Bajtek 12/1986
Bajtek 12/1986 v0.3 (było 0.5)

Niektóre rzeczy zawsze mają pod górę - to najbardziej trywialne ze stwierdzeń najlepiej określa prędkość prac jakie towarzyszyły powstawaniu Bajtka 12/1986. Miało być w miarę prosto i przyjemnie, no może trochę bardziej ambitnie chciałem ...

Zobacz stronę związaną z tym artykułem w Reduksach Try2emu
Spis treści:
Listingi dołączone do numeru w ReadyRun

GRA O JUTRO

Roman Wojciechowski

Myślące odkurzacze

Rozmowa z doc. dr hab. Adamem Borkowskim z pracowni Systemów Adaptacyjnych Ośrodka Rozwoju Techniki Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN.

doc. dr hab. Adam Borkowski z pracowni Systemów Adaptacyjnych Ośrodka Rozwoju Techniki Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN.

- Jules Verne najprostszy, kieszonkowy kalkulator uznałby za przejaw doskonałej sztucznej inteligencji. Dziś kalkulatory tak spowszedniały, że nie łączy się ich z tym pojęciem. Czy w ogóle wiadomo, co to takiego sztuczna inteligencja?

- Pojęcie jest umowne, a różnica między tym, co inteligentne, a tym co nieinteligentne, polega głównie na sposobie opisu matematycznego. Za nieinteligentne uznajemy działania, które można w ścisły sposób zalgorytmizować opisać matematycznie za pomocą jakiegoś modelu. To, co później wykonuje komputer, jest realizacją z góry dokładnie zaplanowanego trybu działań.

- Nawet obliczanie liczby „pi"? Zadanie może wydać się niezbyt skomplikowane, a trwa swoisty wyścig, kto ułoży program na dokładniejsze wyznaczenie tej liczby. Rekordzistą jest David Bailey, który opracował algorytm na superkomputer Cray 2 i wyznaczył „pi" z dokładnością do 29 mln. cyfr po przecinku. Japończycy odgrażają się, że najpierw dojdą do 33 mln. a później aż do 100 mln. cyfr.

- Ale nawet w tym wypadku komputer traktowany jest tradycyjnie, jako wzmacniacz możliwości człowieka. Właśnie jego tradycyjna rola polega na ułatwianiu działań na liczbach czy umożliwianiu szybkiego dostępu do dużych ilości informacji. Natomiast inteligentny komputer czy program wzmacnia nasze możliwości w dziedzinie podejmowania decyzji oraz wnioskowania. I ta definicja wiąże się z potocznym rozumieniem inteligencji.

- Pod koniec lat pięćdziesiątych skonstruowano sztucznego szczura, który poruszał się w labiryncie, błądził, ale zapamiętywał przebytą drogę i powtórnie nie popełniał błędów. W końcu znajdował wyjście. A więc elektroniczny szczur wnioskował i podejmował decyzje. Był w takim razie inteligentny?

- Według naszej definicji - tak. Dotychczas znane są automatyczne systemy, które pozwalają dojechać z punktu „a" do punktu „b", np. autopilot w samolocie czy urządzenia nawigacyjne na statku. Ale wszystkie te programy działają w sytuacji, gdy nie ma przeszkód, albo są one stałe lub usystematyzowane. Natomiast inteligentny program powinien dobrze zachować się w zmiennej sytuacji, której nie można zawczasu przewidzieć, której nie da się opisać za pomocą ustalonego modelu matematycznego.

Jeśli przyjmiemy taką definicję sztucznej inteligencji, to możemy wiązać z nią następujące zagadnienia: systemy doradcze - programy typu ekspert, rozpoznawanie otoczenia za pomocą wizji, komunikacja z komputerem w języku naturalnym. Z tym ostatnim zagadnieniem wiążą się dwa problemy: rozpoznawanie przez komputer słów i zdań oraz generowanie mowy. Chyba najstarszą dziedziną sztucznej inteligencji są programy gier np. w szachy i tu są największe sukcesy. Natomiast najbardziej utylitarną dziedziną jest robotyka - inteligentne układy sterujące maszynami. Można jeszcze wyróżnić jako gałąź informatyki teorię sztucznej inteligencji. Spora grupa ludzi zajmuje się twierdzeniami, dowodami czy algorytmami podejmowania decyzji.

- Jaki jest stan badań nad sztuczną inteligencją? Czy wizje golemów i cyborgów nadal należą do pomysłów, które nie wykroczą poza literaturę science-fiction?

- Nie potrafię dać jednoznacznej odpowiedzi. Przede wszystkim badania nad sztuczną inteligencją są rozległe, interdyscyplinarne, a postęp jest zbyt szybki. To co jeszcze wczoraj było czystą teorią - dziś rozpatrywane jest w laboratoriach przez informatyków, cybernetyków czy inżynierów-konstruktorów. A w ogóle sama nazwa „sztuczna inteligencja" jest prowokacyjna, często wywołuje niepotrzebne dyskusje i pytanie: czy można stworzyć golema, który będzie myślał sprawniej niż człowiek? To są rozważania ciekawe z filozoficznego punktu widzenia, lecz dziś ważniejsze wydają się konkretne problemy np. komunikacji z komputerem. Są syntetyzery mowy, które wprawdzie dość nieprzyjemnie skrzeczą, ale można je jakoś zrozumieć. Gorzej jest z rozpoznawaniem naszej mowy przez komputery. Każdy naturalny język ma wieloznaczności, każdy człowiek mówi inaczej. Grozi niebezpieczeństwo, że sztuczny system źle rozpozna nasze rozkazy. Może to spowodować duże straty np. w sytuacji, gdy nie ma czasu na bieganie do pulpitu i naciskanie guzika. Maszyny reagujące na dziesięć słownych rozkazów typu „stój", „start" już są próbnie wprowadzane np. w kopalniach czy energetyce jądrowej.

- Niedawno firma Dragon System Inc. zademonstrowała prototypowy system umożliwiający prawidłowe rozpoznanie i reagowanie na ok. 2 tys. słów. Reakcja na jedno słowo poniżej jednej sekundy. Z kolei IBM opracowało program pozwalający uniknąć wieloznaczności takich słów jak „to", „too" czy „two", w zależności od kontekstu. Ale moim zdaniem pojawia się wątpliwość: czy te starania nie wynikają bardziej z tęsknoty właśnie za człekopodobnym cyborgiem?

- Nie, takie rozumowanie byłoby dużym uproszczeniem, wręcz fantazjowaniem. Cechą rewolucji komputerowej jest dążenie do maksymalnego uproszczenia posługiwania się komputerami. Kiedyś polecenie dla komputera miało postać tasiemcowego wzoru, który nic nie znaczył dla przeciętnego człowieka. Dziś jeszcze nie marzymy, aby nauczyć komputer ludzkiego myślenia, ale dążymy do maksymalnego uproszczenia w posługiwaniu się nim. Sądzę, że w klasie komputerów personalnych czy domowych pojawią się niebawem takie, które będą rozumiały pewien określony zasób słów, np. rozkazy Basic'a, aby można było jakiś nieduży programik podać słownie.

- Jaka jest granica samodzielności komputera?

- Znów zahaczamy o zagadnienia natury filozoficznej i futurologicznej. Na razie nie ma odpowiedzi, a problem jest głównie rozważany przez ludzi zajmujących się teoretycznymi podstawami sztucznej inteligencji. Sprawa ma swoich gorących zwolenników jak i zimnych sceptyków, którzy uważają, że szkoda czasu na takie dylematy, a trzeba robić to, na co stać dzisiejszą teorię i technologie. Nie można w ścisły naukowy sposób dziś odpowiedzieć na pytanie: czy będziemy w stanie opracować program, który stworzy coś w rodzaju sztucznej świadomości? Czy program ten będzie na tyle sprawny w uczeniu się i wyciąganiu wniosków, że stanie się jakby własnym ja? Czy jest to pryncypialnie możliwe? Zwolennicy jako dowód podają fakt, że możemy już dziś układać programy, które same się uczą. Tak było z programem uczącym się grac w warcaby. Po niedługim czasie wygrał on ze swoim twórcą.

- To już sukces!

- Tak, ale wynikający częściowo z tego, że zasady gra w warcaby są proste, potok informacji nie jest zbyt duży i wystarczyło dobrze podejść do sprawy. Przykład ten wskazuje, że wyróżnikiem sztucznej inteligencji jest ustawiczny kontakt z otoczeniem. Robota wyposaża się w zmysły - odpowiednie czujniki i na podstawie informacji płynących z czujników maszyna odtwarza sobie otoczenie, wyciąga wnioski i podejmuje decyzje. Największe osiągnięcia są w dziedzinie robotów przemysłowych, które potrafią np. z nieuporządkowanego stosu elementów wybrać właściwy i zamontować w odpowiednim miejscu powstającego urządzenia. Istnieją zautomatyzowane systemy transportu wewnątrzzakładowego, w których po hali fabrycznej poruszają się samodzielnie wózki, omijając przeszkody i docierając precyzyjnie do celu.

Coraz popularniejsze są systemy doradcze typu ekspert. Tu postęp jest szybki - pierwsze tego typu systemy powstały w medycynie do celów diagnostycznych. Dziś stosuje się je m.in. w doradztwie finansowym czy przy rozwią- zywaniu problemów inżynierskich. Jako przykład można podać sprawdzanie stopnia bezpieczeństwa reaktora atomowego ze względu na przeciążenie. Jest to skomplikowane zagadnienie matematyczne i dobór właściwej metody wymaga często ukierunkowanej wiedzy. Nośnikiem takiej wiedzy może być program doradczy.

Przy pomocy systemów doradczych dokonuje się też diagnostyki skomplikowanych urządzeń. Mechanik naprawiający samoloty wystukuje na klawiaturze dane o awarii, a komputer daje wskazówki co mogło się zepsuć oraz jak należy usuwać usterkę. Niestety w innych dziedzinach nie ma jeszcze spektakularnych osiągnięć.

- Ale prognostycy przemysłu i handlu przewidują, że tak jak dziś jest popyt na urządzenia hi-fi, czy wideo - za kilkanaście lat będzie popyt na różnego rodzaju roboty kuchenne, domowe, do prac w ogródku itp.

- I jest to słuszna prognoza. Frajdą jest bowiem mieć w domu odkurzacz, który sam jeździ po pokoju, omija meble, czyści dokładnie dywan, bo mu się nie spieszy i nie ma problemu: lubi czy nie lubi sprzątać. A na dodatek gdy skończy - to sam się wyłącza. Takie urządzenia już są, a wszystko zależy od pomysłowości, która praktycznie jest nieograniczona.

- Co jest większą barierą w rozwoju sztucznej inteligencji: technologia czy informatyka?

- Sytuacja jest różna w różnych działach. Są dziedziny, gdzie koncepcyjnie sprawa jest rozwiązana, a o sukcesie decyduje szybkość przetwarzania informacji. Ale istnieją również działy, w których występują nadal duże trudności koncepcyjne, np. jak zmagazynować wiedzę?

- Czy wierzy pan w stworzenie sztucznej inteligencji - według naszej definicji?

- Oczywiście, że wierzę! Można to uzasadniać w sposób filozoficzny: to co dziś jest teorią lub jest niemożliwe - jutro stanie się praktyką. Wspomniał pan o Vernie - dla niego kieszonkowy kalkulator byłby doskonałym, inteligentnym urządzeniem. Dziś aż tak wysoko kalkulatora nie cenimy. Dlaczego więc współczesne twory wyobraźni - oczywiście w rozsądnych granicach - nie mają zapełnić naszej planety za sto lat? W stworzeniu sztucznej inteligencji nie ma przeszkody natury zasadniczej - jest to kwestia czasu. Czy świadomość i zdolność myślenia jest zastrzeżona tylko dla ludzi? Niektórzy naukowcy całkiem poważnie zastanawiają się, czy oprócz naszego, rozwoju węglowo-białkowego nie może istnieć rozwój krzemowy? Zgodnie z tą teorią, cyborgi można traktować jako zalążek nowej cywilizacji krzemowej.

 

Roman Wojciechowski

Czytaj także w dziale GRA O JUTRO
„Postanowiłem - muszę mieć komputer!”
Roman Wojciechowski - Bajtek 1/1986

Rozmowa z ADAMEM KRAUZE (lat 18) uczniem czwartej klasy Liceum Ogólnokształcącego nr LX w Warszawie, kandydatem do Młodzieżowej Akademii Umiejętności.

Postanowiłem - muszę mieć komputer!
„Czy maszyna może myśleć”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 2/1986

Rozmowa z Andrzejem Gogolewskim, lat 33, inżynierem elektronikiem, absolwentem Politechniki Warszawskiej, twórcą układu sterowania najnowszego polskiego robota RIMP-900, wiceprezesem Młodzieżowej Akademii Umiejętności.

„Kompromis”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 11/1986

Rozmowa z WOJCIECHEM SZANTEREM − dyrektorem Zarządu Centralnej Składnicy Harcerskiej.

Kompromis
„Urlop z komputerem”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 6/1987

Rozmowa z Markiem Adamczykiem, prezesem Młodzieżowej Akademii Umiejętności, wynalazcą i racjonalizatorem z elektrowni Kozienice.

„Zawod z Perspektywą”
Grzegorz Onichimowski, Waldemar Siwiński - Bajtek 5/1987

Rozmowa z prof. Wiesławem Grudzewskim, przewodniczącym TMMT, podsekretarzem stanu w Urzędzie Postępu Naukowo- -Technicznego i Wdrożeń.

„Hobby dla inteligentnych”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 1/1987

Rozmowa z ROLANDEM WACŁAWKIEM — wykładowcą informatyki w Śląskiej Akademii Medycznej.

„Struktura krzemu”
{doc. dr hab inż.} Andrzej Jakubowski{kierownik Zakładu Mikroelektroniki Wydziału Elektroniki PW} - Bajtek 1/1987

Podczas spotkań z Czytelnikami często padają pytania: Jakie są możliwości miniaturyzacji sprzętu komputerowego? Jakie są granice integracji układów scalonych? Aby udzielić na nie odpowiedzi poprosiliśmy doc. doktora hab inżyniera Andrzeja Jakubowskiego, o udostępnienie nam fragmentów wykładu inauguracyjnego na ten temat, wygłoszonego przez niego podczas uroczystego otwarcia roku akademickiego 1986/87 na Wydziale Elektroniki Politechniki Warszawskiej.

„Kluby Komputerowe”
Roman Poznański - Bajtek 3/1985

Pierwszym w Polsce klubem mikrokomputerowym był ABAKUS. Powstał on na początku 1983 roku w Warszawie, a jego założycielem był Leszek Wilk, obecny prezes klubu. Leszek przekazał na ten cel swój prywatny sprzęt, zresztą do dzisiaj klub pracuje prawie wyłącznie na sprzęcie ofiarowanym przez niego.

„Tylko Narzędzie”
Wanda Roszkowska, Roman Poznański - Bajtek 12/1987

Rozmowa z Andrzejem Pągowskim, grafikiem, inicjatorem powstania Studia EGA — grupy plastyków posługujących się w pracy komputerami.

„Mecenas”
Grzegorz Onichimowski, Kazimierz Treger - Bajtek 4/1988

Rozmowa z Mirosławem Madejskim, przewodniczącym Rady Fundatorów fundacji „Pomoc Dzieciom”, szefem „Refleksu”.

„Kreowanie Bytów”
Wanda Roszkowska, Roman Poznański - Bajtek 1/1988

Rozmowa z prof. dr. hab. inż. Ryszardem Tadeusiewiczem, kierownikiem  Zakładu Biocybernetyki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

„Piętno Osobowości”
Franciszek Penczek - Bajtek 5/1988

Rozmowa z inż. Jackiem Sobczykiem, współwłaścicielem firmy "Cyfronex".

„Jesteśmy firmą bez granic”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 3/1988

Rozmowa z Gaudenzem M. Juon, dyrektorem marketingu i sprzedaży koncernu „Star” na Europę, Bliski Wschód i Afrykę oraz Christophe J. Musiałem, dyrektorem handlowym „Stara” na Europę.

Jesteśmy firmą bez granic
„Stawiam na elektronikę!”
Roman Wojciechowski - Bajtek 3-4/1986

Rozmowa z PIOTREM STĘPNIEM uczniem VII klasy Szkoły Podstawowej nr 209 w Warszawie, stypendystą Krajowego Funduszu na Rzecz Dzieci, uczestnikiem Pracowni Podstaw Informatyki Pałacu Kultury i Nauki.

Stawiam na elektronikę!
„Do Rzeszowa przez Atlantę”
Grzegorz Onicimowski - Bajtek 3-4/1986

Rezerwując bilet lotniczy w kasie PLL „LOT”, widzimy, jak na klawiaturze komputerowego terminala „panienka z okienka” wystukuje trasę, dzień, otrzymuje informację o wolnych miejscach, wpisuje dane klienta i za chwilę otrzymujemy już numer rezerwacji. Na pozór zatem, każdy z nas może zetknąć się z LOT–owską informatyką. Tyle, że terminal komputerowy pełni tu rolę wyłącznie teleksu.

„Optymista”
Roman Wojciechowski - Bajtek 5-6/1986

Rozmowa z Andrzejem Wojciechowskim, konstruktorem w Zakładach Urządzeń Komputerowych „MERA-ELZAB”, zdobywcą I miejsca w Turnieju Młodych Mistrzów Techniki w woj. katowickim za opracowanie „Zmniejszenia wsadu pamięci EPROM 2716 do monitorów 7953 NCH/7209”.

„Ostatni dzwonek”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 7/1986

Rozmowa z WŁODZIMIERZEM NATORFEM, nauczycielem fizyki w IX Liceum Ogólnokształcącym im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie, członkiem zespołu doradczego przy Ministrze Oświaty i Wychowania do spraw Edukacji.

„Eskimosi w TV”
Sławomir Polak, Piotr Radziszewski - Bajtek 8/1986

Rozmowa z Tomaszem Pyciem, dziennikarzem telewizyjnym, autorem programu “Spektrum”

„Start. Komputery — nareszcie w szkole?”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 9/1986

Rozmowa z doc. dr hab. Stanisławem Waligórskim, Członkiem Prezydium Zarządu Głównego PTI, przewodniczącym zespołu, który opracował program przedmiotu “elementy informatyki”.

„Z dwóch stron katedry”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 10/1986

Rozmowa z Norbertem Krzakiem −beanem Wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej −kierunek informatyka.

„Myślące odkurzacze”
Roman Wojciechowski - Bajtek 12/1986

Rozmowa z doc. dr hab. Adamem Borkowskim z pracowni Systemów Adaptacyjnych Ośrodka Rozwoju Techniki Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN.

Myślące odkurzacze
„Uwaga Wirus!”
Janusz Jarmoch - Bajtek 11/1988

Jeszcze do niedawna pojęcie „wirus" kojarzyło się nam głównie z epidemią grypy, która prawie każdej zimy daje się we znaki setkom tysięcy ludzi. Niestety, słowo to weszło również do języka komputerowego. Określa się nim groźną plagę, która — szybko się rozprzestrzenia i bardzo dokucza użytkownikom komputerów.  

„Sonda Bajtka: Na Pirackiej Fali”

Czy kopiując od kolegi grę miałeś kiedyś wrażenie, że dopuszczasz się nieuczciwości? Jeśli nie, zapraszamy do lektury sondy "Bajtka" poświęconej prawnym aspektom obrotu softwarem w Polsce i ich konsekwencjom.    

„Rzemieślnicy i naukowcy”
Krzysztof Małecki, Grzegorz Onichimowski - Bajtek 10/1988

Rozmowa z doc. Janem Madeyem, dyrektorem Instytutu Informatyki Uniwersytetu Warszawskiego.

„Flety dla pastuszków”
Franciszek Penczek - Bajtek 8/1988

rozmowa z Wojciechem Mannem, dziennikarzem muzycznym

„Muzyka własna, nuty komputera”
Kazimierz Treger - Bajtek 2/1988

Rozmowa z kompozytorem i muzykiem — Krzysztofem Sadowskim

„Komputerze — wszystkiego najlepszego”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 2/1988

Nie będziemy drugą Japonia. Nie zapowiada sie nawet byśmy mieli ambicje i możliwości stać sie drugim Tajwanem — przynajmniej, jeśli wziąć pod uwagę rolę, jak w gospodarce obu krajów zamierza powierzyć sie informatyce i przemysłowi produkującemu na jej potrzeby. Dla nas oznacza to. że długo jeszcze w "Bajtku" nie pojawia sie klany komputerów o nazwach bardziej swojskich niż "Atari" czy "Commodore".

„Hazardziści”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 3/1987

Rozmowa z prof. Andrzejem Kajetanem Wróblewskim — dziekanem Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego oraz dr. hab. Ryszardem Kutnerem i dr. Romanem Szwedem — organizatorami specjalności „fizyka komputerowa” na tym wydziale.

„Bliżej świata?”
Waldemar Siwiński - Bajtek 4/1989

Rozmowa z doc. dr hab. Lechem Zacherem kierownikiem Zespołu Cybernetyki Politycznej i Prognozowania w Międzyuczelnianym Instytucie Nauk Politycznych UMCS.