w sprawozdaniach i... nic się nie zmieni, nie wytworzy się nowych wartości.

 –  Jakie jeszcze inne bariery dostrzega Pan we wprowadzaniu nowego przedmiotu?

 –  Proponuję nie koncentrować się na sprawach sprzętu, hardware'u  –  każdy, choć trochę interesuje się tymi zagadnieniami, wie, jaka jest sytuacja. Po prostu nie mamy rodzimego komputera, który masowo można by zastosować w dydaktyce.

Inny problem to oprogramowanie. Nie ma co się łudzić, że powstaną programy wcześniej niż przedmiot – elementy informatyki. Dobry program dydaktyczny musi powstać w porozumieniu dobrego programisty z dobrym dydaktykiem. Dobrych programistów mamy, ale gorzej z dydaktykami, gdyż dobrym dydaktykiem może być tylko ten, kto wie czego będzie uczył. Nie ma zaś człowieka, który rozpoczynając naukę przedmiotu z góry wie, czego będzie uczył i jak to będzie robił. Dopiero po dwóch, trzech latach będziemy mogli stwierdzić, czy program, który ma być wprowadzony po wakacjach jest dobry. Dlatego między innymi tak ostrożnie podchodzę do nowego przedmiotu.

 –  A może Pańskie uprzedzenia wynikają z tego, że po prostu nauczyciele boją się tego nowego przedmiotu?

 –  Oczywiście, że się boją. Jest to zupełnie naturalne i nawet uważam to za pozytywne zjawisko – gdyby się nie bali, dopiero zaczęłaby się klęska w edukacji informatycznej. Ja mam pełną świadomość tego, że chłopcy, którzy zaczynali przychodzić na zajęcia, w prowadzonym przeze mnie kółku zainteresowań – dziś przerośli mnie o dwie, trzy głowy! Oczywiście – a może szkoda – było ich tylko kilku. Ale nie tego boi się nauczyciel – najdramatycz-niejszą sytuacją w klasie jest moment, gdy odpowiadając na pytania uczniów nauczyciel dochodzi do granicy swojej wiedzy. Może jedynie wówczas odpowiedzieć: nie wiem. A w przypadku dopiero wprowadzonego przedmiotu, w sytuacji, gdy dopiero szkoli się nauczycieli – takich sytuacji może być wiele. Poza tym, żeby przekazywać wiedzę z jakiejś dziedziny – obojętnie, czy jest to historia czy matematyka, trzeba wiedzieć znacznie więcej niż przewiduje program nauczania, trzeba mieć tę wiedzę usystematyzowaną, swobodnie się w tej dziedzinie poruszać. A czy kilkumiesięczny kurs sprawę rozwiąże?

 –  Jak w takim razie ocenia Pan program przedmiotu elementy informatyki?

 –  Ja w ogóle nie jestem w stanie go skomentować! Na przykład program przewiduje nauczanie LOGO. Ja mogę to ocenić z punktu widzenia fizy-ka-użytkownlka, a nie informatyka. Mogę stwierdzić, że LOGO w porównaniu z BASIC-em jest to przerost formy nad treścią, ale czy mój sąd będzie słuszny? Dziś nikt autorytatywnie nie może ocenić, na ile dobry jest to program. Zweryfikuje go praktyka. Jedyne, co mogę stwierdzić, to że masowo powinniśmy kształcić użytkowników informatyki, a tylko wąskie grono uczniów zostanie informatykami. Nie można popełnić błędu i na siłę kształcić samych informatyków. Około 70 proc. młodzieży będzie w przyszłości jedynie korzystać z informatyki. Ten przedmiot powinien nauczyć rozeznania co to jest informatyka i jak się nią posługiwać.

 –  Czy program stwarza takie możliwości?

 –  Nie jest to sprawa programu a podejścia nauczyciela. Dla rozsądnego nauczyciela program jest jedynie wskazówką. O realizacji programu muszą decydować warunki konkretnej szkoły: zainteresowania uczniów, posiadany sprzęt – a wcale nie jest powiedziane, że każda szkoła powinna być jednolicie wyposażona w komputery. Stosowanie kilku typów sprzętu jest korzystniejsze z punktu widzenia dydaktyki. I tu wracamy do mojego przekonania, że nie chcę jeszcze w tym roku wprowadzać nowego przedmiotu. Za dużo jest jeszcze niewiadomych, niewielkie jest także przygotowanie, zaplecze itp. Oczywiście w innych szkołach i w odczuciu innych nauczycieli może być inaczej. Niemniej – ostrożność – nie zaszkodzi.

 

 

Rozmawiali

 

Sławomir Polak, Roman Wojciechowski

Czytaj także w dziale GRA O JUTRO
„Postanowiłem - muszę mieć komputer!”
Roman Wojciechowski - Bajtek 1/1986

Rozmowa z ADAMEM KRAUZE (lat 18) uczniem czwartej klasy Liceum Ogólnokształcącego nr LX w Warszawie, kandydatem do Młodzieżowej Akademii Umiejętności.

Postanowiłem - muszę mieć komputer!
„Czy maszyna może myśleć”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 2/1986

Rozmowa z Andrzejem Gogolewskim, lat 33, inżynierem elektronikiem, absolwentem Politechniki Warszawskiej, twórcą układu sterowania najnowszego polskiego robota RIMP-900, wiceprezesem Młodzieżowej Akademii Umiejętności.

„Kompromis”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 11/1986

Rozmowa z WOJCIECHEM SZANTEREM − dyrektorem Zarządu Centralnej Składnicy Harcerskiej.

Kompromis
„Urlop z komputerem”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 6/1987

Rozmowa z Markiem Adamczykiem, prezesem Młodzieżowej Akademii Umiejętności, wynalazcą i racjonalizatorem z elektrowni Kozienice.

„Zawod z Perspektywą”
Grzegorz Onichimowski, Waldemar Siwiński - Bajtek 5/1987

Rozmowa z prof. Wiesławem Grudzewskim, przewodniczącym TMMT, podsekretarzem stanu w Urzędzie Postępu Naukowo- -Technicznego i Wdrożeń.

„Hobby dla inteligentnych”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 1/1987

Rozmowa z ROLANDEM WACŁAWKIEM — wykładowcą informatyki w Śląskiej Akademii Medycznej.

„Struktura krzemu”
{doc. dr hab inż.} Andrzej Jakubowski{kierownik Zakładu Mikroelektroniki Wydziału Elektroniki PW} - Bajtek 1/1987

Podczas spotkań z Czytelnikami często padają pytania: Jakie są możliwości miniaturyzacji sprzętu komputerowego? Jakie są granice integracji układów scalonych? Aby udzielić na nie odpowiedzi poprosiliśmy doc. doktora hab inżyniera Andrzeja Jakubowskiego, o udostępnienie nam fragmentów wykładu inauguracyjnego na ten temat, wygłoszonego przez niego podczas uroczystego otwarcia roku akademickiego 1986/87 na Wydziale Elektroniki Politechniki Warszawskiej.

„Kluby Komputerowe”
Roman Poznański - Bajtek 3/1985

Pierwszym w Polsce klubem mikrokomputerowym był ABAKUS. Powstał on na początku 1983 roku w Warszawie, a jego założycielem był Leszek Wilk, obecny prezes klubu. Leszek przekazał na ten cel swój prywatny sprzęt, zresztą do dzisiaj klub pracuje prawie wyłącznie na sprzęcie ofiarowanym przez niego.

„Tylko Narzędzie”
Wanda Roszkowska, Roman Poznański - Bajtek 12/1987

Rozmowa z Andrzejem Pągowskim, grafikiem, inicjatorem powstania Studia EGA — grupy plastyków posługujących się w pracy komputerami.

„Mecenas”
Grzegorz Onichimowski, Kazimierz Treger - Bajtek 4/1988

Rozmowa z Mirosławem Madejskim, przewodniczącym Rady Fundatorów fundacji „Pomoc Dzieciom”, szefem „Refleksu”.

„Kreowanie Bytów”
Wanda Roszkowska, Roman Poznański - Bajtek 1/1988

Rozmowa z prof. dr. hab. inż. Ryszardem Tadeusiewiczem, kierownikiem  Zakładu Biocybernetyki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

„Piętno Osobowości”
Franciszek Penczek - Bajtek 5/1988

Rozmowa z inż. Jackiem Sobczykiem, współwłaścicielem firmy "Cyfronex".

„Jesteśmy firmą bez granic”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 3/1988

Rozmowa z Gaudenzem M. Juon, dyrektorem marketingu i sprzedaży koncernu „Star” na Europę, Bliski Wschód i Afrykę oraz Christophe J. Musiałem, dyrektorem handlowym „Stara” na Europę.

Jesteśmy firmą bez granic
„Stawiam na elektronikę!”
Roman Wojciechowski - Bajtek 3-4/1986

Rozmowa z PIOTREM STĘPNIEM uczniem VII klasy Szkoły Podstawowej nr 209 w Warszawie, stypendystą Krajowego Funduszu na Rzecz Dzieci, uczestnikiem Pracowni Podstaw Informatyki Pałacu Kultury i Nauki.

Stawiam na elektronikę!
„Do Rzeszowa przez Atlantę”
Grzegorz Onicimowski - Bajtek 3-4/1986

Rezerwując bilet lotniczy w kasie PLL „LOT”, widzimy, jak na klawiaturze komputerowego terminala „panienka z okienka” wystukuje trasę, dzień, otrzymuje informację o wolnych miejscach, wpisuje dane klienta i za chwilę otrzymujemy już numer rezerwacji. Na pozór zatem, każdy z nas może zetknąć się z LOT–owską informatyką. Tyle, że terminal komputerowy pełni tu rolę wyłącznie teleksu.

„Optymista”
Roman Wojciechowski - Bajtek 5-6/1986

Rozmowa z Andrzejem Wojciechowskim, konstruktorem w Zakładach Urządzeń Komputerowych „MERA-ELZAB”, zdobywcą I miejsca w Turnieju Młodych Mistrzów Techniki w woj. katowickim za opracowanie „Zmniejszenia wsadu pamięci EPROM 2716 do monitorów 7953 NCH/7209”.

„Ostatni dzwonek”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 7/1986

Rozmowa z WŁODZIMIERZEM NATORFEM, nauczycielem fizyki w IX Liceum Ogólnokształcącym im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie, członkiem zespołu doradczego przy Ministrze Oświaty i Wychowania do spraw Edukacji.

„Eskimosi w TV”
Sławomir Polak, Piotr Radziszewski - Bajtek 8/1986

Rozmowa z Tomaszem Pyciem, dziennikarzem telewizyjnym, autorem programu “Spektrum”

„Start. Komputery — nareszcie w szkole?”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 9/1986

Rozmowa z doc. dr hab. Stanisławem Waligórskim, Członkiem Prezydium Zarządu Głównego PTI, przewodniczącym zespołu, który opracował program przedmiotu “elementy informatyki”.

„Z dwóch stron katedry”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 10/1986

Rozmowa z Norbertem Krzakiem −beanem Wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej −kierunek informatyka.

„Myślące odkurzacze”
Roman Wojciechowski - Bajtek 12/1986

Rozmowa z doc. dr hab. Adamem Borkowskim z pracowni Systemów Adaptacyjnych Ośrodka Rozwoju Techniki Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN.

Myślące odkurzacze
„Uwaga Wirus!”
Janusz Jarmoch - Bajtek 11/1988

Jeszcze do niedawna pojęcie „wirus" kojarzyło się nam głównie z epidemią grypy, która prawie każdej zimy daje się we znaki setkom tysięcy ludzi. Niestety, słowo to weszło również do języka komputerowego. Określa się nim groźną plagę, która — szybko się rozprzestrzenia i bardzo dokucza użytkownikom komputerów.  

„Sonda Bajtka: Na Pirackiej Fali”

Czy kopiując od kolegi grę miałeś kiedyś wrażenie, że dopuszczasz się nieuczciwości? Jeśli nie, zapraszamy do lektury sondy "Bajtka" poświęconej prawnym aspektom obrotu softwarem w Polsce i ich konsekwencjom.    

„Rzemieślnicy i naukowcy”
Krzysztof Małecki, Grzegorz Onichimowski - Bajtek 10/1988

Rozmowa z doc. Janem Madeyem, dyrektorem Instytutu Informatyki Uniwersytetu Warszawskiego.

„Flety dla pastuszków”
Franciszek Penczek - Bajtek 8/1988

rozmowa z Wojciechem Mannem, dziennikarzem muzycznym

„Muzyka własna, nuty komputera”
Kazimierz Treger - Bajtek 2/1988

Rozmowa z kompozytorem i muzykiem — Krzysztofem Sadowskim

„Komputerze — wszystkiego najlepszego”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 2/1988

Nie będziemy drugą Japonia. Nie zapowiada sie nawet byśmy mieli ambicje i możliwości stać sie drugim Tajwanem — przynajmniej, jeśli wziąć pod uwagę rolę, jak w gospodarce obu krajów zamierza powierzyć sie informatyce i przemysłowi produkującemu na jej potrzeby. Dla nas oznacza to. że długo jeszcze w "Bajtku" nie pojawia sie klany komputerów o nazwach bardziej swojskich niż "Atari" czy "Commodore".

„Hazardziści”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 3/1987

Rozmowa z prof. Andrzejem Kajetanem Wróblewskim — dziekanem Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego oraz dr. hab. Ryszardem Kutnerem i dr. Romanem Szwedem — organizatorami specjalności „fizyka komputerowa” na tym wydziale.

„Bliżej świata?”
Waldemar Siwiński - Bajtek 4/1989

Rozmowa z doc. dr hab. Lechem Zacherem kierownikiem Zespołu Cybernetyki Politycznej i Prognozowania w Międzyuczelnianym Instytucie Nauk Politycznych UMCS.

„Kradzione Tuczy”
Marek Czarkowski - Bajtek 7/1989

W kwietniu 1726 roku na Jamajce kapitan Green z Bristolu zaokrętował w charakterze bosmana na statku „Elizabeth“ niejakiego Wiliama Fly'a. Fly wśliznął się na statek z kilku kamratami znanymi z gotowości do każdego nikczemnego czynu. Postanowił bowiem zamordować kapitana i pierwszego oficera aby samemu objąć dowództwo i puścić się na piraterię.