Bajtek 8/1986
Bajtek 8/1986 v2 06/02/2026

Na dobry początek roku udostępniam kolejny reduks Bajtka - tym razem numeru 8 z 1986 roku. Przyznaję, że tym razem makietę trochę przetrzymałem - powód, wiedząc, że pojawi się artykuł w Poligamii poświęcony reduksom zdecydowałem, że pojawi ...

Zobacz stronę związaną z tym artykułem w Reduksach Try2emu
Spis treści:
Listingi dołączone do numeru w ReadyRun

JAK TO ROBIĄ INNI

Roman Poznański

Bajtek na uniwersytecie. Korespondencja z Węgier

Na początku lipca tego roku. w Węgierskim mieście Salgotarian młodzi ludzie z wielu krajów spotkali się na Letnim Uniwersytecie. Tego rodzaju spot-kania były organizowane dla węgierskiej młodzieży już od wielu lat, po raz trzec i natomiast zaproszono młodzież z innych krajów. Temat-hasło tegorocznego Uniwersytetu to „Technologie przyszłości i młodzież”.

„Bajtek” otrzymał zaproszenie do udziału w zajęciach tej niezwykłej Alma Mater i — mimo że wakacje służą raczej odpoczynkowi od nauki — przyjął je z radością. Nie co dzień zdarza się bowiem okazja spotkać i porozmawiać na interesujące nas tematy jednocześnie z młodymi ludźmi z trzynastu krajów. Byli więc Rosjanie i Amerykanie, Szwedzi, Francuzi, a także Bułgarzy i Czechosłowacy. Przyjechali Niemcy z NRD i RFN, Austriacy oraz Szwajcarzy i Włosi Rzecz jasna, że nie zabrakło gospodarzy — Węgrów.

Pomimo wspaniałej pogody i kuszącej perspektywy kąpieli w basenie, frekwencja na wykładach była praktycznie stuprocentowa. Z pewnością największe znaczenie miał w tym przypadku dobór tematów. Oto kilka z nich: „Człowiek i komputer”, „Nauka — technologia — edukacja”, „Szkoła w roku 2000”, „Rewolucja i przyszłość informacji”. Znacznie dłużej niż same wykłady trwały dyskusje. Spowodowało to nawet pewne kłopoty organizatorom, gdyż zajęcia nie mogły się nigdy zakończyć w przewidzianym czasie. Jednak żaden z uczestników nie skarżył się jedząc obiad godzinę, czy dwie później niż było to planowane.

Dyskusje z sali wykładowej przenosiły się do domków i pokojów, na basen i wszędzie tam, gdzie zebrało się kilkoro dziewcząt chłopców, chcących się dowiedzieć, jakie są poglądy ich przyjaciół z innych krajów. I choć w tych warunkach rozmowy bywały trudniejsze — trzeba się było obejść bez tłumacza, a często słychać było jednocześnie kilka języków — nikt się tym nie zrażał.

Żegnając w ostatnim dniu moich nowych przyjaciół, zwróciłem uwagę na dziwną rzecz: nikt z nas nie zdążył się nawet porządnie opalić. Aż trudno uwierzyć, że spędziliśmy razem dziesięć słonecznych, wakacyjnych dni we wspaniałym ośrodku wypoczynkowym na Węgrzech. Ale myślę, że nikt z nas nie żałował straconej opalenizny. Wróciliśmy z czymś więcej, z czymś, co nie zniknie tak szybko — z wiedzą o innych krajach, o poglądach żyjących tam ludzi, o ich nadziejach i problemach. Tej wiedzy nie można zdobyć oglądając telewizję i czytając gazety.

Na koniec chciałbym się podzielić kilkoma spostrzeżeniami na temat chyba najbardziej interesujący naszych Czytelników — mikrokomputery na Węgrzech. Trzeba przyznać, że w tym przypadku nasi bratankowie wykazali się lepszym refleksem W chwili, gdy u nas trwała batalia o „Bajtka” i wielu ludzi nie wierzyło jeszcze, że wydawanie pisma mikrokomputerowego jest w ogóle celowe i opłacalne w naszym kraju, Węgrzy mieli już za sobą telewizyjny kurs BASIC-a. Kurs ten nie tylko umożliwiał zdobycie wiedzy z zakresu programowania, ale również — po zdaniu odpowiednich egzaminów — dawał uprawnienia zawodowe. Podobnie wygląda sytuacja w węgierskim szkolnictwie. Bardzo wiele szkół średnich podstawowych posiada już świetnie wyposażone pracownie komputerowe. Młodzież i dzieci uczą się posługiwania komputerem, a także korzystają z jego usług w nauce innych przedmiotów. O ile w Polsce trudno jest jednoznacznie określić, który z mikrokomputerów zdobył sobie największą popularność, to na Węgrzech bez wahania można powiedzieć, że jest to Commodore. Z tą firmą podpisano najwięcej umów, te mikrokomputery sprowadzono dla szkól Węgrzy nie czekali z rozpoczęciem programu edukacji informatycznej na uruchomienie masowej produkcji własnych mikrokomputerów, postawili na początek na Commodore. Ma to rzecz jasna swoje wady zarówno gospodarcze jak i organizacyjne, ale w ten sposób znaleźli się jednak z przodu.

Mają Węgrzy również i swoje pisma mikrokomputerowe. Przedstawimy je w jednym z najbliższych numerów „Bajtka”. Naszą szczególną sympatię wzbudził „Mikro-szamitogep Magazin” (może dlatego, że tak pod względem graficznym jak i formalnym bardzo przypomina naszego „Bajtka”).

Komputer można tu kupić w sklepie. W samy, Budapeszcie jest co najmniej kilka, jeśli nie kilkanaście takich sklepów. Niektóre specjalizują się wyłącznie w komputerach i sprzęcie wideo, inne oferują te urządzenia obok np. aparatów fotograficznych telewizorów, gramofonów. Ceny są jednak bardzo wysokie. Oto kilka przykładów: ZX Spectrum 48 K — 17 tys. forintów, ZX Spectrum Plus — 25 tys., Commodore 64 — 30 tys, a C-128 — 50 tys., magnetofon do Commodore — 4.820 forintów, drukarka do tego komputera, MPS-803 — 34 tys. i wreszcie drążek sterowy Quick Shot II — 1 750 forintów.

Pomimo tak wysokich cen mikrokomputer coraz częściej trafia do domów węgierskich uczniów. Wszyscy jednak czekają na tani, krajowy komputer. Ale o tym w jednym z następnych „Bajtków”.

Roman Poznański

Czytaj także w dziale JAK TO ROBIĄ INNI
„Bajtek na Syberii”
Waldemar Siwiński - Bajtek 1/1986

Słynny nowosybirski Akadiemgorodok. Koniec stycznia. Przez bajkowo ośnieżony sosnowo-brzozowy las idę do Centrum Obliczeniowego, na spotkanie z akademikiem Andriejem Jerszowem. Wśród różnojęzycznej literatury leżącej na biurku i krzesłach w gabinecie tego najwybitniejszego radzieckiego informatyka spostrzegam styczniowy numer amerykańskiego pisma „BYTE".

Bajtek na Syberii
„Gorączka Krzemowej Doliny”

Nakładem wydawnictwa Basic Books z Nowego Jorku ukazała się w 1984 r. książka Everetta M Rogersa i Judith K. Larsen pt. „Gorączka Krzemowej Doliny ". W żywej, lecz wnikliwej formie przedstawia ona proces kształtowania się specyficznej kultury środowiska „wysokiej technologii" (high technology), twórców półprzewodników, obwodów scalonych, komputerów i ich oprogramowania, a także ich sukcesy i niepowodzenia, wytężoną pracę i rozrywki. Poniżej rozpoczynamy druk wybranych fragmentów książki.

Gorączka Krzemowej Doliny
„Co słychać w Szwecji. Korespondencja ze Szwecji”
Klaudiusz Dybowski - Bajtek 11/1986

Przyjeżdżającemu do Malmö natychmiast rzuci się w oczy niezwykła czystość panująca w tym mieście i olbrzymia ilość sklepów, od których zawartości można dostać zawrotu głowy. Niestety znacznie częściej można też dostać zawrotu od cen tu panujących — Szwecja jest raczej drogim krajem.

„Komputerowa furia. Korespondencja z Bułgarii”
MAGDA RULSKA - Bajtek 3/1985

Komputer przestaje być nowością. Nowością staje się odkrywanie, jakim jeszcze celom może służyć” — z opinią Nikołaja Tomowa, naczelnego inżyniera sofijskiej „Elektroniki” nie sposób się nie zgodzić. Zawarta jest w niej fascynacja Bułgarów wyścigiem za światową czołówką, fascynacja elektroniką i jej wytworami.

„Bajtek na uniwersytecie. Korespondencja z Węgier”
Roman Poznański - Bajtek 8/1986

Na początku lipca tego roku. w Węgierskim mieście Salgotarian młodzi ludzie z wielu krajów spotkali się na Letnim Uniwersytecie. Tego rodzaju spot-kania były organizowane dla węgierskiej młodzieży już od wielu lat, po raz trzec i natomiast zaproszono młodzież z innych krajów. Temat-hasło tegorocznego Uniwersytetu to „Technologie przyszłości i młodzież”.

„Dlaczego IBM”
Andrzej Pilaszek - Bajtek 12/1986

Znaczna cześć reklam profesjonalnych, szesnastobitowych mikrokomputerów zawiera następujące sformułowanie: nasz produkt jest zgodny programowo z IBM PC. Praktycznie takie stwierdzenie oznacza zwykle, że pod względem funkcjonalnym produkt jest prawie idealna kopia IBMa.  

„Wejście na Mleczną Drogę”
Elżbieta Weggi, Wiktor Weggi - Bajtek 4/1985

Państwo Środka, które do niedawna kojarzyło nam się raczej tylko z armią odzianych w workowate drelichy robotników, wykonujących ręcznie nierzadko bardzo ciężkie prace, zmienia się w kraj pod wieloma względami nowoczesny. Nic jest tych dziedzin jeszcze wiele, ale w niektórych Chiny dzięki pracowitości swego narodu i taniej sile roboczej wyraźnie odrobiły straty, dzielące je od krajów wysokorozwiniętych.    

„W kolejce do kasy”
Andrzej Pilaszek - Bajtek 10/1988

O tym, że komputer jest przede wszystkim narzędziem pracy, nie zaś zabawką pisaliśmy w „Bajtku" już nie raz. Dziś tropiąc poważne zastosowania komputerów, spenetrujemy wnętrze nowoczesnego sklepu.

„Parkingowy na obwodach scalonych”
Wojciech Łuczak - Bajtek 9/1988

Tego upalnego sobotniego przedpołudnia spory parking w centrum Osnabrueck zakorkował się na amen.

„Komputery w szkołach USA”
Waldemar Siwiński - Bajtek 4/1989

W ubiegłym roku szkolnym 94,9 proc. amerykańskich szkół w większym lub mniejszym stopniu korzystało z komputerów w procesie nauczania.