Z oczywistych względów język pierwszego kontaktu z informatyką powinien być jak najbardziej zbliżony do naturalnego języka ojczystego. Dlatego twórcy LOGO przewidzieli w ramach budowy języka możliwość prostego tworzenia jego narodowych wersji, z czego w wielu krajach skorzystano. We Francji, Bułgarii, Portugalii podstawą edukacji informatycznej są narodowe wersje LOGO. Rozpoczynając, publikację angielskiej wersji języka, byliśmy świadomi, że jest to zaledwie połowa drogi, uważaliśmy jednak, iż rozpowszechniać można jedynie taką wersję polskiego LOGO, która mogłaby stać się standardem. W przeciwnym przypadku będzie tyle języków, ilu autorów — a przecież język ma służyć porozumieniu się ludzi, a nie sianiu nieporozumień. Dlatego, chociaż już wiosną kilku autorów (doc. Stanisław Waligórski, Andrzej Baczyński, Zbigniew Kasprzycki, Tadeusz Wilczek) opracowało własne wersje spolszczonego LOGO, a nawet gotowe ich implementacje na ZX Spectrum, Amstrada lub Apple II, wstrzymywaliśmy się z informacjami na ten temat.
9 października br. odbyło się na terenie Politechniki Warszawskiej spotkanie zespołu problemowego Polskiego Towarzystwa Informatycznego, poświęcone technicznym i merytorycznym problemom, towarzyszącym wprowadzeniu języka polskiego do informatyki popularnej. W spotkaniu tym wzięli udział wszyscy zainteresowani budową spolszczonego LOGO. Postanowiliśmy wówczas przystąpić do wspólnej pracy, w efekcie której zdołaliśmy uzgodnić wspólną propozycję. Chcemy, ją obecnie poddać pod szeroką dyskusję, która powinna zakończyć się do kwietnia przyszłego roku, by możliwe było — jeszcze przed rozpoczęciem przyszłego roku szkolnego — zatwierdzenie jej przez odpowiednie gremia PTI oraz resortu oświaty i uznanie za narodowy standard. Do udziału w tej dyskusji szczególnie gorąco zachęcamy psychologów, pedagogów i polonistów, gdyż ich brak w zespole był boleśnie odczuwalny — jeden dziennikarz zatrudniony w Instytucie Badań Pedagogicznych to zdecydowanie za mało.
Podstawowym pytaniem, na jakie musieliśmy sobie odpowiedzieć, było rozstrzygnięcie, czy możemy ograniczyć się do przełożenia słownictwa LOGO na polski, czy też należałoby zmienić także składnię języka lub jego założenia. Uznaliśmy, że niezależnie od przyszłej odpowiedzi na to pytanie, wymagającej szerokich badań pedagogicznych i językoznawczych, w chwili obecnej nie stać nas na budowę zupełnie nowego języka, tym bardziej że pozostawienie jego obecnej budowy pozwala wykorzystać doświadczenia innych krajów, w których zresztą wersje po prostu przetłumaczone spisują się zupełnie dobrze. Dotyczy to zwłaszcza porównania doświadczeń Bułgarii, stosującej z pełnym powodzeniem LOGO, ze słownictwem bułgarskim, a więc słowiańskim (który jednak nie zna odmiany rzeczowników!), z doświadczeniami radzieckimi, gdzie upowszechnianie opracowanego od początku, języka RAPIR, podobnego do LOGO, przebiega bardzo opornie.
Istnieją już pewne rodzime doświadczenia: zanim powstała omawiana tu wersja standardowa, kilku jej współautorów wypróbowywało w czasie wakacji letnich swoje propozycje, uzyskując znakomite wyniki dydaktyczne i brzmiące zupełnie poprawnie po polsku, samo komentujące się programy. Przykłady opublikujemy w BAJTKU.
Już w najbliższym czasie początkujący adepci informatyki nie będą identyfikować programowania z BASIC-em, dysponującym zaledwie kilkoma instrukcjami wyższego poziomu i wpajającym przekonanie, że cale sterowanie komputerem ogranicza się do GO TO, a umiejętność programowania do wstawiania tu i tam tajemniczych POKE i PEEK. Będą mogli uczyć się znacznie łatwiejszego do przyswajania języka, łączącego w sobie zalety języków typu proceduralnego (Pascal) i języków przetwarzania struktur listowych (Lisp, Prolog), umożliwiającego opanowanie w sposób prosty i naturalny posługiwania się procedurami, rekurencją, pojęciem lokalności i globalności zmiennych, automodyfikowalnością procedur itd. Aby to osiągnąć, trzeba będzie jeszcze opracować dobre podręczniki i programy typu „tutor” (ułatwiające naukę) oraz jednolite i lepsze od istniejącego na ZX Spectrum translatory. Prace te już zostały podjęte.
Przygotowując jednolitą, polską wersję LOGO, musieliśmy pokonać dwojakiego rodzaju przeszkody: uzgodnienie podstawowych założeń przekładu i hierarchii tych założeń oraz wymyślenie najbardziej odpowiednich polskich terminów. To pierwsze zadanie okazało się znacznie bardziej skomplikowane, gdyż szybko stało się jasne, iż wiele z proponowanych założeń niemożliwych jest do pogodzenia, np. postulat zwięzłości i postulat maksymalnego przybliżenia do naturalnego brzmienia polskiego zdania. W tym konkretnym przypadku przyjęliśmy następujące postulaty:
1) posługiwanie się pełnymi, polskimi słowami, które w typowych kontekstach tworzyć będą poprawnie zbudowane polskie zdania.
2) równocześnie, w przypadku najczęściej używanych terminów — obok rozkazów w pełnym brzmieniu dopuściliśmy używanie skrótów, stworzonych jednak nie sposobem anglosaskim (drogą usunięcia samogłosek), lecz zgodnie z polską tradycją, drogą ograniczenia się do pierwszych liter wyrazu.
3) Nazwy wszystkich operacji, których wynikiem jest odpowiedź logiczna (PRAWDA lub FAŁSZ) kończą się znakiem zapytania, np. OKREŚLONE?, PUSTE?, RÓWNE? itp.
4) Nazwy operacji, których wynikiem jest zwrócenie pewnej liczby lub listy, kończą się znakiem potęgowania (strzałka w górę), np. TLO |, KAT |, KOLORYT |, itp.
5) Nazwy operacji z pogranicza LOGO i obsługi systemu rozpoczynają się od kropki, co chroni przed przypadkowym wypisaniem ich, oraz ostrzega, że należy się nimi posługiwać z rozwagą, np. LADUJBIN, WSADŹ czy ZOBACZ.
6) Język angielski dopuszcza zarówno rzeczownikowe, jak i przymiotnikowe brzmienie procedur: TO DRINK znaczy pić, ale TO BOTTLE może znaczyć „rysować, tworzyć butelkę”. W języku polskim niemożliwe jest zbudowanie konstrukcji pozostawiającej taką dwoistość, zdecydowaliśmy się więc zastąpić TO przez OTO, np. OTO BUTELKA, ale także: OTO PICIE — większość czasowników posiada formy imiesłowowe lub zbliżone rzeczowniki odsłowne, podczas gdy nie ma w naszym języku form takich jak „MASZYNIENIE” w znaczeniu tworzenia maszyny. Ponadto odmiana rzeczowników jest prostsza i łatwiej „nauczyć” maszynę próbować ją stosować, a - w razie rezygnacji z fleksji — zdanie złożone z samych rzeczowników w mianowniku brzmi mniej pokracznie niż z samych czasowników w bezokoliczniku.
7) Wiele dyskusji wzbudziła sama nazwa żółwia oraz niesionego przezeń urządzenia piszącego, a także wykonywanych w związku z tym, czynności opuszczenia i podnoszenia. Pojęcia nie odnoszą się do nie znanego u nas urządzenia - robota i mało mają wspólnego z intuicją nic tu się nie podnosi, ani nie opuszcza. Nie udało nam się jednak dojść do porozumienia na temat czym zastąpić żółwia i jego pisak, pozostaliśmy więc przy tym tradycyjnym obrazie.
8) Tworzenie polskiego LOGO byłoby znacznie prostsze,a sam język wyglądałby lepiej, gdyby nie pewna trudność techniczna: odstęp w LOGO jest znakiem oddzielającym słowa, nie można więc posługiwać się określeniami dwuwyrazowymi: w lewo, pojaw się itp. Odrzuciliśmy propozycję łączenia słowa z przyimkiem lub partykułą „się”, „wlewo”, „pojawsie”, co zmusiło nas do rezygnacji z wielu znakomitych pomysłów. Utrzymaliśmy jednak złożenia dwuwyrazowe, gdy fakt złożenia z dwóch odrębnych słów był oczywisty: OPUŚĆPISAK, zwłaszcza że w tych wypadkach na ogół wykorzystywane będą skróty.
9) Najwięcej debat wymagały podstawowe określenia graficzne i wyboru międzv NAX i NAY a XPOZ i YPOZ dokonaliśmy dopiero na samym końcu, w wyniku głosowania.
10) Równie gorące dyskusje wywołała instrukcja przepisania MAKE, przy czym w tym przypadku wątpliwości miały charakter merytoryczny: czy w języku typu LOGO można mówić, podobnie jak w językach prymitywnych, o przypisaniu wartości do nazwy, o włożeniu czegoś do szufladki, czy też raczej o przypisaniu nazwy do obiektu, o przywieszeniu etykiety? Ta dyskusja, w której padło wiele przykładów wskazujących na potrzebę tworzenia wyobrażeń związanych raczej z tą drugą koncepcją, zdecydowała o rezygnacji z dosłownego tłumaczenia MAKE na ZROB.
Propozycję spolszczonego LOGO opracował zespół w składzie: Stanisław Waligórski, Andrzej Baczyński, Jarosław Kania, Zbigniew Kasprzycki, Piotr Tymochowicz, Władysław Majewski, Tadeusz Wilczek.
Dla BAJTKA zredagował
WALDEMAR SIWIŃSKI
