Bajtek 2/1988
Bajtek Reduks 2/1988 v 0.7

I kolejny Bajtek z roku pańskiego 1988 roku można spokojnie odfajkować i odłożyć na wirtualną półkę - kto ciekaw ten na końcu znajdzie linki aby przeglądnąć sobie upichcone pdf'y.  Czy "dwójka" była wyróżniającym ...

Zobacz stronę związaną z tym artykułem w Reduksach Try2emu
Spis treści:
Listingi dołączone do numeru w ReadyRun

Wstepniak

Waldemar Siwiński

Na gorąco

Prawie równocześnie z ukazaniem się tego, lutowego numeru naszego pisma, znajdzie się też na rynku numer specjalny "Bajtka" poświęcony wyłącznie komputerom Atari. "BAJTEK-ATARI" jest odpowiedzią na prośby naszych Czytelników, a jednocześnie zapoczątkowuje całą serię dodatków specjalnych przeznaczonych dla użytkowników poszczególnych typów komputerów osobistych dostępnych na naszym rynku.

Od dawna otrzymywaliśmy listy, których nadawcy mieli do nas pretensje o to, że kolumn klanowych, poświęconych temu właśnie komputerowi, który oni mają, jest za mało. Świadczyło to częściowo o nieuważnym czytaniu innych rubryk, dotyczących spraw wspólnych dla wszystkich typów komputerów, ale z drugiej strony stanowiło też dla nas wyraźny sygnał, że potrzebne jest na rynku większe zróżnicowanie periodycznych wydawnictw komputerowych. W swoim czasie zjawisko takie miało już miejsce na zachodnich rynkach pism komputerowych, nie ma więc nic dziwnego w tym, że powtórzyło się również u nas. Tam pojawiły się w odpowiedzi na to zapotrzebowanie pisma typu "Amstrad-User" czy "Spectrum-User" — u nas, mamy nadzieję, takim odpowiednikiem będą monotematyczne wydania dodatkowe "Bajtka" adresowane do użytkowników komputerów Atari, Commodore, Amstrada i Spectrum.

Wkrótce po "ATARI-BAJTKU" powinien pojawić się w kioskach Ruchu "BAJTEK-COMMODORE", następnie kolejny "BAJTEK-ATARI" (jako że ten typ komputera zdominował nasz rynek), a potem przyjdzie kolej na inne komputery. Ponieważ są to wydania dodatkowe, więc nie obejmuje ich prenumerata — przypominam o tym, aby nie było nieporozumień.

Oczywiście, to swoiste rozrośnięcie się i usamodzielnienie kolumn klanowych nie oznacza wcale, że zrezygnujemy z nich na łamach "Bajtka". Mają tu one swoje stałe miejsce — z tym że będziemy starali się prezentować w nich materiały najatrakcyjniejsze, mogące zainteresować również osoby dysponujące innymi komputerami. Będziemy zresztą starali się specjalnie tę uniwersalność materiałów zamieszczanych na kolumnach klanowych podkreślać i wskazywać.

A teraz kilka uwag na gorąco z trwających właśnie targów — wystawy „Komputer 88”. To co się dzieje w momencie pisania tych słów na pierwszych czterech piętrach warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki zaskoczyło wszystkich. Impreza, która odbywa się w Polsce zaledwie po raz trzeci już stała się instytucją tak znaczącą, że trudno sobie nawet wyobrazić bez niej lutowy pejzaż stolicy. Wykorzystana do ostatniego metra kwadratowego powierzchnia targowa, zaaferowane twarze oferentów i potencjalnych nabywców, tłumy "gości zaproszonych" od chwili otwarcia do zamknięcia wystawy — to najlepiej świadczy o sukcesie.

Dzięki strategicznym decyzjom podjętym w sztabie ludzi odpowiedzialnych za reformę gospodarczą powstał błyskawicznie w Polsce rynek komputerowy z prawdziwego zdarzenia. Powtarzam — nie wbrew reformie, jak niektórzy lubią narzekać, tylko właśnie w wyniku i w duchu reformy! Dzięki temu dziesiątki, a w tej chwili już nawet setki małych i średnich firm komputerowych mogło na serio, z nadzieją na niezłe zyski, zająć się informatyzacją poszczególnych dziedzin naszej gospodarki. Warszawska wystawa była właśnie przeglądem najprężniejszych w tej dziedzinie. Trzeba przyznać, że był to przegląd imponujący.

Okazało się przy okazji, że wykształcił się na styku sektora zagraniczno-prywatnego z państwowym i spółdzielczym specyficzny typ polskiego menadżera branży komputerowej. Zdominowali warszawską imprezę młodzi ludzie między 20 a 30 rokiem życia. Dobrze władający w większości językiem angielskim, otwarci w kontaktach, precyzyjnie w kalkulacjach, a jednocześnie umiejący szybko podejmować decyzje. W nich nasza nadzieja!

Szkoda tylko, że tak trudno było się dostać na "Komputer 88" ich młodszym kolegom — uczniom szkół podstawowych i średnich. Do godziny 16.00 impreza była przeznaczona tylko dla "gości zaproszonych", dopiero między 16.00 a 18.00 mogli przez trzy dni obejrzeć ją "normalni" ludzie.

Te sześć godzin — i to w nie najlepszej porze, bo dawno po zajęciach szkolnych — to było wszystko, na co mogli liczyć warszawscy uczniowie. Wycieczki z innych miast były zupełnie bez szans!

Można zrozumieć motywacje organizatorów i wystawców, chcących przede wszystkim "robić biznes", ale trudno zgodzić się na traktowanie po macoszemu potrzeb tych, którzy do "biznesu" będą jeszcze przez kilka lat dorastać. Największa wystawa komputerowa w Polsce powinna również w szerszym stopniu spełniać funkcje edukacyjne, powinna stwarzać młodzieży możliwość choćby "napatrzenia się" na najnowszą technikę komputerową. Takie są potrzeby społeczne i organizatorzy nie powinni ich w żadnym razie lekceważyć! Sześć godzin dla szerokiej publiczności to stanowczo za mało. Redakcja "Bajtka" wyraża nadzieję, że w programie przyszłorocznej imprezy w szerszym stopniu uwzględnione zostaną interesy szerokich rzesz młodzieży!

Tyle impresji na gorąco. Pełna relacja z "Komputera 88" — już w następnym numerze "Bajtka"..

Waldemar Siwiński

Czytaj także w dziale Wstepniak
„RUN czyli zaczynamy”
ZBIGNIEW SIEDLECKI, WALDEMAR SIWIŃSKI - Bajtek 1/1985

Ambicją zespołu redakcyjnego jest — najogólniej mówiąc — zwalczanie analfabetyzmu mikrokomputerowego w Polsce. Oczekujemy pomocy tych wszystkich, który w walce o sprawy informatyki w Polsce mają już doświadczenie.

RUN czyli zaczynamy
„Start Ostry”
Waldemar Siwiński - Bajtek 1/1986

BAJTEK – to popularne pismo, poświęcone temu wszystkiemu, co z przekształcaniem informacji się wiąże. Przede wszystkim chcemy być pomocni tym, którzy już mają lub chcą mieć komputery osobiste” – tak rozpocząłem artykuł wstępny do pierwszego numeru BAJTKA, który w końcu września ub.r. ukazał się w kioskach “Ruchu”. Nasz “maluch” miał nakład 50 tys. egzemplarzy, co, jak się natychmiast okazało, nie zaspokoiło potrzeb Czytelników. W ciągu pierwszych 10 dni po wyjściu BAJTKA na świat przyszło ponad 1,5 tysiąca listów z prośbami o pomoc w zdobyciu naszego dodatku i z propozycjami tematów do następnych numerów. To ostatecznie przekonało wszystkich naszych sojuszników, że BAJTEK to jest to!

„Czas Wielkich Idei”
Waldemar Siwiński - Bajtek 4/1987

Odrabiając nasze zaległości informatyczne warto przyglądać się stale, jak poczynają sobie w tej dziedzinie sąsiedzi. Dziś kilka uwag na temat Związku Radzieckiego.  

„Sportowcy z komputera”
Waldemar Siwiński - Bajtek 7/1987

Dobrze resorowany autobus, stoliki i krzesła zamiast ławek, na stolikach komputery osobiste, z przodu autokaru tablica... Załogę klasy na kółkach stanowi kierowca-elektromechanik (trzeba przecież podłączyć klasę do wiejskiej sieci elektrycznej lub uruchomić przenośny agregat) i instruktor-informatyk... Co stoi na przeszkodzie aby po polskich wsiach zaczęły jeździć takie komputerowe klasy na kółkach? — pytałem w tym miejscu dwa miesiące temu. I oto z satysfakcją stwierdzam, że nasza propozycja szybko znalazła społeczny odzew.  

„Ponad Granicami”
Waldemar Siwiński - Bajtek 9/1987

  Jedną z najprzyjemniejszych rzeczy w pracy redakcyjnej jest lektura listów od Czytelników.W paczce kolorowych kopert, które codziennie przynosi listonosz do naszej redakcji, prawie zawsze jest również koperta z zagranicznym znaczkiem i adresem. Zazwyczaj zawiera ona kilka miłych uwag pod naszym adresem plus prośbę o przysłanie jednego lub więcej numerów „Bajtka"

„Czas zacząć biec”
Waldemar Siwiński - Bajtek 9/1986

„Wyśledzić moment historyczny, w którym liczydło dosięgło Rozumu, jest równie trudno, jak ów, co małpę przemienił w człowieka” — tą błyskotliwą uwagą zapożyczoną od Stanisława Lema zainaugurowaliśmy we wrześniu ub.r. wydawanie „Bajtka”. W ciągu roku trafiło do rąk Czytelników 1 mln 700 tysięcy egzemplarzy naszego pisma. Jak przekonuje comiesięczne „głosowanie” odbywające się przy kioskach „Ruchu” — o wiele za mało.  

„SPRZĘŻENIE UJEMNE”
Waldemar Siwiński - Bajtek 10/1986

Jaki jest podstawowy warunek uzyskania pożytków z informatyki? Opracowany przez MNSzWiT dokument pt. „Program rozwoju zastosowań techniki komputerowej w procesach kształcenia w szkołach wyższych w latach 1985–1990” przynosi na to pytanie odpowiedź zdecydowaną i klarowną. Brzmi ona: „Upowszechnienie kształcenia informatycznego przez szkoły wyższe jest jedyną drogą do efektywnego i skutecznego rozwoju informatyki i jej zastosowań w gospodarce narodowej”. Koniec, kropka, a co najważniejsze – prawda. Tylko co z tej prawdy wynika?  

„Na Progu Trzeciego Tysiąclecia”
WALDEMAR SIWIŃSKI - Bajtek 4/1985

Przezwyciężenie analfabetyzmu komputerowego nie jest sprawą prostą — uważa prof. Andriej Jerszow. — Nie załatwi się tego jednym pociągnięciem pióra. A brać się za rozwiązanie tego problemu musimy już teraz. Nie wolno nam stracić już ani minuty!.  

„Sposób na wirusa”
Waldemar Siwiński - Bajtek 11/1988

Wirus komputerowy jest w dalszym ciągu tematem nr 1 w rozmowach ludzi zajmujących się profesjonalnie komputerami.

„Komputerowy Świat”
Waldemar Siwiński - Bajtek 10/1988

Jakie problemy mają ludzie zajmujący się komputerami?  

„Wiek XXI już się zaczął!”
Waldemar Siwiński - Bajtek 2/1989

Oczywiście, nie u nas, tylko w  Japonii. Nie jest to żaden żart, tylko jak najbardziej realny fakt, gdyż za taki trzeba przecież uznać pieniądze zainwestowane przez wiele japońskich firm z myślą właśnie o wieku XXI. Przykłady? Proszę bardzo:

„Drodzy Czytelnicy!”
Redakcja - Bajtek 2/1989

Z pewnością niemile Was zaskoczył fakt, iż musieliście za ten egzemplarz „Bajtka” zapłacić o prawie 50 procent drożej.   

„Poza Priorytetem”
Waldemar Siwiński - Bajtek 3/1989

W kilku poprzednich numerach pisałem w tym miejscu o najnowszych osiągnięciach technicznych i trendach rozwojowych informatyki na świecie. A co z nami? Gdzie jest Polska — w chwili, gdy inni zaczynają już realizować projekty rozwojowe obliczone na XXI wiek?  

„Na gorąco”
Waldemar Siwiński - Bajtek 2/1988

Prawie równocześnie z ukazaniem się tego, lutowego numeru naszego pisma, znajdzie się też na rynku numer specjalny "Bajtka" poświęcony wyłącznie komputerom Atari. "BAJTEK-ATARI" jest odpowiedzią na prośby naszych Czytelników, a jednocześnie zapoczątkowuje całą serię dodatków specjalnych przeznaczonych dla użytkowników poszczególnych typów komputerów osobistych dostępnych na naszym rynku.

„Coś na zimno”
Waldemar Siwiński - Bajtek 4/1989

A jednak nie ma nic wspanialszego niż niespodzianki, jakich może dostarczyć nauka!

„Naukowe szaleństwo”
Waldemar Siwiński - Bajtek 5/1989

Dotyczy ono oczywiście zainicjowanego przez profesorów Martina Fleischmanna i Stanleya Ponsa wyścigu czołowych laboratoriów świata do uzyskania syntezy jądrowej w temperaturze pokojowej. W poprzednim numerze pisałem o rewelacji ogłoszonej przez obu profesorów z dużą emfazą, gdyż sprawa, sama w sobie, jest tego z pewnością warta. Jednak kilka tygodni, które upłynęły od ogłoszenia o odkryciu, znacznie ostudziły emocje.