Mgr Piotr Zajączkowski – kierownik Laboratorium Informatyki w Instytucie Organizacji Systemów Produkcyjnych na Wydziale Mechaniczno–Technologicznym Politechniki Warszawskiej nie ma wątpliwości: pogoń za szybkością operacji, fascynacja miniaturyzacją powodują nieco pobłażliwy stosunek do większych urządzeń. Dla młodych „Odra” to staroć taki, jak grająca szafa. A przecież nawet dwadzieścia małych i to najlepszych komputerów nie da tego, co jeden duży.
A „Odra” rzeczywiście jest spora. W labiryncie korytarzy na Wydziale Mechaniczno–Technologicznym odnajdujemy szklane drzwi z napisem: „Odra 1305”. Za nim sala wielkości 10m na 15 m, zajmująca tyle miejsca co cztery typowe M3 w nowym budownictwie. Wewnątrz komputer wraz z urządzeniami towarzyszącymi.
„Odra 1305” jest nie tylko duża, ale także wymagająca. A więc – musi mieć pomieszczenie klimatyzowane. Temperatura powietrza 20 stopni Celsjusza, wilgotność ok. 60 proc. Nie może być mniejsza ani większa ze względu na ładunki elektryczne, które zbierałyby się na powierzchni urządzeń. Druga sprawa – to zasilanie. Posiadacz ZX Spectrum wsadza wtyczkę do gniazdka sieciowego i ma problem z głowy. „Odra 1305” natomiast nie toleruje nawet najmniejszych odchyleń od przyjętych parametrów napięcia prądu. Dlatego zainstalowano w pobliżu przetwornicę prądu, żeby nie było zakłóceń. Polega to na tym, że prąd z sieci zasila silnik, który napędza generator i... jest własny prąd, do którego można już mieć zaufanie.
Ale to nie wszystko, jeśli chodzi o wymagania „Odry 1305”. Jeszcze jedna ciekawostka – komputer nie znosi kurzu, ze względu na dyski i taśmy magnetyczne. Dlatego w pomieszczeniu panuje cały czas nadciśnienie – czyste powietrze jest wtłaczane przez specjalne filtry. Gdy ktoś wchodzi przez drzwi, czyste powietrze wywiewa kurz z korytarza.
Wydział Mechaniczno–Technologiczny ma kilka „dużych maszyn”: dwa „Riady 32” i trzy „Odry 1305”. Niestety, „Odry”–delikatnie określając – nie są urządzeniami najnowszymi w swojej klasie. Pochodzą z początku lat siedemdziesiątych, a w pracowni zostały zainstalowane w 1976 roku. W sensie logicznym są to maszyny identyczne jak ICL 1900 i przez pewien czas oprogramowanie i wyposażenie dodatkowe sprowadzano z Anglii. Mimo, że „Odra 1305” nie jest najmłodsza i przez to nowoczesna, zdaniem Piotra Zajączkowskiego jest to w uczelni w zasadzie jedyny komputer, na którym można zbudować sensowny system wielodostępny. Do „Odry 1305” podłączonych jest pięćdziesiąt terminali i to na trzech wydziałach: Mechaniki Precyzyjnej, Mechaniczno–Technologicznym i wydziale Samochody i Ciągniki. Niestety, poza tzw. południowym terenem Politechniki, „Odra 1305” nie ma teletransmisji. Ale nie jest to już zależne od uczelni.
Co takie duże urządzenie potrafi? Przede wszystkim ma nieco inną strukturę niż mały komputer, który może składać się z kilku pakietów a na każdym z nich może być po kilka mikroprocesorów. „Odra 1305” to zestaw bardzo wielu podzespołów. Pamięć mierzy się zupełnie innymi miarkami: w systemie słów. Komputer dysponuje pamięcią 512 kilosłów. Do dyspozycji użytkownika jest także arytmometr z układem operacji stało i zmiennoprzecinkowych w zakresie jedenastu cyfr dziesiętnych.
Obsługa pamięci jest dwojaka: na dyskach i taśmach magnetycznych. Cztery sterowniki obsługują osiem dysków o pojemności 8 Megabajtów każdy. Średni dostęp do informacji – 110 milisekund. Dla porównania Winchester 20MB” do IBM ma czas dostępu 80 milisekund, w modelach bardziej zaawansowanych – 20 milisekund. „Odra 1305” pracuje w systemie „George 3”.
Gdy na dyskach robi się tłok, a za przechowywanie informacji użytkownicy (zakłady, instytucje zlecające opracowanie programów) przecież płacą. Przenosi się programy na taśmy magnetyczne. Te przechowuje się w sąsiednim magazynie. Komputer pracuje wykorzystując taśmę niezbyt oszczędnie: 800 bitów na cal. Tu znowu nietypowy system miar, gdyż taśmy BASF mierzone są w calach i mają... 2400 stóp długości, a także maksymalną możliwość zapisywania 6250 bitów na celu. Odszukanie informacji zapisanej na taśmie nie przekracza pięciu minut. Może wydać się to długo, ale w przypadku programów rzadko używanych, wręcz archiwalnych, jest to czas zupełnie przyzwoity.
Z urządzeń towarzyszących warto jeszcze wymienić „Multiplexer” pozwalający podłączyć do „Odry 1305” 63 terminale, w tym także monitory do niej fabrycznie nieprzystosowane. Ze względów dydaktycznych używa się także ...czytnika kart „MERA 7946”. Po prostu studenci nie potrafią pisać na maszynie i korzystanie z komputerowej klawiatury sprawia im zbyt dużo kłopotów. Pewien respekt budzą natomiast drukarki wierszowe o wydajności 1100 wierszy na minutę – w każdym wierszu 160 znaków. Do rysowania wykresów używa się plotera – model także niezbyt nowoczesny, ale za to niezawodny, o sprawności 300 kroków na sekundę, a każdy krok to 0,1 mm. Najczęściej wykorzystywany jest on do wykresów optycznych.
„Odra 1305” nie jest komputerem nowoczesnym, a jednak nie można sobie wyobrazić pracy Instytutu bez urządzenia tej wielkości. Na całym świecie używa się w uczelniach i placówkach naukowo–badawczych superkomputerów typu VAX, które mogą pracować w sieci, ze 120 terminalami. W wypadku takich urządzeń nikt nie pyta o pamięć operacyjną – jest tak duża, że po prostu nie ma praktycznych ograniczeń.
„Odra 1305” ma już wyznaczoną granicę swojej egzystencji w uczelni – jest nią rok 1990. Przynajmniej tak się planuje. Po tym okresie, Laboratorium Informatyki ma przejść na inny system, bardziej nowoczesny. Czy będzie to IBM, WANG, CDC, VAX ..? W każdym razie znów będzie to komputer duży.
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski


