Bajtek 1/1986
Bajtek Redux nr 1/86 v.09

I stało się. Skończywszy zeszytowe numery Bajtka, wreszcie usiadłem nad tymi, które znają zapewne wszyscy, którzy mieli to szczęście/nieszczęście urodzić się na tyle wcześnie aby odnotować pojawienie się czegoś zupełnie innego w kiosku ...

Zobacz stronę związaną z tym artykułem w Reduksach Try2emu
Spis treści:

JAK TO ROBIĄ INNI

Waldemar Siwiński

Bajtek na Syberii

Słynny nowosybirski Akadiemgorodok. Koniec stycznia. Przez bajkowo ośnieżony sosnowo-brzozowy las idę do Centrum Obliczeniowego, na spotkanie z akademikiem Andriejem Jerszowem. Wśród różnojęzycznej literatury leżącej na biurku i krzesłach w gabinecie tego najwybitniejszego radzieckiego informatyka spostrzegam styczniowy numer amerykańskiego pisma „BYTE".

A.Jerszow (Akadiemgorodok, 1986)

— Nie wie Pan Profesor za pewne, iż „BYTE" ma już swego młodszego socjalistycznego krewniaka — mówię i wyciągam z torby cztery pierwsze numery naszego „Bajtka".

— „BAJTEK"? — uśmiecha się Jerszow. — Ależ oczywiście słyszałem.

— Skąd?! — wykrzykuję.

— Pisał mi o tym Profesor Władysław Turski. Gratuluję! Czy możecie zostawić mi chociaż po jednym numerze waszego dodatku?

Świat, jak się po raz kolejny okazało, jest bardzo mały... W zamian za cztery „Bajtki" otrzymuję od prof. Jerszowa komplet redagowanego przez niego radzieckiego pisma miłośników informatyki pt. "Mikroprocessornyje sriedstwa i sistemy". Wprawdzie oficjalna redakcja tego (na razie) kwartalnika mieści się w Moskwie, ale zarówno redaktor naczelny jak i redakcyjny sztab wywodzą się stąd — z Syberyjskiego Oddziału Akademii Nauk ZSRR. Stąd zresztą wywodzi się większość wszystkiego co nowe w radzieckiej informatyce; bez ryzyka błędu można postawić tezę, iż gdyby nie Syberyjski Oddział AN — to podjęcie pół roku temu w ZSRR powszechnego programu edukacji informatycznej społeczeństwa po prostu nie byłoby możliwe.

Za sprawą książki E.Rogersa i J.Larsen głośno jest ostatnio w Polsce o „Gorączce Krzemowej Doliny". Tymczasem mało kto wie, ze nasi wschodni sąsiedzi również mają swoją legendarną dolinę, której historia nie jest wcale mniej frapująca od historii Silicon Valley. Mam oczywiście na myśli Złotą Dolinę, w której w 1957 roku akademii K. Michaił Ławrientiew rozpoczął budowę syberyjskiego miasteczka nauki.

Dla Ławrientiewa i jego przy-jaciół-uczonych, z którymi dokonał "wielkiego desantu" na Syberię od początku było jasne, że nie ma co marzyć o nowoczesnej nauce bez szerokiego stosowania metod elektronicznej techniki obliczeniowej. Dlatego stworzono nowoczesne Centrum Obliczeniowe, do którego zaangażowano najwybitniejszych specjalistów z całego Związku Radzieckiego. Jeden z pierwszych dyrektorów Centrum — akademik Gurij Marczuk — jest obecnie wicepremierem rządu ZSRR, przewodniczącym Państwowego Komitetu ds. Nauki i Techniki.

A Akadiemgorodku wszystko jest naj... Centrum Obliczeniowe dysponuje najnowocześniejszymi typami komputerów z superszybkimi BESM-6 włącznie... Szerokim zastosowaniem najnowszych technik cyfrowych zajmuje się na codzień Instytut Automatyki i Elektrometrii, położony nawiasem mówiąc o 200 metrów od Centrum Obliczeniowego. A gdy półtora roku temu na porządku dnia stanęła w Związku Radzieckim kwestia powszechnej informatyzacji społeczeństwa i wprowadzenia informatyki do programów szkolnych okazało się, że to właśnie nowosybirski Akadiemgorodok jest tym, który ma najszersze doświadczenia w zakresie upowszechniania komputerów osobistych. Od 10 lat nowosybirscy uczeni z akademikiem Jerszowem na czele nauczali bowiem eksperymentalnie podstaw informatyki uczniów miejscowych szkół. Przypadek? Tych przypadków wyprzedzania przez Sybiraków innych regionów jest tak dużo, że stało się to już prawidłowością!

Gdy uznano, że potrzebny jest w ZSRR nowy instytut naukowy zajmujący się koordynacją nauczania informatyki w szkołach to nikogo już nie zdziwiło, że na jego lokalizację wyznaczono Akadiemgorodek, a dyrektorem mianowano prof. Igora Bobko — dotychczasowego wicedyrektora Centrum Obliczeniowego.

Dyrektor Igor Bobko, od niedawna członek-korespondent Akademii Nauk Pedagogicznych ZSRR, jest obecnie jednym z najbardziej zajętych ludzi w Akadiemgorodku. Udaje nam się jednak umówić na wspólny obiad w Domu Uczonych. Możemy się dzięki temu zapoznać ze szczegółami dnia codziennego radzieckiego przyspieszenia.

Zazdrość bierze, gdy widzi się, w jak zdecydowany i kompleksowy sposób nasi sąsiedzi wdrażają do praktyki podejmowane przez siebie decyzje.

Natychmiast po powołaniu instytutu wydzielono dla niego nowy kilkupiętrowy gmach (miała się tu mieścić inna instytucja), przydzielono pulę mieszkań dla nowych pracowników, zapewniono miejsca w przedszkolach i żłobkach oraz przydzielono niezbędne środki transportu. Pierwszy autokar (odbierano go w Rydze) jadąc do Nowosybirska zabrał po drodze z Moskwy pierwszą partię z zakupionych u Japończyków 10 tys. sztuk komputerów osobistych firmy „Yamacha”. Z pomocą tych komputerów Igor Bobko i jego ludzie zbierać będą niezbędne doświadczenia dydaktyczne. Uruchomione zostaną eksperymentalne klasy i pracownie...

— Większość kadry Instytutu biorę stąd, z Akadiemgorodka — mówi Bobko. — Lepszych nigdzie nie znajdę!

Gdy potem zwiedzamy Uniwersytet Nowosybirski (10 minut spacerem przez las od Centrum Obliczeniowego) raz po raz odczuwam zazdrość wchodząc do kolejnych wyposażonych w mikrokomputery pracowni. To samo odczucie powraca przy zwiedzaniu słynnej nowosybirskiej szkoły matematyczno-fizycznej czy też „zwykłych” szkół ogólnokształcących położonych w Sowietskim Rejonie czyli w tej dzielnicy gdzie znajduje się Akadiemgorodok.

Okazuje się, że radziecka młodzież nie tylko uczy się informatyki, ale również młodzież (ta trochę starsza) informatyki naucza.

— Uważamy, że Komsomoł powinien wziąć patronat nad wykorzystaniem techniki obliczeniowej — przekonuje nas Igor Kuzniecow, I sekretarz Komsomołu Rejonu Sowietskie-go. — Tylko bowiem młodzi ludzie, którzy swój kontakt z komputerem zaczynali od szkolnej ławki mogą przekonać innych do swobodnego posługiwania się nową techniką.

Żeby poprzeć swe poglądy czynem młodzi uczeni z Akadiemgorodka wzięli społeczny patronat nad prowadzeniem kursu informatyki w nowosybirskich szkołach. Prowadzą też kursy dokształcające dla nauczycieli tego nowego przedmiotu. Uważają, że jest to ich wkład w wykonanie zadań jakie postawił przed radzieckim społeczeństwem XXVII Zjazd KPZR. — Uważamy, że nasza działalność społeczna powinna być przede wszystkim związana z naszą działalnością naukową — mówi Kuzniecow. A że informatyka i automatyzacja to sprawy najważniejsze więc zajmujemy się informatyką i automatyzacją!

— Jakie rady — pytam akademika Jerszowa — chciałby Pan dać, Czytelnikom „BAJTKA”, dopiero co rozpoczynającym swoją przygodę z informatyką?

Czytelnikom „Bajtka” gratulacje z okazji ukazania się takiego znakomitego dodatku do Waszej młodzieżowej gazety, życzenia bezgranicznego entuzjazmu i dużych sukcesów w opanowaniu techniki komputerowej, wyrażenie przekonania o stałości kontaktów polskich i radzieckich miłośników informatyki Akadiemgorodok A.Jerszow 25.01.86

— Przede wszystkim — odpowiada Andriej Jerszow — chciałbym powiedzieć, że bardzo się cieszę z wydania waszego pisma. Zazdroszczę go Wam! Bardzo podoba mi się jego nazwa BAJTEK. Jest to słowo bardzo piękne i bardzo polskie.

To świetnie, że BAJTEK powstał w ramach gazety młodzieżowej. Bo młodzież nie powinna czekać na niczyje decyzje, ani na niczyją zgodę, gdy w grę wchodzi rozwijanie szerokiego programu edukacji informatycznej, której pierwszym etapem powinno być opanowanie umiejętności posługiwania się komputerami osobistymi. Nie trzeba czekać, aż przyjdą one do szkoły. Można organizować kluby komputerowe, można wymyśleć sto innych sposobów... Dzisiaj jest to już zresztą hobby tańsze od pop-muzyki.

Pierwsze, co chciałbym życzyć Czytelnikom BAJTKA — kontynuuje Andriej Jerszow — to przede wszystkim bezgraniczny entuzjazm. Informatyką nie można zajmować się z musu, ani siłą inercji, ani dlatego, że twoi sąsiedzi tym właśnie się zajmują... Trzeba samemu chcieć, i to chcieć bardzo mocno.

Chciałbym też życzyć, aby ten wstępny okres entuzjazmu bardzo szybko przekształcił się w dążenie do profesjonalnego opanowania komputera. Jest to bowiem nasz partner od dziś, aż po wsze czasy, dający możliwość — w różnorodnych zastosowaniach — realnego polepszenia warunków naszego życia.

Na koniec chciałbym powiedzieć, że pełne opanowanie techniki komputerowej stawia wysokie wymagania intelektualnego poziomu kultury ogólnej... Należy, jak można najszybciej, poczuć się człowiekiem silnym i dojrzałym. Należy jak najszybciej określić swą dalszą drogę życiową, swoje zainteresowania i cele.

I jeżeli człowiek przejdzie te trzy etapy — od wstępnej fascynacji, poprzez profesjonalne korzystanie z komputera, aż do wspięcia się na wyższy poziom w swym własnym rozwoju — to będzie znaczyło, że nie na darmo stracił swe lata!

... Żegnam się ze Złotą Doliną, przykrytą teraz metrową warstwą śniegu. Nie raz jeszcze do niej na łamach BAJTKA wrócimy.

 

 

Waldemar Siwiński

Czytaj także w dziale JAK TO ROBIĄ INNI
„Bajtek na Syberii”
Waldemar Siwiński - Bajtek 1/1986

Słynny nowosybirski Akadiemgorodok. Koniec stycznia. Przez bajkowo ośnieżony sosnowo-brzozowy las idę do Centrum Obliczeniowego, na spotkanie z akademikiem Andriejem Jerszowem. Wśród różnojęzycznej literatury leżącej na biurku i krzesłach w gabinecie tego najwybitniejszego radzieckiego informatyka spostrzegam styczniowy numer amerykańskiego pisma „BYTE".

Bajtek na Syberii
„Gorączka Krzemowej Doliny”

Nakładem wydawnictwa Basic Books z Nowego Jorku ukazała się w 1984 r. książka Everetta M Rogersa i Judith K. Larsen pt. „Gorączka Krzemowej Doliny ". W żywej, lecz wnikliwej formie przedstawia ona proces kształtowania się specyficznej kultury środowiska „wysokiej technologii" (high technology), twórców półprzewodników, obwodów scalonych, komputerów i ich oprogramowania, a także ich sukcesy i niepowodzenia, wytężoną pracę i rozrywki. Poniżej rozpoczynamy druk wybranych fragmentów książki.

Gorączka Krzemowej Doliny
„Co słychać w Szwecji. Korespondencja ze Szwecji”
Klaudiusz Dybowski - Bajtek 11/1986

Przyjeżdżającemu do Malmö natychmiast rzuci się w oczy niezwykła czystość panująca w tym mieście i olbrzymia ilość sklepów, od których zawartości można dostać zawrotu głowy. Niestety znacznie częściej można też dostać zawrotu od cen tu panujących — Szwecja jest raczej drogim krajem.

„Komputerowa furia. Korespondencja z Bułgarii”
MAGDA RULSKA - Bajtek 3/1985

Komputer przestaje być nowością. Nowością staje się odkrywanie, jakim jeszcze celom może służyć” — z opinią Nikołaja Tomowa, naczelnego inżyniera sofijskiej „Elektroniki” nie sposób się nie zgodzić. Zawarta jest w niej fascynacja Bułgarów wyścigiem za światową czołówką, fascynacja elektroniką i jej wytworami.

„Bajtek na uniwersytecie. Korespondencja z Węgier”
Roman Poznański - Bajtek 8/1986

Na początku lipca tego roku. w Węgierskim mieście Salgotarian młodzi ludzie z wielu krajów spotkali się na Letnim Uniwersytecie. Tego rodzaju spot-kania były organizowane dla węgierskiej młodzieży już od wielu lat, po raz trzec i natomiast zaproszono młodzież z innych krajów. Temat-hasło tegorocznego Uniwersytetu to „Technologie przyszłości i młodzież”.

„Dlaczego IBM”
Andrzej Pilaszek - Bajtek 12/1986

Znaczna cześć reklam profesjonalnych, szesnastobitowych mikrokomputerów zawiera następujące sformułowanie: nasz produkt jest zgodny programowo z IBM PC. Praktycznie takie stwierdzenie oznacza zwykle, że pod względem funkcjonalnym produkt jest prawie idealna kopia IBMa.  

„Wejście na Mleczną Drogę”
Elżbieta Weggi, Wiktor Weggi - Bajtek 4/1985

Państwo Środka, które do niedawna kojarzyło nam się raczej tylko z armią odzianych w workowate drelichy robotników, wykonujących ręcznie nierzadko bardzo ciężkie prace, zmienia się w kraj pod wieloma względami nowoczesny. Nic jest tych dziedzin jeszcze wiele, ale w niektórych Chiny dzięki pracowitości swego narodu i taniej sile roboczej wyraźnie odrobiły straty, dzielące je od krajów wysokorozwiniętych.    

„W kolejce do kasy”
Andrzej Pilaszek - Bajtek 10/1988

O tym, że komputer jest przede wszystkim narzędziem pracy, nie zaś zabawką pisaliśmy w „Bajtku" już nie raz. Dziś tropiąc poważne zastosowania komputerów, spenetrujemy wnętrze nowoczesnego sklepu.

„Parkingowy na obwodach scalonych”
Wojciech Łuczak - Bajtek 9/1988

Tego upalnego sobotniego przedpołudnia spory parking w centrum Osnabrueck zakorkował się na amen.

„Komputery w szkołach USA”
Waldemar Siwiński - Bajtek 4/1989

W ubiegłym roku szkolnym 94,9 proc. amerykańskich szkół w większym lub mniejszym stopniu korzystało z komputerów w procesie nauczania.