Gorzej jednak, a tak często bywa, gdy trzeba zorganizować dla kilkunastu lub kilkudziesięciu osób pokaz lub wykład z pomocą komputera i magnetowidu. Ekran monitora staje się wówczas zdecydowanie zbyt mały, szczegóły niewidoczne.
Lekarstwem na te kłopoty, ma być, według specjalistów firmy „Kodak“ wprowadzany właśnie na rynek (premiera na CeBIT 89) projektor LC 500. Od produkowanych już projektorów wideo różni się on zdecydowanie małymi rozmiarami (410x110x245 mm), wagą 5,9 kg) oraz wspomnianą juz uniwersalnością. Na tylnej ściance projektora widnieją wejścia sygnałowe composite-video, RGB-TTL i analogowe – RGBS, zarówno do magnetowidu jak i komputera. Przełącznikiem wybiera się tylko skąd ma być w danej chwili pobierany wyświetlany właśnie na ekranie obraz.
Niezwykle prosta jest obsługa techniczna projektora. Jego najbardziej zawodną część — żarówkę można wymienić w ciągu kilku sekund nie posługując się przy tym nawet śrubokrętem. Jakość kolorowego obrazu na ekranie (może nim być także zwykła ściana) jest nienaganna.
LC 500 ma stać się, w intencji jego producentów uniwersalną pomocą naukową dla szkół i wyższych uczelni, obowiązkowym wyposażeniem specjalistów od marketingu prezentujących często i w różnych miejscach wyroby swoich firm itp. W ulotce reklamowej Kodaka pisze się także o niewątpliwych zaletach posiadania takiego urządzenia w domu. Rzeczywiście zalet takich jest wiele. Jest jednak wszakże i mała wada, na nasze warunki dyskredytująca to urządzenie jako domową zabawkę — cena. Gdy na przełomie września i października LC 500 pojawi się w sklepach RFN, kosztować ma ok. 8500 marek.
(go)

