Bajtek 9/1987
Bajtek Reduks 9/1987

Dziewiątka to dobry przykład na to, że najlepiej nic nie publikować w przerwach świątecznych - po prostu nie chce mi się nic pisać o zawartości;P Aczkolwiek jest tu parę rzeczy, może tym razem nie w sensie programistycznym a bardziej zabawowym, ...

Zobacz stronę związaną z tym artykułem w Reduksach Try2emu
Spis treści:

Nie tylko Komputery

(AK)

FABRYKA PRZYSZŁOŚCI

Jest rok 2087. Fabryki są w większości zautomatyzowane i zwykle ulokowane pod ziemią. Nad nimi rosną drzewa i kwiaty. W zautomatyzowanych fabrykach nawet prace konserwacyjne i naprawcze wykonywane są przez mobilne roboty. Jedynie nowe pomysły, projektowanie nowych fabryk, narzędzi i urządzeń, a także pro duktów finalnych pozostało domeną pracy ludzkiej. I to tylko dlatego, że człowiek potrafi marzyć, a maszyny tego się nie nauczyły.

Tak wyobraża sobie przyszłość Gerard 0'Neill. znany futurolog, profesor Uniwersytetu w Princeton.

Czy wizja, o której mowa, jest jesz cze odległą przyszłością, czy też znajduje się w zasięgu ręki. Czy ziści się marzenie, żeby maszyny uwolniły człowieka od pracy, a roboty przystąpiły do wytwarzania kolejnych generacji robotów, lepszych od swoich poprzedników?

Faktem jest, że już dzisiaj za sprawą nowej techniki, coraz bardziej zarysowują się kontury fabryki przyszłości. Komputery, manipulatory przemysłowe, roboty, programowanie i sterowanie, automatyczny montaż, elastyczne systemy wytwarzania, la sery w produkcji, technika sensorowa świadczą o tym, jaką drogą już prze byto, ile problemów technicznych zo stało rozwiązanych, a ile wymagać będzie dalszych wysiłków i inwencji twórczej.

[lead]Czy fabryka przyszłości będzie mogła obejść się bez człowieka?[/lead]

HOKUS POKUS I WYRÓB GOTOWY

W świecie namnożyło się wiele specjalistycznych terminów i skrótów, które stanowią drogowskazy na drodze ku fabryce przyszłości: CIM, CAD, CAM. PPS, FMC, FMS i ich wzajemne kombinacje. Trudno się w tym wszystkim połapać.

Prawdziwą zapowiedzią fabryki przyszłości jest CIM (Computer Integrated Manufacturing), co oznacza całościowo zintegrowane z pomocą komputera wytwarzanie. W idealnym modelu elektroniczne przetwarzanie danych spaja ze sobą wszystkie części fabryki, począwszy od projektowania danego wyrobu, poprzez jego produkcję aż po przekazanie potencjalnym klientom. Powiązanie ze sobą części przedsiębiorstwa, w różnym stopniu już skomputeryzowanych w

jedną nową całość stanowić będzie prawdziwą rewolucję, podobną do przesiadki z samochodu do samolotu.

W praktyce do tego ideału przedsiębiorstwa próbują podejść z dwóch stron. Jedne wychodząc od CAD (Computer Aided Design) tj. od komputerowych systemów wspomagania projektowania. Inne pod ostrym naciskiem konkurencji, zamierzają usprawnić z pomocą komputerów system planowania i sterowania produkcją tak, aby możliwie szybko i ekonomicznie reagować na zróżnicowane życzenia klientów. Dziś jeszcze droga zamówienia produkcyjnego w przedsiębiorstwie trwa 10 do 20 razy dłużej niż sam proces wytwarzania.

W fabryce przyszłości, każde życzenie klienta, będzie bezbłędnie realizowane przez poszczególne wydziały fabryki, nie hamując ciągłości procesu produkcji. Pozostanie tylko właściwie zaprogramować swoje życzenia, czegoś nie przeoczyć, ponieważ nowoczesne maszyny, roboty przemysłowe, wspomagane komputerowo urządzenia projektowania powiązane ze sobą w jeden system nienagannie wywiążą się z zamówienia.

ZMYSŁOWE ROBOTY

Manipulatory przemysłowe i roboty instalowane dotychczas, w wielu przypadkach ustępowały jeszcze ludzkim umiejętnościom. Ale połączenie mechaniki z techniką komputerową i techniką sensorową spowodowało, że nowe generacje robotów widzą, słyszą, a nawet czują.

Oznacza to prawdziwą rewolucję i pozwala na mechanizację prac, które dotychczas ze względu na wymagane precyzję, złożoność i zmienność nie poddawały się automatyzacji. Dotyczy to szczególnie fazy montażu. Obecnie optyczne systemy sensorowe, umieszczone na stalowym ramieniu robota, pozwalają precyzyjnie wykonać zadaną pracę. Wyposażone w orientację akustyczną roboty bez błędu odnajdują poszukiwane elementy wśród wielu różnych części. „Czujące" roboty są w stanie wykonać pracę, która dawniej wymagała ludzkiej ręki np. przymocowanie uszczelek gumowych do karoserii samochodowej.

Czy przyszłe roboty będą podobne do ludzi, czy będą pracować na podobnych, czy zupełnie innych zasadach? Czy ramię robota powinno być skonstruowane jak ręka ludzka, a może zupełnie inaczej? Ostatnio dr James Wilson z Duke University w Północnej Karolinie zgłosił do opatentowania ramię robota, które przypomina trąbę słonia. Składa się z nakładanych na siebie pierścieni. Działa na zasadach hydrostatycznych, a sterowane jest przy pomocy komputera, który kontroluje ilość powietrza kierowanego do pneumatycznych pierścieni.

Jednakże prawdziwą rewolucję wytworzenia spowoduje wprowadzenie elastycznych systemów (FMC/FMS), które pozwolą sterowanym komputerowo robotom przestawiać się na wykonywanie coraz to innych zadań.

Fabryka przyszłości zmieni nie tylko maszyny, ale także sposoby projektowania wyrobów. Chodzi bowiem o to, żeby roboty zadaną pracę mogły wykonywać łatwiej, bez zbytecznej komplikacji. Sposób pracy robotów i projektowanie będą musiały na siebie wzajemnie oddziaływać. Przyszłość należeć więc będzie do elastycznych ; zautomatyzowanych systemów montażowych, opartych na nowych układach sensorowych, technikach chwytania i wykonywania kolejnych operacji w powiązaniu z udoskonalonym oprogramowaniem całe go procesu.

[srd]KOMPUTEROWE ESPERANTO[srd]

W fabryce przyszłości maszyny, urządzenia, roboty, komputery będą musiały porozumiewać się wzajem nie. Potrzebny więc będzie wspólny elektroniczny język, coś w rodzaju komputerowego esperanto. Obecnie powiązanie ze sobą w jeden system istniejących maszyn i urządzeń, robotów, manipulatorów, komputerów stanowi nie lada problem. Jest to prawdziwa wieża Babel wymagająca dodatkowego oprogramowania, budowy „elektronicznych tłumaczy". Jest to bardzo kosztowny i czasochłonny proceder.

Ale i tutaj pierwsze kroki zostały poczynione. Chodzi o tzw. Manufacturing Automation Protocol (MAP), a więc o przygotowany dla potrzeb automatyzacji wytwarzania wspólny standard komunikacyjny. Opracowany z inicjatywy amerykańskiego koncernu samochodowego General Motors, standard ten umożliwia nie tylko wymianę informacji wewnątrz fabryki, ale także łączność z innymi urządzeniami znajdującymi się w oddalonych od siebie zakładach. Taka mini fabryka oparta na tym standardzie została zaprezentowana przez 21 producentów na międzynarodowych targach automatyzacji Autofact 85. Ale droga do sukcesu jest jeszcze najeżona przeszkodami, o czym świadczą doświadczenia z zakładu pilotowego tego koncernu w Hamtrack, zbudowanego na bazie MAP, gdzie dochodzi czasami do tego, że zamiast lakierować samochody zbuntowane roboty opryskują się wzajemnie. Jak zwykle, jak twierdzą eksperci, diabeł siedzi w szczegółach. Standard MAP znajduje się dopiero w fazie rozwoju. Opracowywane są nowe wersje dla urządzeń kolejnej generacji. Myśli się o wprowadzeniu prostszej architektury systemu MAP. Jak na razie trzeba zadowolić się tym, co jest. Na wspólny elektroniczny język dla wszystkich maszyn i urządzeń trzeba będzie po czekać od 5 do 10 lat.

[srd]HYBRYDOWY PRACOWNIK[srd]

Czy fabryka przyszłości będzie mogła obejść się bez człowieka? Czy przyszłość należeć będzie do pełnej czy tylko częściowej automatyzacji, przy której wciągnięty zostanie do procesu produkcyjnego człowiek? Czy zwycięży pogląd, że człowiek stanowi krytyczną wielkość w zintegrowanej komputerowo produkcji?

Spółka Krupp Atlas Elektronik w Bremie zamierza do 1989 roku opracować nowy typ systemu komputerowego, składający się z centralnego urządzenia przetwarzania danych, do którego podłączone będą minikomputery zainstalowane przy stanowiskach roboczych. Bezpośredni prze pływ informacji między centrum do wodzenia w fabryce a stanowiskami roboczymi spowoduje, że wiele z tych czynności, które obecnie załatwiane są w biurze, przejdzie bezpośrednio na stanowiska robocze. Trwają prace

nad opracowaniem zorientowanego na człowieka zintegrowanych z komputerem systemów produkcji tzw. human centred CIM System.

Fabryka przyszłości wymagać będzie nowego typu pracownika. Robotnicy będą musieli nie tyle przykładać rękę do produkcji co kontrolować jej przebieg, nadzorować, sterować, a w razie potrzeby włączyć się do naprawy uszkodzonego urządzenia. Potrzebny będzie specjalista „hybrydowy" tj. o mieszanych kwalifikacjach. Szczególnie pożądane będzie łącze nie wiedzy z dziedziny mechaniki i elektroniki. Sam specjalista będzie czymś pośrednim między obecnym robotnikiem wykwalifikowanym, technikiem i inżynierem.

W fabryce przyszłości zniknie tradycyjny podział na pracę fizyczną i umysłową. Robotnik stanie się przełożonym nad wysokowydajnymi i skomplikowanymi maszynami. Wymagać się będzie od niego samodzielności myślenia, elastyczności, odpowiedzialności, szybkości podejmowania decyzji, umiejętności działania w przypadku wystąpienia zakłóceń w procesie produkcji. Nowy pracownik będzie więc musiał posiadać kompleksowe zdolności i potencjał rozwojowy i przyjdzie mu nastawić się nie tylko na kształcenie zawodowe, lecz także na kształcenie ustawiczne.

Fabryka przyszłości to nie tylko nowe maszyny. To także nowy typ człowieka, stojącego nad maszynami i wykorzystującego je dla zaspokojenia zróżnicowanych i coraz bardziej niezwykłych potrzeb.

(AK)

Czytaj także w dziale Nie tylko Komputery
„Horyzonty Kosmosu”
Waldemar Siwiński - Bajtek 2/1986

Komputer jest ważny ale... nie jest wszystkim. Dlatego uznaliśmy, że źle byłoby gdyby w pierwszym w Polsce piśmie określającym się "przepustką w XXI wiek" zabrakło miejsca na wielkie problemy PRZYSZŁOŚCI. A przyszłość to nie tylko komputery, ale również opanowanie kosmosu, zagospodarowanie oceanicznych głębin, automatyzacja i robotyzacja, energetyka termojądrowa, biotechnologie, klonowanie, edukacja. Postęp w tych wszystkich dziedzinach możliwy jest tylko dzięki rozwojowi techniki komputerowej — to oczywiste. Ale, z drugiej strony, rozwój wszystkich tych dziedzin, stawiając nowe wymagania, wpływa na rozwój informatyki. Warto zdawać sobie sprawę z tego sprzężenia zwrotnego.    

„W poszukiwaniu bliźniaka Ziemi”
Bajtek - Bajtek 2/1986

Któż z nas, patrząc w rozgwieżdżone niebo, nie zastanawiał się, czy gdzieś tam daleko, na jakiejś planecie żyją istoty podobne do nas. Proponujemy Ci wspólną wyprawę na poszukiwanie życia w Kosmosie.

„EXPO '86”
Wojciech Łuczak - Bajtek 11/1986

SĄ niesłychanie praktyczne. Nie miewają humorów, nie potrzebują modnych strojów, są bardzo, bardzo atrakcyjne, a posilają się jedynie kanadyjskim prądem o napięciu 110V.    

„Termojądrowy Obwarzanek”
Waldemar Siwiński - Bajtek 2/1987

Teoretycznie, po opanowaniu przez człowieka umiejętności stosowania syntezę termojądrową jeden litr wody może dać tyle energii co 300 litrów benzyny

Termojądrowy Obwarzanek
„Co Pan na to, Panie Bell?”
Wojciech Łuczak - Bajtek 7/1987

Z niezwykle prostym wynalazkiem Grahama Bella zrobiono już prawie wszystko. Zaczęło się wszak od dwóch tub połączonych przewodami. Dopiero później pojawiły się łącznice i panienki telefonistki. Właśnie wówczas po raz pierwszy użyto sformułowania, iż czarodziejska skrzyneczka z korbką najbardziej usatysfakcjonowała piękniejszą połowę społeczeństwa. Ale kiedy na scenę wkroczyły automatyczne centrale, podmorskie kable, zaprzestano dowcipów. Telefon stał się podstawowym narzędziem robienia interesów.

„FABRYKA PRZYSZŁOŚCI”
(AK) - Bajtek 9/1987

Jest rok 2087. Fabryki są w większości zautomatyzowane i zwykle ulokowane pod ziemią. Nad nimi rosną drzewa i kwiaty. W zautomatyzowanych fabrykach nawet prace konserwacyjne i naprawcze wykonywane są przez mobilne roboty. Jedynie nowe pomysły, projektowanie nowych fabryk, narzędzi i urządzeń, a także pro duktów finalnych pozostało domeną pracy ludzkiej. I to tylko dlatego, że człowiek potrafi marzyć, a maszyny tego się nie nauczyły.

„Mars po Fobosie”
Jurij Zajcew - Bajtek 12/1987

Czy człowiek poleci na Marsa? Amerykański uczony Carl Sagan uważa, że istnieją już wszystkie przesłanki do wykonania takiego lotu. Niedawno odbył się telemost specjalistów radzieckich i amerykańskich, podczas którego omawiano techniczne i polityczne aspekty takiego przedsięwzięcia. Być może już wkrótce dowiemy sie o konkretnych planach w tym zakresie...

„Talerzem w Niebo”
Wojciech Łuczak - Bajtek 1/1988

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do sympatycznej buzi pani Batista — prezenterki serwisu informacyjnego amerykańskiej sieci telewizyjnej CNN, która na naszych ekranach telewizyjnych pojawia się za sprawą Panoramy Dnia. To, iż nasza najmłodsza muza wyczarowała milionom Polaków, nie odbierającym jeszcze programu moskiewskiej telewizji, skrót dziennika „Wriemia”, nie budzi żadnych emocji. Czemu jednak do formuły — coś ze Wschodu i coś z Zachodu dobrano, spośród całej gamy telewizyjnych potentatów zza Atlantyku, właśnie CNN?

„Rewolucja przy Fleet Street”
Wojciech Markiewicz - Bajtek 5/1988

W piątek, 24 stycznia 1986 r. Rupert Murdoch, właściciel czterech czołowych angielskich tytułów prasowych — "The Times", "The Sunday Times", "The Sun" i gazety niedzielnej "News of the World" — zwolnił z pracy sześć z siedmiu tysięcy drukarzy, techników i urzędników, których dotąd zatrudniał przy redagowaniu i druku tych pism. Jak doszło do tego, że z dnia na dzień sześć siódmych personelu straciło pracę, a gazety ukazywały się w niezmienionej objętości i nakładzie? Uproszczeniem byłoby napisać, że 6 tys. ludzi straciło pracę za sprawą komputerów — nowych technologii składu i druku.

„Życie bez szkoły”
Roman Wojciechowski - Bajtek 3-4/1986

Inaugurując miesiąc temu rubrykę „Nie tylko komputery” pisaliśmy „Komputer jest ważny, ale nie jest... wszystkim”. Dlatego uznaliśmy, że źle byłoby, gdyby w pierwszym w Polsce określającym się jako „przepustka w XXI wiek” zabrakło miejsca na wielkie problemy przeszłości. W poprzednim numerze pisaliśmy o podboju Kosmosu. Dzisiaj proponujemy zastanowienie się nad PERSPEKTYWAMI EDUKACJI.

Życie bez szkoły
„Klucz do energii jutra”
Waldemar Siwiński - Bajtek 7/1986

Są takie idee i projekty naukowe, które w pewnych okresach czasu ogniskują uwagę i wysiłek najwybitniejszych uczonych świata. Do takich wyzwań stojących przed światową nauką należy obecnie kontrolowana synteza termojądrowa, która może zapewnić ludzkości dostatek energii na setki lat.

„Radioteleskopy — oczy i uszy Ziemii”
Waldemar Siwiński - Bajtek 8/1986

Cóż piękniejszego nad niebo, które ogarnia wszystko, co piękne — te słowa Mikołaja Kopernika zapisane w sławnym dziele „De Revolutionibus...” najlepiej wyrażają odwieczną tęsknotę człowieka do poznania tego wszystkiego co jest ponad nami, ponad Ziemią. Podstawowym — dziś i w przyszłości — instrumentem tego poznania są radioteleskopy, wspaniałe oczy i uszy Ziemi, których stworzenie możliwe było dzięki elektronice, komputerom i geniuszowi matematyków.    

„Homo intelligens”
(AK) - Bajtek 9/1986

Trwająca nieprzerwanie prawie 35 tys. lat epoka homo sapiens dobiega końca. Jesteśmy świadkami narodzin nowego typu człowieka, który nazwany został homo inteligens.  

„Kierunek: Księżyc!!!”
Waldemar Siwiński - Bajtek 12/1986

„Gwiezdny pokój” zamiast „Gwiezdnych Wojen” – tak można najkrócej określić propozycję Związku Radzieckiego wspólnego podjęcia przez wszystkie państwa wieloetapowego programu zagospodarowania kosmosu w perspektywie do 2000 roku. Proponuje się między innymi, aby w okresie tym stworzyć warunki umożliwiające już w pierwszych latach XXI wieku praktyczne zagospodarowanie i wykorzystanie Księżyca, jako bazy dla wysyłania ekspedycji do innych planet.

Kierunek: Księżyc!!!
„Bity z Lodówki”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 12/1988

Ciekawe ilu ludzi, zapalając wieczorem światło w swoim domu, zastanawia się, jaki procent energii wytworzonej przez spalający się w elektrowniach węgiel lub spadającą na turbiny wodę trafia do żarówki jego lampy? Z pewnością coraz więcej, w miarę jak wzrasta nasz niepokój związany z zagrożeniami ekologicznymi, z deficytem paliw, z coraz bardziej niepokojącymi perspektywami przyszłości rodzimej energetyki.

„Komputerowy Anioł Stróż”
{opr.} F.P. - Bajtek 11/1988

Kurczaki — tak nazywano tę grę w czasach mojego dzieciństwa: dwóch kierowców prowadziło swoje samochody pędzące naprzeciwko siebie. Pierwszy, który zrejterował skręcając w bok przegrywał; jeśli skręcili obaj, stawka przechodziła na następną parę ryzykantów.

„Leć po drucie”
Wojciech Łuczak - Bajtek 6/1988

Kiedy pochylając głowę wchodzimy do urządzonego ze smakiem i elegancją dwuosobowego kokpitu — wysuniętego w przód kadłuba miejsca pracy osób „powożących” samolotem, łapiemy w locie myśl, że ktoś z nas zakpił, że czegoś w tym wszystkim brakuje.

„Projekt KOLUMB”
Jurij Zajcew - Bajtek 10/1988

Wreszcie się zaczęło! 7 i 12 lipca z kosmodromu Bajkonur wystartowały w kierunku Marsa dwie radzieckie sondy kosmiczne „Fobos-1" i „Fobos-2". W połowie przyszłego roku przelecą one w odległości kilkudziesięciu metrów (!) nad powierzchnią Fobosa, tajemniczego księżyca Marsa, badając różnymi metodami jego powierzchnię':

Projekt KOLUMB
„Ptasim lotem”
Wojciech Łuczak - Bajtek 9/1988

Roy Hopkins — jeden z najlepszych oblatywaczy amerykańskiej firmy Bell należy do niewielkiego na razie grona wtajemniczonych. Poznał już doskonale sekrety pilotażu maszyny..., która nie wykonała jeszcze swego dziewiczego lotu zaplanowanego na koniec września 1988 roku. Było to możliwe dzięki coraz bardziej nieodzownej w świecie nowoczesnego lotnictwa, maksymalnie zbliżającej lotniska do rzeczywistości technice komputerowej symulacji. Nim Zupełna Nowość oznaczona numerem seryjnym 001 po raz pierwszy wypełznie z hangaru na beton lotniska, człowiek próbujący ją w powietrzu wie dobrze, dzięki elektronice, jakich zachowań sztucznego ptaka trzeba się spodziewać tam w górze.

„Gigabity Z Akceleratora”
Grzegorz Onichimowski - Bajtek 1/1989

Gdyby w dziedzinie motoryzacji postęp techniczny był równie szybki, jak w mikroelektronice Rolls-Royce byłby dziś samochodem o stuletniej trwałości, zużywającym pół litra paliwa na tysiąc kilometrów i kosztującym... 5 dolarów.

„Stąd do kosmosu”
Franciszek Penczek - Bajtek 2/1989

Start radzieckiego kosmolotu rozpoczął kolejny, nowy, międzynarodowy wyścig na orbitę. Tym razem mniejszej jakby znaczenie mają ambicje — bardziej liczy się biznes. Kto pierwszy opanuje technologię i potwierdzi wielokrotnymi startami zalety swoich statków, ten zdobędzie zamówienia na usługi kosmiczne.

„Inwazja wideofonów”
Wojciech Łuczak - Bajtek 2/1988

Żadna szanująca się rekwizytornia choćby najtańszego i realizowanego najprostszymi środkami filmu science fiction nie może się obyć bez tego jedynego specyficznego sprzętu. Jego obecność w kadrze symbolizuje to. że ludzkość pokonała już dawno pewien etap w historii komunikowania się na odległość i stał się on czymś zupełnie naturalnym w codziennym życiu przyszłych pokoleń.

„Słoneczna zupa”
Wojciech Łuczak - Bajtek 3/1987

Najpierw pół godziny lotu Boeingiem 737 Indian Airlines z Delhi do Lakhnau — jednego z głównych miast stanu Uttar Pradesz, a potem przesiadka do automobilu przypominającego konstrukcyjnie nasze dawne Warszawy. Ale tylko takie właśnie pojazdy, wytwarzane całkowicie w Indiach (Hindusi z dumą to podkreślają) wytrzymują dziesiątki tysięcy kilometrów wąskich, asfaltowych, ale niezwykle wyboistych dróg Półwyspu Dekan.