Bajtek 10/1988
Bajtek Redux 0.5 10/1988

Tym razem bez zbędnych fanfar i ochów oddaje numer Bajtka 10 z 1988. Cóż, co jakiś czas musi pojawić się taki numer, który ma więcej problemów niż inne. Tym razem nie ma wybitnie dużo zmian w stosunku do oryginału, okładka na ...

Zobacz stronę związaną z tym artykułem w Reduksach Try2emu
Spis treści:
Listingi dołączone do numeru w ReadyRun

Wstepniak

Waldemar Siwiński

Komputerowy Świat

Jakie problemy mają ludzie zajmujący się komputerami?

 

Tadao Takahashi z Tokio najbardziej martwi się tym, że „wirus komputerowy", będący do tej pory plagą użytkowników nowoczesnej techniki obliczeniowej w USA i kilku innych krajach Zachodu, przedostał się również na rynek japoński. Tadao Takahashi przekonał się o tym osobiście, gdy po zastosowaniu pochodzącego z USA programu komputer najpierw zaczął przekłamywać obliczenia, a następnie całkowicie „zwariował" i zaczął niszczyć kolejne wprowadzane do mego programy.

Nieuleczalna choroba komputera porażonego „wirusem" polega na tym, że samoodtwarzalny program wprowadzony kiedyś do pamięci komputera i błąkający się po niej niszczy informacje na wszystkich nośnikach. Ten, kto zaryzykuje skorzystanie z usług „zarażonego" komputera nie może liczyć na wiarygodność obliczeń oraz naraża się na kolejne straty, gdyż wszystkie wprowadzane do takiego komputera programy błyskawicznie same zaczynają być nosicielami „wirusa".

Szybkość rozprzestrzeniania się „wirusa" w krajach szeroko wykorzystujących technikę komputerową jest tak wielka, że przypomina epidemię grypy w wielotysięcznym, przepełnionym mieście. Specjaliści ustalili, że feralny program przedostał się na dyski magnetyczne z winy techników, na etapie produkcji — ale niewielka to pociecha dla pana Tadao Takahashi!

Zupełnie czym innym martwił się w połowie września 14-letni Dawid Miller uczestniczący w radziecko-brytyjskiej szkole komputerowej w Lesielidze (Gruzja) nad Morzem Czarnym. Zgłosił on do kierownictwa szkoły skargę na... zbyt obfite porcje: — Zjeść ich nie sposób — stwierdził — a wyrzucić żal, bo takie smaczne!

Dawid, podobnie jak 13 innych uczniów w Canfort, wygrał konkurs, u- którym główną nagrodą był wyjazd do ZSRR. Radziecko-brytyjska szkoła komputerowa organizowana będzie w każde wakacje, na przemian w ZSRR i Wielkiej Brytanii. W ciągu roku szkolnego planuje się organizowanie tele- mostów oraz rozwiązywanie wybranych problemów z zakresu programowania. Szkoła ma już swój emblemat — został on wybrany spośród komputerowych projektów, wykonanych przez uczestników spotkania w Lesielidze. Główną troską Dawida jest teraz szybkie nauczenie się języka rosyjskiego — za kilka miesięcy będą przecież gościć w Canfort kolegów z ZSRR!

Natomiast pan Witold Ł. z Leszna (nazwisko i adres do wiadomości redukcji) martwi się niedoróbkami w wydaniu specjalnym „Bajtek-Commodore". „Piszę nie żeby was pognębić, tylko zmobilizować — stwierdza w liście do redakcji. — Całościowo kochani nie jesteście iii, ba, jesteście OK! ale powinniście dążyć, żeby być najlepszymi!"

Pan Witold ma pretensje przede wszystkim o to, że wydanie specjalne o Commodore ..ogólnie rozczarowuje". Konkretnie rozczarowuje go „Przewodnik Amiganta" („jeśli tak ma wyglądać — raczej zniechęci niż zachęci" — pisze nasz Czytelnik). Ma zastrzeżenia do strony graficznej niektórych publikacji („ciekawy wywiad i artykuł zepsuty nieprzemyślanym całościowo układem"). Wytyka nam też, że „zdjęcia z ekranu publikowane na stronie 17 były już zamieszczane", choć przyznaje, że było to przy nieco innej okazji.

„Pismo musi się rozwijać, ewoluować, a nie kostnieć w konserwatyzmie złych nawyków!" — z emfazą apeluje na końcu listu Czytelnik z Leszna. Otóż w pełni się z panem zgadzamy, panie Witoldzie! Za uwagi krytyczne jesteśmy wdzięczni (pretensje do „Bajtka-Commodore" zgłosiło również kilku innych Czytelników, m.in. kolega Juliusz Zacher z Warszawy, lat 13; z satysfakcją muszę jednak dodać w tym miejscu, iż liczba opinii pozytywnych była kilkakroć większa!).

Właśnie po to, aby nasze pismo się rozwijało, opublikowaliśmy w numerze wrześniowym ankietę czytelniczą. Oddzielną ankietę zaadresowaliśmy również do odbiorców „Bajtka-Atarii 2". Chcemy aby „zwykłe", comiesięczne wydania „Bajtka" oraz wydawane przez naszą redakcję „usery" jak najpełniej zaspakajały oczekiwania Czytelników.

Jest bowiem oczywiste, że w miarę zmian na polskim rynku komputerowym, w miarę rozwijania się naszych Czytelników, również „Bajtek" musi stopniowo zmieniać swój kształt programowy i formalny. Czytelnicy zauważą to już w numerze listopadowym, który wydamy eksperymentalnie w objętości 40 kolumn, z o wiele szerszą niż dotychczas gamą tematyczną, a również — ze względu na uwarunkowania ekonomiczne — z większą liczbą reklam.

Nic mamy jeszcze w Polsce nadmiernych problemów z „wirusem" komputerowym, gdyż jest to głównie zmartwienie krajów najwyżej rozwiniętych.

Nie mamy zmartwień związanych z polsko-zagranicznymi szkołami komputerowymi, gdyż Ministerstwo Edukacji Narodowej ma na razie bardziej elementarne problemy na głowie i póki co nie jest w stanie przygotować nawet odpowiedniej liczby podręczników...

Ale dopasowanie rynku pism komputerowych do oczekiwań Czytelników leży w pełni w naszych możliwościach. Będziemy więc odpowiadając na sugestie zawarte w sympatycznym liście pana Witolda Ł. — te oczekiwania spełniać!

 

Waldemar Siwiński

Czytaj także w dziale Wstepniak
„RUN czyli zaczynamy”
ZBIGNIEW SIEDLECKI, WALDEMAR SIWIŃSKI - Bajtek 1/1985

Ambicją zespołu redakcyjnego jest — najogólniej mówiąc — zwalczanie analfabetyzmu mikrokomputerowego w Polsce. Oczekujemy pomocy tych wszystkich, który w walce o sprawy informatyki w Polsce mają już doświadczenie.

RUN czyli zaczynamy
„Start Ostry”
Waldemar Siwiński - Bajtek 1/1986

BAJTEK – to popularne pismo, poświęcone temu wszystkiemu, co z przekształcaniem informacji się wiąże. Przede wszystkim chcemy być pomocni tym, którzy już mają lub chcą mieć komputery osobiste” – tak rozpocząłem artykuł wstępny do pierwszego numeru BAJTKA, który w końcu września ub.r. ukazał się w kioskach “Ruchu”. Nasz “maluch” miał nakład 50 tys. egzemplarzy, co, jak się natychmiast okazało, nie zaspokoiło potrzeb Czytelników. W ciągu pierwszych 10 dni po wyjściu BAJTKA na świat przyszło ponad 1,5 tysiąca listów z prośbami o pomoc w zdobyciu naszego dodatku i z propozycjami tematów do następnych numerów. To ostatecznie przekonało wszystkich naszych sojuszników, że BAJTEK to jest to!

„Czas Wielkich Idei”
Waldemar Siwiński - Bajtek 4/1987

Odrabiając nasze zaległości informatyczne warto przyglądać się stale, jak poczynają sobie w tej dziedzinie sąsiedzi. Dziś kilka uwag na temat Związku Radzieckiego.  

„Sportowcy z komputera”
Waldemar Siwiński - Bajtek 7/1987

Dobrze resorowany autobus, stoliki i krzesła zamiast ławek, na stolikach komputery osobiste, z przodu autokaru tablica... Załogę klasy na kółkach stanowi kierowca-elektromechanik (trzeba przecież podłączyć klasę do wiejskiej sieci elektrycznej lub uruchomić przenośny agregat) i instruktor-informatyk... Co stoi na przeszkodzie aby po polskich wsiach zaczęły jeździć takie komputerowe klasy na kółkach? — pytałem w tym miejscu dwa miesiące temu. I oto z satysfakcją stwierdzam, że nasza propozycja szybko znalazła społeczny odzew.  

„Ponad Granicami”
Waldemar Siwiński - Bajtek 9/1987

  Jedną z najprzyjemniejszych rzeczy w pracy redakcyjnej jest lektura listów od Czytelników.W paczce kolorowych kopert, które codziennie przynosi listonosz do naszej redakcji, prawie zawsze jest również koperta z zagranicznym znaczkiem i adresem. Zazwyczaj zawiera ona kilka miłych uwag pod naszym adresem plus prośbę o przysłanie jednego lub więcej numerów „Bajtka"

„Czas zacząć biec”
Waldemar Siwiński - Bajtek 9/1986

„Wyśledzić moment historyczny, w którym liczydło dosięgło Rozumu, jest równie trudno, jak ów, co małpę przemienił w człowieka” — tą błyskotliwą uwagą zapożyczoną od Stanisława Lema zainaugurowaliśmy we wrześniu ub.r. wydawanie „Bajtka”. W ciągu roku trafiło do rąk Czytelników 1 mln 700 tysięcy egzemplarzy naszego pisma. Jak przekonuje comiesięczne „głosowanie” odbywające się przy kioskach „Ruchu” — o wiele za mało.  

„SPRZĘŻENIE UJEMNE”
Waldemar Siwiński - Bajtek 10/1986

Jaki jest podstawowy warunek uzyskania pożytków z informatyki? Opracowany przez MNSzWiT dokument pt. „Program rozwoju zastosowań techniki komputerowej w procesach kształcenia w szkołach wyższych w latach 1985–1990” przynosi na to pytanie odpowiedź zdecydowaną i klarowną. Brzmi ona: „Upowszechnienie kształcenia informatycznego przez szkoły wyższe jest jedyną drogą do efektywnego i skutecznego rozwoju informatyki i jej zastosowań w gospodarce narodowej”. Koniec, kropka, a co najważniejsze – prawda. Tylko co z tej prawdy wynika?  

„Na Progu Trzeciego Tysiąclecia”
WALDEMAR SIWIŃSKI - Bajtek 4/1985

Przezwyciężenie analfabetyzmu komputerowego nie jest sprawą prostą — uważa prof. Andriej Jerszow. — Nie załatwi się tego jednym pociągnięciem pióra. A brać się za rozwiązanie tego problemu musimy już teraz. Nie wolno nam stracić już ani minuty!.  

„Sposób na wirusa”
Waldemar Siwiński - Bajtek 11/1988

Wirus komputerowy jest w dalszym ciągu tematem nr 1 w rozmowach ludzi zajmujących się profesjonalnie komputerami.

„Komputerowy Świat”
Waldemar Siwiński - Bajtek 10/1988

Jakie problemy mają ludzie zajmujący się komputerami?  

„Wiek XXI już się zaczął!”
Waldemar Siwiński - Bajtek 2/1989

Oczywiście, nie u nas, tylko w  Japonii. Nie jest to żaden żart, tylko jak najbardziej realny fakt, gdyż za taki trzeba przecież uznać pieniądze zainwestowane przez wiele japońskich firm z myślą właśnie o wieku XXI. Przykłady? Proszę bardzo:

„Drodzy Czytelnicy!”
Redakcja - Bajtek 2/1989

Z pewnością niemile Was zaskoczył fakt, iż musieliście za ten egzemplarz „Bajtka” zapłacić o prawie 50 procent drożej.   

„Poza Priorytetem”
Waldemar Siwiński - Bajtek 3/1989

W kilku poprzednich numerach pisałem w tym miejscu o najnowszych osiągnięciach technicznych i trendach rozwojowych informatyki na świecie. A co z nami? Gdzie jest Polska — w chwili, gdy inni zaczynają już realizować projekty rozwojowe obliczone na XXI wiek?  

„Na gorąco”
Waldemar Siwiński - Bajtek 2/1988

Prawie równocześnie z ukazaniem się tego, lutowego numeru naszego pisma, znajdzie się też na rynku numer specjalny "Bajtka" poświęcony wyłącznie komputerom Atari. "BAJTEK-ATARI" jest odpowiedzią na prośby naszych Czytelników, a jednocześnie zapoczątkowuje całą serię dodatków specjalnych przeznaczonych dla użytkowników poszczególnych typów komputerów osobistych dostępnych na naszym rynku.

„Coś na zimno”
Waldemar Siwiński - Bajtek 4/1989

A jednak nie ma nic wspanialszego niż niespodzianki, jakich może dostarczyć nauka!

„Naukowe szaleństwo”
Waldemar Siwiński - Bajtek 5/1989

Dotyczy ono oczywiście zainicjowanego przez profesorów Martina Fleischmanna i Stanleya Ponsa wyścigu czołowych laboratoriów świata do uzyskania syntezy jądrowej w temperaturze pokojowej. W poprzednim numerze pisałem o rewelacji ogłoszonej przez obu profesorów z dużą emfazą, gdyż sprawa, sama w sobie, jest tego z pewnością warta. Jednak kilka tygodni, które upłynęły od ogłoszenia o odkryciu, znacznie ostudziły emocje.