Wylanie kawy, dotknięcie powierzchni czynnej palcem, potraktowanie magnesem, czy też nadmierne zgięcie to najprostsze metody pozbycia się istotnych danych na własnej dyskietce. Mechaniczne napędy pozwalające na zapis i odczyt informacji z dyskietki są przyczyną dużych rozmiarów samych komputerów. W tym kontekście bardzo ciekawa staje się oferta japońskiej firmy MITSUBISHI, znanej w naszym kraju głównie na rynku motoryzacyjnym. Japończycy proponują elektroniczne dyskietki zawierające scalone układy pamięci statycznych podtrzymywane maleńkimi bateriami litowymi. Całość zatopiona w formie niewielkiej karty plastikowej o grubości 1.8 mm i rozmiarach rzędu 5 x 5 cm, przypomina typową kartę kredytową i jest znacznie poręczniejsza od zwykłej dyskietki. Odczyt i zapis odbywa się przy pomocy specjalnego urządzenia, które można podłączyć do komputera. W przypadku IBM PC jest to dodatkowa karta rozszerzająca razem z zewnętrznym czytnikiem-zapisywaczem (Reader-Writer). Całe urządzenie tworzy coś w rodzaju wymiennego ramdysku o handlowej nazwie BEE CARD SYSTEM. Nie szokują jeszcze parametry proponowanych dyskietek — nie więcej niż 128 kB, ale należy pamiętać, że typowe układy pamięci statycznych mają istotnie mniejszą pojemność niż pamięci dynamiczne i są droższe. Jest to jednak rozwiązanie przyszłościowe bardzo atrakcyjne dla projektantów nowych mikrokomputerów, pozbawionych elementów mechanicznych najbardziej wrażliwych na uszkodzenia. Dostępne są też inne odmiany elektronicznych dyskietek zawierające układy pamięci stałej ROM w różnych wersjach:
- zaprogramowane przez producenta,
- jednorazowo programowalne przez użytkownika,
- wielokrotnie programowalne przez użytkownika.
Potencjalnych zastosowań jest wiele: wymienne zestawy czcionek do drukarek, gry komputerowe umieszczone w „cartridge'ach” i inne.
(jm)
