Bajtek 1/1989
Bajtek 1/1989

I kolejny numer Bajtka został zreduksowany - tym razem pod nóż poszedł pierwszy numer z 1989 roku. Numer jak numer, oprócz w miarę fajnej okładki w środku dojrzewa nie tylko nowy layout ale przede wszystkim nowe podejście do rzeczywistości - ...

Zobacz stronę związaną z tym artykułem w Reduksach Try2emu
Spis treści:
Listingi dołączone do numeru w ReadyRun

Wieści

Bożena Stępień

Komputerowy Show Po Śląsku Informacja '88

Do listy organizatorów dużych imprez komputerowych obok Warszawy, Poznania, Wrocławia dołączył Śląsk. Informatyczne cacka trafiły na przemysłowy grunt — chłonny i otwarty na elektroniczne nowości. Hasłem targów była „Informacja”.

Na handlowe centrum firma PRO-INFO, główny inicjator i organizator imprezy wybrała katowicki „Spodek”. Pojemny, położony w środku miasta między najlepszymi hotelami. Tyle, że bez wody i łączności telefonicznej. Za telefon na stoisku trzeba było płacić oddzielnie.

Informatyczny show na tle wielkiego biznesu trwał cztery listopadowe dni. Codziennie od 9.00 do 18.00 w targowych salonach kłębiły się tłumy zwiedzających. Najwięcej dzieci i młodzieży oraz przedstawicieli przedsiębiorstw poszukujących korzystnych ofert. Na konwersację z maszyną i próbę umiejętności nie było jednak specjalnie okazji — bojaźliwi kontrahenci zamykali dobytek na klucz i otwierali go tylko na specjalne okazje.

Miał to być pokaz tego, co w informatyce najlepsze. Renomowane firmy ze światowej klasy sprzętem miały wyprzeć wszystkich szaraczków stawiających pierwsze kroki w zakresie komputeryzacji. Organizator nie okazał się jednak konsekwentny, bo w zasadzie każda firma, którą było stać na opłacenie stoiska mogła się tu pokazać. W efekcie „komputerowy raj” okazał się zwykłym katalogiem pośredników i katalogów. Za metr kwadratowy żądano 150 tysięcy zł.

Mimo europejskich cen wystawców nie brakowało — 55 firm, w tym jednak tylko jedna zagraniczna — zachodnio-niemiecka ABC DATA, choć spodziewano się również MINOLTY i ALPHA NUMERICS'a.

ABC DATA znana jest na polskim rynku z doskonałych drukarek japońskiej firmy STAR MICRONICS, która jest bez wątpienia najpopularniejszą w naszym kraju, a numer dwa w świecie. Do Katowic przywieźli także najnowszy typ C.ITOH, drukarkę do celów przemysłowych, pracującą w trybie ciągłym, bez przerw na odpoczynek. Najbardziej interesowały się nią śląskie banki.

Wśród drukarek dla amatorów kolorowo pokazała się popularna już wersja biurowa LC-10 — stosunkowo tania i dobra technicznie.

Działalność ABC nie kończy się na kontraktach handlowych. W ciągu trzech lat zawarła kilkaset umów o współpracy z krajowymi firmami, m.in. z Domem Handlowym Nauki, przedsiębiorstwem MERA-Błonie, a także pośrednikami państwowymi — „METRONEXEM”, „VARIMEXEM” i „REMEXEM”.

Targi były zarzucone sprzętem, niestety niezbyt wysokiej klasy. Brakowało światowych nowości. Wykorzystanie sprzętu szło w trzech kierunkach: projektowania, inżynierii, poligrafii i medycyny. Jednym z mocniej eksponowanych zastosowań mikrokomputerów był Desktop Publishing, zestaw składający się z drukarki laserowej, mikrokomputera zgodnego z IBM, scannera, myszy i monitora. Ten ostatni najlepiej spełnia swoje zadanie jeśli format jest nie większy niż A4. Umożliwia bowiem obejrzenie całej makietowanej strony.

W krojach pisma brylowała firma MICROGRAF, która swą klasę zawdzięcza wieloletniemu poświadczeniu pracowników. Jeszcze rok temu pracowali oni w znanym Computer Studio Kajkowscy, gdzie zajmowali się grafiką komputerową, przetwarzaniem tekstów i próbowali sił w makietowaniu stron publikacji. Dziś tworzą samodzielną jednostkę. W Katowicach firma zaprezentowała własny system programowania składu wydawnictw „PL-DRUK”, uwzględniający wszystkie reguły gramatyczne języka polskiego. Zawiera ponadto język VT służący do przekazywania zbiorów do wydruku z dowolnego programu użytkowego. Dodatkowo można zamówić driver na nietypową kartę graficzną, czy drukarkę jak również krój pisma (standardowo PL-DRUK posiada cztery kroje), edytory tekstu i programy do przetwarzania pobranej przez scanner grafiki. Przy pomocy ploterów można uzyskać ok. 200 najróżniejszych krojów literowych. Drzyjcie więc graficy!

Jedyną firmą, która przybyła na targi bez softwarowych propozycji była MICROWAC ROLANDA WACŁAWKA, specjalizująca się w tworzeniu polskojęzycznych podręczników do nauki programowania i języków. Firm tego typu jest dotąd niewiele, bo polskie ustawodawstwo bardziej sprzyja powielaniu gotowych już źródeł, przywiezionych na przykład z Zachodu. Warto dodać, że MICROWAC oferuje najtańszy w Polsce system Desktop Publishing. Średnia cena pakietu adaptacyjnego wraz z dokumentacją wynosi ok. 100 tysięcy. Tyle kosztuje system Clipper'87 — podstawowe narzędzie do tworzenia programów i bank danych dla każdego dużego przedsiębiorstwa.

Podręczniki Wacławka uchodzą za najobszerniejsze na rynku polskim. Wyróżnia je również to, że łączą teorię z praktyką. Każda książka wyposażona jest dodatkowo w dyskietkę, pozwalającą przećwiczyć suche wiadomości na konkretnym przykładzie.

W ten sposób można szybko wchłonąć najnowsze wersje Turbo, Pascala czy GW BASIC. Blasku „Informacji” dodawały imprezie migocące pod sufitem reklamy. Ale za nie też trzeba było słono płacić, dlatego najczęściej na świetlnych tablicach pojawiali się sami organizatorzy (PRO-INFO) i zamożna ABC DATA.

Na spodkowej widowni nie brakowało sympatyków wideo. Kilkadziesiąt odbiorników ustawionych w rzędzie dookoła targowego centrum pracowało bez przerwy — 9 godzin. W każdym sektorze — inny film: „Walka o ogień”, „Bruce Lee”, „Spiderman”... Tylko profesjonalistów przyciągały duże ekrany videoskopów. Jest to stosunkowo proste urządzenie projekcyjne, działające na zasadzie druku gazety. Tutaj pokazano je w połączeniu z rzutnikiem i urządzeniami do poligrafii. Służą wtedy do rejestracji operacji lekarskich, prowadzenia na wizji skomplikowanych badań lub konferencji naukowych. Niektórzy twierdzą, że jest to najczęściej sporządzony dokument z fonią. Na Zachodzie już od dawna wymiana informacji dokonuje się właśnie poprzez wręczenie kasety video.

Jedyną firmą państwową, która odważyła się stanąć do konkurencji — „z wielkim światkiem” była KWK „Czeczot”. Na niewielkim stoisku w końcu hali znalazły się systemy wentylacji kopalń. Jeden z nich działa już od roku na „Czeczocie”. Jest systemem wspomagającym pracę dyspozytora. Określa dopływ powietrza i alarmuje w razie zagrożenia.

— Tworząc programy dla swojego zakładu jesteśmy w stanie lepiej panować nad całością niż zdając się na firmy prywatne — powiedział mgr Władysław Rosikon. informatyk Zakładowego Ośrodka Obliczeniowego w KWK „Czeczot”.

— Znamy dobrze swoje podwórko i wiemy czego najbardziej potrzebujemy. Jedyną bolączką jest to, że nie możemy sprzedać pomysłu innym kopalniom. Do tego potrzebni są niestety pośrednicy.

Wystawa była nie tylko prezentacją ofert. W trakcie jej trwania odbył się cykl spotkań seminaryjnych poświęconych zastosowaniom informatyki w medycynie „INFOMED” i Desktop Publishing, a także administracji i zarządzaniu. Omówiono program wczy tywania i magazynowania danych o stanie pacjentki i jej noworodku, systemy prowadzenia badań naukowych w wybranych z zaniedbywanych dotąd dziedzinach medycyny i systemy ewidencji i przetwarzania informacji klinicznych o chorych na nowotwory.

Dla hobbystów „Informacja '88” miała raczej wartość muzealną. Zaś dla katowickich przedsiębiorstw i przeciętnych odbiorców pokazówka mogła być szokiem. Po raz pierwszy mieli bowiem okazję wejść w sam środek kraju... A PROINFO zadbała o nich szczególnie. Zorganizowała konkurs na najlepszy program. Za uczestnictwo wystarczyło wpłacić 25 tysięcy lub 50, gdy chętny chciałby być uwieczniony w pierwszym folderze Międzynarodowych Polskich Targów. Zgodnie z zasadą — nic za darmo.

Wyjątkowo bezinteresownie traktowani byli tylko zaproszeni goście, wśród których, obok British Council i redakcji „Komputera”, znalazła się również ekipa „Bajtka”. Ogólnie jednak, brak liczących się firm softwarowych spowodował, że „Informacja '88” była niczym innym jak tylko zwykłym upowszechnianiem dotychczasowej elektroniki. Tyle, że tym razem rzucono ją na niewymagający rynek produkcyjny.

Stojąc pod kopułą „Spodka” miło było popatrzeć z góry na inny świat — biznesu i pseudonowoczesności, ale coś wyjątkowego trudno jest z pierwszych międzynarodowych targów w Katowicach polecić. „Informacja” należy już do historii, jednak firma PRO INFO — zapowiedziała kolejne spotkanie za rok. Może wtedy nadrobimy zaległości? Przynajmniej w ofercie.

 

 

Bożena Stępień

Czytaj także w dziale Wieści
„Bee Card — Dyskietka Już Niepotrzebna...?”
(jm) - Bajtek 1/1989

Klasyczne dyskietki używane w komputerach nie są ani specjalnie wygodne, ani odporne na uszkodzenia mechaniczne lub inne.

„Twój Przyjaciel Robot”
(go) - Bajtek 1/1989

Twój komputer może Cię uczyć, bawić, pomagać w pracy. A może poprosić go także, by nalewał kawę lub Coca-Colę albo przypalał papierosa?

„Skuteczny Sposób Na Włamywacza”
(jw.) - Bajtek 1/1989

Po sześciu latach badań brytyjska państwowa firma telekomunikacyjna ogłosiła, iż wynalazła sposób na hackerolów, czyli włamywaczy komputerowych.   

„Biuro-Fabryka XXI Wieku ”
Grzegorz Onichimowski, Waldemar Siwiński - Bajtek 1/1989

Zakurzone segregatory, zdezelowane maszyny do pisania, i oczywiście urzędniczki pijące trzecią już dziś herbatkę, to stereotyp biura. Na ile odbiega on od rzeczywistości, może jeszcze niezbyt powszechnej, lecz przecież już przewidywanej, projektowanej a nawet obecnej w najbardziej rozwiniętych krajach świata przekonaliśmy się odwiedzając w październiku ub. roku „Orgatechnik” — międzynarodową wystawę sprzętu biurowego, która od lat odbywa się w Kolonii.

„Komputerowy Show Po Śląsku Informacja '88”
Bożena Stępień - Bajtek 1/1989

Do listy organizatorów dużych imprez komputerowych obok Warszawy, Poznania, Wrocławia dołączył Śląsk. Informatyczne cacka trafiły na przemysłowy grunt — chłonny i otwarty na elektroniczne nowości. Hasłem targów była „Informacja”.