Bajtek 2/1988
Bajtek Reduks 2/1988 v 0.7

I kolejny Bajtek z roku pańskiego 1988 roku można spokojnie odfajkować i odłożyć na wirtualną półkę - kto ciekaw ten na końcu znajdzie linki aby przeglądnąć sobie upichcone pdf'y.  Czy "dwójka" była wyróżniającym ...

Zobacz stronę związaną z tym artykułem w Reduksach Try2emu
Spis treści:
Listingi dołączone do numeru w ReadyRun

GRA O JUTRO

Kazimierz Treger

Muzyka własna, nuty komputera

Rozmowa z kompozytorem i muzykiem — Krzysztofem Sadowskim

— Grasz na komputerze?

— Tak

— Od kiedy?

— Od paru miesięcy. Instrumenty elektroniczne pokazały się też u nas. Pod tym względem nie odstajemy od reszty świata.

— Jak się gra?

— Dobrze. Ale ty zadajesz mi pytania, na które mogę odpowiadać stereotypami. Dlatego pozwól, że przedstawię trochę teorii. Obecnie muzyka jazzowa nie cieszy się tak wielką popularnością jak kiedyś. Dlatego utrzymywanie dużego zespołu staje się trudne.

— Komputer jest dobry na kryzys?

— Tak. Mogłem nabyć kilka instrumentów, które w zasadzie zastępują orkiestrę. Współczesna elektronika doprowadziła do tego, że można imitować głos każdego instrumentu. Ba, tworzyć nawet nowe barwy, które do tej pory nie były znane.

— Naprawdę?

— Dzięki komputerowi można nawet rozkładać poszczególne dźwięki na różne wysokości — jest to szczególnie pomocne w czasie komponowania nowych utworów. Zapamiętuje wszystko to co ja zagram. Działa równocześnie tak jak magnetofon. Na jednym śladzie nagrywam perkusję, na drugim kontrabas, na trzecim smyczki, na czwartym gitarę, na piątym fortepian, na szóstym trąbki, na siódmym jakieś instrumenty syntezatorowe. Komputer to wszystko razem miesza i po chwili mogą odtworzyć i przesłuchać nowy skomponowany przeze mnie utwór.

— Z komputerem pod pachą biegasz więc na koncerty?

— W zasadzie mogę. Ale normalnie przegrywam skomponowany utwór na taśmę magnetofonową, zanoszę do radia i wielu słuchaczy może w ten sposób nagrane moje kompozycje usłyszeć w programie I i III. W podobny sposób komponuję podkład muzyczny do filmów.

— Czy w czołówce filmowej podajesz również jako współautora nazwę komputera?

— Nie. Kompozycja jest przecież moja. Została przez komputer tylko wzbogacona poprzez rozłożenie dźwięków takie jakie ja wymyśliłem.

— Jak więc pracujesz?

— Całą aparaturę mam w domu. Miałem sporo różnego rodzaju pomysłów muzycznych, których z braku czasu nie mogłem zrealizować. Teraz mam czas, na przykład późnym wieczorem. Siadam, komponuję. Słucham. Jeśli coś mi się nie podoba to mogę poprawić, cofnąć, zmienić. Pozamieniać głosy, pozamieniać takty, powtórzyć, a kiedy jest to zupełnie niedobre kasuję. Dzieje się to tak niby jak na magnetofonie, ale na magnetofon nagrywałem cały utwór i mogłem go najwyżej skasować. Tu jest inaczej. I to jest sukces nowoczesności.

— Twoją pracę można było oglądać na wystawie, którą zorganizowała firma Atari w czasie festiwalu Jazz Jamboree.

— Tak. Na komputerze Atari pokazywałem swoją pracę. Wielu muzyków, którzy oglądali pokaz było zachwyconych możliwościami komponowania przy pomocy komputera. Fascynowało ich to, że nuty, które widoczne były na ekranie można było przy pomocy myszki poprawiać i zmieniać, zwiększać lub zmniejszać ich wartości. Jest to naprawdę prawdziwa rewolucja muzyczna i niezwykła pomoc dla kompozytorów.

— Z pewnością niedługo sam komputer będzie komponował nowe utwory!

— Nie. Często spotykam się z zarzutem, że komputer tworzy muzykę nieludzką, niehumanistyczną, muzykę dla robotów. Nieprawda. Komputer odtwarza tylko to co ja zagrałem. Odtwarza to w sposób idealny.

— Tylko?

— Kiedyś, kiedy nie pracowałem z komputerem i komponowałem muzykę dla swojego zespołu to grałem ją na fortepianie, zapamiętywałem i potem dopiero zapisywałem prostymi nutami na papierze. Natomiast obecnie pracując z komputerem mam, jak już mówiłem, ułatwione zadanie. Komputer jednocześnie zanotuje to wszystko na papierze, to co zagrałem. Często, kiedy patrzę na zapis nutowy swojej kompozycji, jestem zdumiony, że napisałem taki skomplikowany utwór. Nieraz wydaję komputerowi rozkaz by uprościł zapis, żeby nie było tyle łuków, tyle szesnastek czy trzydziestodwójek tylko same ósemki lub ćwiartki. I komputer robi to.

— Jak widzę zaprzyjaźniłeś się z komputerem.

— Jest to istotnie rzecz fascynująca. Jeszcze raz powtarzam, że nigdy bez ułatwień jakie daje komputer tak wiele nie skomponowałbym w ostatnim czasie. Program opracowany na Atari pozwala na wiele.

— Z tego wynika, że ja nie zostanę kompozytorem. A myślałem, że kupię sobie komputer oraz programy, usiądę i zacznę grać.

— Prymitywnym kompozytorem możesz zostać. Jeśli pomylisz prostą frazę ze trzy razy i każesz komputerowi wyrównać i poprawić błędy i potem każesz powtórzyć to dziesięć razy z różnego rodzaju instrumentami perkusyjnymi to być może że uda ci się skomponować jakiś utwór, który można zaprezentować w dyskotece. Tylko, że z mojego punktu widzenia będzie to muzyka nie ludzka i bezwartościowa. Ale idąc za tokiem twego rozumowania na dobrą sprawę dzięki komputerom każdy może zostać kompozytorem.

— No właśnie...

— Tak samo każdy może zostać wirtuozem. No, może nie każdy, bo jeśli w ogóle nie gra na żadnym instrumencie, to nie mógłby. Ale jeśli już gra, nawet bardzo powoli jakąś melodię, lub jakąś frazę a potem puścić to szybciej, i naprawdę będzie to wykonanie, którego nie powstydzi się zawodowy muzyk.

— I nie widzisz w tym żadnego niebezpieczeństwa?

— Tak. W tym tkwi pewne niebezpieczeństwo. I dużo właśnie takiej tandety zaczyna się szerzyć w dyskotekach na Zachodzie. Ja liczę na to, że nawet człowiek, który na co dzień posługuje się komputerem, zachowuje w swojej pamięci prawdziwą muzykę — Chopina, Pendereckiego...

Myślę, też, że najbardziej interesującym zadaniem tych, którzy programują jest tworzenie oryginalnego brzmienia instrumentów, które znamy od setek lat, skrzypiec czy wiolonczeli. I z tego najlepiej wynika, że człowiek nie zatracił jeszcze poczucia rzeczywistych dźwięków, które płyną z natury. Naturalny dźwięk naturalnego instrumentu z komputera. To jest to o co biją się najlepsi programiści.

Rozmawiał 

Kazimierz Treger

Czytaj także w dziale GRA O JUTRO
„Postanowiłem - muszę mieć komputer!”
Roman Wojciechowski - Bajtek 1/1986

Rozmowa z ADAMEM KRAUZE (lat 18) uczniem czwartej klasy Liceum Ogólnokształcącego nr LX w Warszawie, kandydatem do Młodzieżowej Akademii Umiejętności.

Postanowiłem - muszę mieć komputer!
„Czy maszyna może myśleć”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 2/1986

Rozmowa z Andrzejem Gogolewskim, lat 33, inżynierem elektronikiem, absolwentem Politechniki Warszawskiej, twórcą układu sterowania najnowszego polskiego robota RIMP-900, wiceprezesem Młodzieżowej Akademii Umiejętności.

„Kompromis”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 11/1986

Rozmowa z WOJCIECHEM SZANTEREM − dyrektorem Zarządu Centralnej Składnicy Harcerskiej.

Kompromis
„Urlop z komputerem”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 6/1987

Rozmowa z Markiem Adamczykiem, prezesem Młodzieżowej Akademii Umiejętności, wynalazcą i racjonalizatorem z elektrowni Kozienice.

„Zawod z Perspektywą”
Grzegorz Onichimowski, Waldemar Siwiński - Bajtek 5/1987

Rozmowa z prof. Wiesławem Grudzewskim, przewodniczącym TMMT, podsekretarzem stanu w Urzędzie Postępu Naukowo- -Technicznego i Wdrożeń.

„Hobby dla inteligentnych”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 1/1987

Rozmowa z ROLANDEM WACŁAWKIEM — wykładowcą informatyki w Śląskiej Akademii Medycznej.

„Struktura krzemu”
{doc. dr hab inż.} Andrzej Jakubowski{kierownik Zakładu Mikroelektroniki Wydziału Elektroniki PW} - Bajtek 1/1987

Podczas spotkań z Czytelnikami często padają pytania: Jakie są możliwości miniaturyzacji sprzętu komputerowego? Jakie są granice integracji układów scalonych? Aby udzielić na nie odpowiedzi poprosiliśmy doc. doktora hab inżyniera Andrzeja Jakubowskiego, o udostępnienie nam fragmentów wykładu inauguracyjnego na ten temat, wygłoszonego przez niego podczas uroczystego otwarcia roku akademickiego 1986/87 na Wydziale Elektroniki Politechniki Warszawskiej.

„Kluby Komputerowe”
Roman Poznański - Bajtek 3/1985

Pierwszym w Polsce klubem mikrokomputerowym był ABAKUS. Powstał on na początku 1983 roku w Warszawie, a jego założycielem był Leszek Wilk, obecny prezes klubu. Leszek przekazał na ten cel swój prywatny sprzęt, zresztą do dzisiaj klub pracuje prawie wyłącznie na sprzęcie ofiarowanym przez niego.

„Tylko Narzędzie”
Wanda Roszkowska, Roman Poznański - Bajtek 12/1987

Rozmowa z Andrzejem Pągowskim, grafikiem, inicjatorem powstania Studia EGA — grupy plastyków posługujących się w pracy komputerami.

„Mecenas”
Grzegorz Onichimowski, Kazimierz Treger - Bajtek 4/1988

Rozmowa z Mirosławem Madejskim, przewodniczącym Rady Fundatorów fundacji „Pomoc Dzieciom”, szefem „Refleksu”.

„Kreowanie Bytów”
Wanda Roszkowska, Roman Poznański - Bajtek 1/1988

Rozmowa z prof. dr. hab. inż. Ryszardem Tadeusiewiczem, kierownikiem  Zakładu Biocybernetyki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

„Piętno Osobowości”
Franciszek Penczek - Bajtek 5/1988

Rozmowa z inż. Jackiem Sobczykiem, współwłaścicielem firmy "Cyfronex".

„Jesteśmy firmą bez granic”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 3/1988

Rozmowa z Gaudenzem M. Juon, dyrektorem marketingu i sprzedaży koncernu „Star” na Europę, Bliski Wschód i Afrykę oraz Christophe J. Musiałem, dyrektorem handlowym „Stara” na Europę.

Jesteśmy firmą bez granic
„Stawiam na elektronikę!”
Roman Wojciechowski - Bajtek 3-4/1986

Rozmowa z PIOTREM STĘPNIEM uczniem VII klasy Szkoły Podstawowej nr 209 w Warszawie, stypendystą Krajowego Funduszu na Rzecz Dzieci, uczestnikiem Pracowni Podstaw Informatyki Pałacu Kultury i Nauki.

Stawiam na elektronikę!
„Do Rzeszowa przez Atlantę”
Grzegorz Onicimowski - Bajtek 3-4/1986

Rezerwując bilet lotniczy w kasie PLL „LOT”, widzimy, jak na klawiaturze komputerowego terminala „panienka z okienka” wystukuje trasę, dzień, otrzymuje informację o wolnych miejscach, wpisuje dane klienta i za chwilę otrzymujemy już numer rezerwacji. Na pozór zatem, każdy z nas może zetknąć się z LOT–owską informatyką. Tyle, że terminal komputerowy pełni tu rolę wyłącznie teleksu.

„Optymista”
Roman Wojciechowski - Bajtek 5-6/1986

Rozmowa z Andrzejem Wojciechowskim, konstruktorem w Zakładach Urządzeń Komputerowych „MERA-ELZAB”, zdobywcą I miejsca w Turnieju Młodych Mistrzów Techniki w woj. katowickim za opracowanie „Zmniejszenia wsadu pamięci EPROM 2716 do monitorów 7953 NCH/7209”.

„Ostatni dzwonek”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 7/1986

Rozmowa z WŁODZIMIERZEM NATORFEM, nauczycielem fizyki w IX Liceum Ogólnokształcącym im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie, członkiem zespołu doradczego przy Ministrze Oświaty i Wychowania do spraw Edukacji.

„Eskimosi w TV”
Sławomir Polak, Piotr Radziszewski - Bajtek 8/1986

Rozmowa z Tomaszem Pyciem, dziennikarzem telewizyjnym, autorem programu “Spektrum”

„Start. Komputery — nareszcie w szkole?”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 9/1986

Rozmowa z doc. dr hab. Stanisławem Waligórskim, Członkiem Prezydium Zarządu Głównego PTI, przewodniczącym zespołu, który opracował program przedmiotu “elementy informatyki”.

„Z dwóch stron katedry”
Sławomir Polak, Roman Wojciechowski - Bajtek 10/1986

Rozmowa z Norbertem Krzakiem −beanem Wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej −kierunek informatyka.

„Myślące odkurzacze”
Roman Wojciechowski - Bajtek 12/1986

Rozmowa z doc. dr hab. Adamem Borkowskim z pracowni Systemów Adaptacyjnych Ośrodka Rozwoju Techniki Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN.

Myślące odkurzacze
„Uwaga Wirus!”
Janusz Jarmoch - Bajtek 11/1988

Jeszcze do niedawna pojęcie „wirus" kojarzyło się nam głównie z epidemią grypy, która prawie każdej zimy daje się we znaki setkom tysięcy ludzi. Niestety, słowo to weszło również do języka komputerowego. Określa się nim groźną plagę, która — szybko się rozprzestrzenia i bardzo dokucza użytkownikom komputerów.  

„Sonda Bajtka: Na Pirackiej Fali”

Czy kopiując od kolegi grę miałeś kiedyś wrażenie, że dopuszczasz się nieuczciwości? Jeśli nie, zapraszamy do lektury sondy "Bajtka" poświęconej prawnym aspektom obrotu softwarem w Polsce i ich konsekwencjom.    

„Rzemieślnicy i naukowcy”
Krzysztof Małecki, Grzegorz Onichimowski - Bajtek 10/1988

Rozmowa z doc. Janem Madeyem, dyrektorem Instytutu Informatyki Uniwersytetu Warszawskiego.

„Flety dla pastuszków”
Franciszek Penczek - Bajtek 8/1988

rozmowa z Wojciechem Mannem, dziennikarzem muzycznym

„Muzyka własna, nuty komputera”
Kazimierz Treger - Bajtek 2/1988

Rozmowa z kompozytorem i muzykiem — Krzysztofem Sadowskim

„Komputerze — wszystkiego najlepszego”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 2/1988

Nie będziemy drugą Japonia. Nie zapowiada sie nawet byśmy mieli ambicje i możliwości stać sie drugim Tajwanem — przynajmniej, jeśli wziąć pod uwagę rolę, jak w gospodarce obu krajów zamierza powierzyć sie informatyce i przemysłowi produkującemu na jej potrzeby. Dla nas oznacza to. że długo jeszcze w "Bajtku" nie pojawia sie klany komputerów o nazwach bardziej swojskich niż "Atari" czy "Commodore".

„Hazardziści”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 3/1987

Rozmowa z prof. Andrzejem Kajetanem Wróblewskim — dziekanem Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego oraz dr. hab. Ryszardem Kutnerem i dr. Romanem Szwedem — organizatorami specjalności „fizyka komputerowa” na tym wydziale.

„Bliżej świata?”
Waldemar Siwiński - Bajtek 4/1989

Rozmowa z doc. dr hab. Lechem Zacherem kierownikiem Zespołu Cybernetyki Politycznej i Prognozowania w Międzyuczelnianym Instytucie Nauk Politycznych UMCS.

„Kradzione Tuczy”
Marek Czarkowski - Bajtek 7/1989

W kwietniu 1726 roku na Jamajce kapitan Green z Bristolu zaokrętował w charakterze bosmana na statku „Elizabeth“ niejakiego Wiliama Fly'a. Fly wśliznął się na statek z kilku kamratami znanymi z gotowości do każdego nikczemnego czynu. Postanowił bowiem zamordować kapitana i pierwszego oficera aby samemu objąć dowództwo i puścić się na piraterię.