[Atari] AtariOnLine: Nowości z Retronics

[5] # AtariOnLine | środa, 8 Grudnia 2021 04:52CET

[Atari] AtariOnLine: Nowości z Retronics
1. Albert

Pierwsza nowość z Retronics to gra kolegi Kski, której rozwój mogliśmy śledzić od początku na naszym Forum Atarum, nabrała nie tylko ostatecznych rumieńców, o których pisaliśmy w lutym tego roku (była u nas premiera gry!), ujrzała w końcu świat w postaci kolekcjonerskiej. Duddie prowadzący firmę Retronics wydał tę zręcznościówkę w godnej oprawie - w jak zwykle pięknym pudełku, na cartridge'u, z gadżetami oraz instrukcją, którą piszący te słowa wymyślił i przygotował. Sama gra nie zmieniła się wiele, ale mimo wszystko zmiany są. Rozgrywka zyskała troszkę nowych poziomów, a także doszły ekrany umownie zwane "bonusowymi", wyróżniające się innym tłem. Do tego nastąpiły drobne poprawki w kodzie. W tej wersji gra nie wymaga 128KB, żeby zobaczyć wszystkie poziomy i grafiki, wystarczy standardowe 64KB RAM. Dalej niezbędne jest posiadanie komputera w wersji PAL, bo ta gra powstała właśnie po to, by pokazać możliwości drzemiące w komputerach pracujących w tym systemie.



Jako, że jednym z założeń wydawanych w Retronics gier Atari jest to, by instrukcje nie były jedynie suchym opisem sterowania grą, a posiadały również jakieś walory edukacyjne, opisy ciekawostek, interesujących skojarzeń, to pozwoliliśmy sobie przy "Albercie" przytoczyć historię Alberta Hoffmana, nieżyjącego już naukowca-chemika, któremu oddajemy skromny hołd naszą grą. Dlaczego akurat jemu? Nie chodzi tylko o skojarzenie z imieniem naszego bohatera. Cytując instrukcję:

"(...) w 1938 roku, (...) szerzej nieznany, ale już ceniony chemik, doktor Albert Hoffman, rozpoczął - w małym laboratorium firmy farmaceutycznej - badania nad właściwościami dietyloamidu kwasu lizerginowego (jego skrót w języku niemieckim to LSD - Lysergsaure-Diathylamid) uzyskanego ze sporyszu - przetrwalnika grzyba pasożytującego na zbożach. Cel był szczytny – znaleźć taką pochodną kwasu, która wykaże właściwości stymulujące układ oddechowy i krążenia. Każda pochodna dostawała swój numer, chemik zsyntetyzował ich łącznie kilkadziesiąt. Jedna z nich, o numerze 25, okazała się początkowo mało obiecująca, ponieważ nie wykazywała żadnych interesujących medycznie właściwości, a zwierzęta, które otrzymały jej dawkę, były niespokojne. Po pięciu latach wrócił jednak do jej badania i wtedy wydarzył się wypadek… jakaś część substancji przypadkowo przeniknęła do jego ciała, prawdopodobnie przez opuszki palców: „W ostatni piątek, 16 kwietnia 1943 roku, wczesnym popołudniem, byłem zmuszony przerwać pracę w laboratorium i udać się do domu z powodu niezwykłego uczucia niepokoju i lekkich zawrotów głowy. (...) Gdy lekarz nie stwierdził żadnych widocznych skutków ubocznych, Albert następnego dnia postanowił powtórzyć doświadczenie na sobie, ale tym razem naukowo. Przyjął małą dawkę substancji i kontrolował swój stan pod okiem asystenta. Gdy zaczął się źle czuć, postanowił wrócić z asystentem do domu na rowerze, jak w czasie wojny pokonywał drogę z laboratorium do swojego wiejskiego domu. Ten dzień powrotu popkultura utrwaliła jako Bicycle Day, stał się symbolem pierwszego świadomego zażycia LSD, znanego dzisiaj narkotyku halucynogennego. Z opisów, które naukowiec zostawił, wynika, że doznał wizji bardzo kolorowych, ale i przerażających. Jak wspomina, po godzinie „demon opanował jego duszę, ciało i umysł”, Hoffman był niezwykle przerażony i sądził, że umiera. Dalsze eksperymenty w laboratorium miały na celu sprawdzenie leczniczych właściwości LSD-25. Niestety, wbrew woli odkrywcy, zsyntetyzowana substancja zamiast przynosić pożytek w medycynie, została wykorzystana na szerszą skalę w eksperymentach wojskowych oraz przejęta przez ruch hippisowski jako środek narkotyczny, rozrywkowy. To pokrzyżowało plany chemika, który do końca życia starał się ukazać medyczne korzyści tej pochodnej kwasu lizerginowego, a wizerunek LSD jako używki do zabawy tylko mu w tym przeszkadzał, bo niebezpieczna używka została zdelegalizowana."



To właśnie Bicycle Day - jazda rowerem, podczas której Albert doznał halucynacji - jest tu naszym punktem powiązania z grą. Czy Albert w czasie swojej słynnej jazdy widział tak niebywale piękne kolory jakie występują w tej grze na Atari? Czy Albert miał poczucie bycia małym chłopcem, zagubionym w przerażającym świecie nadnaturalnych rozmiarów owadów, które mu zagrażały jak w tej rozgrywce? Tego się nigdy nie dowiemy, a gra to tylko możliwa, alternatywna wersja tego, co Hoffman opisywał jako niezwykle wyolbrzymione, kolorowe wizje, które jednocześnie wywołały jego duży niepokój i poczucie zagrożenia. Tutaj mamy niezwykle dynamiczną grę, pełną dużych, kolorowych i płynnie poruszających się przeciwników, którzy nam zagrażają. To jednak bardzo prosta zręcznościówka, która dla autora była jedynie eksperymentem, czy na Atari można zrobić grę bardzo kolorową, a jednocześnie płynną, bez ambicji rozbudowania fabuły. I faktycznie, gra ukazuje niesamowite, a rzadko wykorzystywane możliwości tych ponad trzydziestoletnich komputerów, przez co porównywana jest pod względem wyglądu i zachowania do gier z maszyn szesnastobitowych. Ponadto ze względu na dużą dynamikę gry, kluczowe jest opanowanie sterowania, które może w pierwszej chwili wydawać się nie najłatwiejsze. Podobnie więc jak LSD, które jego odkrywca nazywał „swoim trudnym dzieckiem”, tak i ta gra stara się być trudna – na szczęście tylko do przejścia. Aby je nieco uprzyjemnić, autor udostępnił trzy alternatywne sposoby sterowania, dla graczy o różnych przyzwyczajeniach. Po nabyciu odrobiny wprawy, gracza czeka kilkadziesiąt poziomów gwarantujących przednią zabawę. W jej trakcie trzeba pozbierać porozrzucane wszędzie skarby.

W pracach nad grą ostatecznie wzięło udział kilka osób: Kski, Kaz, Odyniec1, Triplex, które spędziły wiele godzin na jej ulepszaniu, Z powodu tej dbałości o ostateczny kształt gry mamy nadzieję, że program się spodoba, da graczom dużo przyjemności, czego z całego serca życzymy.



Uwaga! Przypominamy, że gra nie jest pochwałą czy zachętą do spożywania LSD. Przypominamy o nielegalności jej posiadania i spożywania bez kontroli lekarza w większości krajów świata, a także ostrzegamy o potencjalnie niebezpiecznych skutkach jej spożywania. W Polsce substancję można wykorzystywać jedynie do badań naukowych. Efekty zastosowania LSD potrafią być nieprzewidywalne i skrajne, już po bardzo małych, mikrogramowych dawkach - od halucynacji wzrokowych, zaburzeń postrzegania, depersonalizacji, aż do rozpaczy, napadów paniki, depresji, myśli samobójczych i zaostrzenia chorób psychicznych. Możliwa jest nawet śmierć jako efekt nieprawidłowych reakcji fizjologicznych organizmu.

Autorzy:
Program: Kski
Muzyka: Kski
Grafika: Kaz
Grafika poziomów i poziomy: Kski
Grafika panelu w grze, fonty: Kaz
Grafika/animacja obiektów: Kski, Odyn1ec, Kaz
Grafika/animacja bohatera: Triplex

Sterowanie:
  • wybierane klawiszami 1-3
  • pod klawiszem 1: przytrzymaj fire, żeby biec; joy w górę, żeby skoczyć
  • pod klawiszem 2: wybierz skos, aby zacząć biec; fire, aby skoczyć
  • pod klawiszem 3: defaultowo bieganie; aby chodzić wybieraj skos w dół.

    Darmową wersję gry, pliczek o wadze 104KB można ściągnąć tutaj, a po kolekcjonerską zapraszamy do wydawnictwa Retronics. Warto też poczytać opowieść kodera o pracach nad grą, zamieszczoną tutaj.

    2. Kolony 2106

    Druga pozycja dla Atari, którą wydał niedawno Retronics to wznowienie gry "Kolony 2106". Gra jest stareńka, bo pochodzi z 2009 roku, dostępna jest też za darmo tutaj, miała swoją premierę na Poznań Game Arena - po raz pierwszy na mainstreamowej imprezie miała miejsce premiera nowej gry na retrokomputer, co odbiło się szerokim echem w prasie branżowej. Sama gra to poprawiona i bardzo rozbudowana wersja słynnej "Kolony" Janusza Bienia z 1990 roku. Wadą wersji z 2009 roku było to, że ze względu na trzy wersje językowe (polską, angielską i czeską) oraz spore ilości grafiki, mieściła się na dyskietkach 360KB, dostępnych do odczytu tylko w niektórych stacjach. Była też wersja na trzech, osobnych dyskietkach 130KB. Wówczas tylko takie wydanie było dla nas możliwe, ponadto nakład był bardzo ograniczony, przez co dzisiaj jest to biały kruk. Doszliśmy po latach do wniosku, że przydałoby się "Kolony 2106" odświeżyć, a dobrą okazją ku temu jest tegoroczny rok lemowski, ustanowiony przez Sejm RP w stulecie urodzin Stanisława Lema (urodził się we wrześniu 1921 roku). Gra o zarządzaniu kosmiczną kolonią wydał nam sie dobrym pomysłem na uczczenie pamięci człowieka, który w wielu z nas budował rozumienie kosmosu, nauki i technologii. Z tegoż też względu recenzja gry ukazała się nie tylko w takich pismach komputerowych jak "CD-Action", ale również w popularnonaukowej "Astronomii" oraz wkrótce ukaże się w piśmie science-fiction "Brama".



    Obecne, kolekcjonerskie wydanie to wersja cartridge'owa. Została przygotowana przez Jakuba Husaka. Jest znacznie wygodniejsza do użytkowania, bo uruchamia się błyskawicznie, zachowując - jak w wersji dyskietkowej - możliwość zapisywania stanów gry. W tym celu Kuba zaprojektował specjalnego cartridge'a, który potem został wykorzystany w innych projektach wydań gier na Atari. Ta wersja również ma ładne pudełko z inną niż 11 lat temu okładką, instrukcję z dodatkową historią, a także odpowiedni gadżety - akt własności działki na planecie, na której budujemy kolonię, oraz plakat. Jako, że gra jest dobrze znana, na Forum Atarum można też znaleźć dedykowane jej wątki, to przytoczę tu tylko fragment instrukcji o historii powstania gry:



    "Zacznijmy historię od początku. Niespełna dwudziestoletni wówczas Janusz Bień pisze w języku Basic stosunkowo prostą grę decyzyjno-handlową "Kolony" (z błędem w nazwie), której akcja rozgrywa się w kosmosie. Amatorska produkcja zostaje wydana przez warszawski Mirage i odnotowuje sporą popularność, ponieważ mimo braku grafiki, kilku błędów powodujących zawieszenie programu czy niedokończonych pomysłów z powodu braku pamięci w komputerze, zawiera niezwykle wciągający system rozgrywki i to w poruszających wyobraźnię okolicznościach – zarządzamy kosmiczną kolonią! Przez lata pomysł nie chce się zestarzeć, fani tworzą nawet wersję online, a miłośnicy oryginału z Atari gry nie tylko w nią grają, ale przede wszystkim modyfikują listing programu i tworzą własne usprawnienia. Właśnie z takiej chęci poprawienia drobnych błędów trzech fanów gry – Arkadiusz Lubaszka, Adam Kaczmarek i niżej podpisany, Krzysztof Ziembik – rozpoczęło poprawianie gry. Jednak po wgryzieniu się w program odkrywaliśmy co raz to nowe niedoróbki i uproszczenia, a rósł też apetyt na dodawanie nowych opcji, więc skończyło się tym, że... zrobiliśmy grę praktycznie od nowa, i w trzech językach – polskim, angielskim i czeskim, dzięki pomocy osób z zagranicy. Wszyscy pracowali przy projekcie charytatywnie, o czym warto wspomnieć, bo pracy było sporo, trwała łącznie trzy lata. Optymalizowaliśmy każdy najmniejszy fragmencik programu, liczyło się nawet kilka bajtów więcej. Stosowaliśmy wszelkie znane nam tricki, żeby zwiększyć dostępną dla programu pamięć. W te wszystkie wywalczone przestrzenie wstawialiśmy nowe algorytmy, nowe opcje dla gracza, nowe elementy gry. Dodaliśmy sporo grafiki, a także muzykę, których poprzednio nie było.


    wydanie z 2009 roku
    → NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Zapowiedź KWAS #26 w Tarnowie
    → NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Streaming z KWAS #25
    → NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Wywiad z Pazurem
    → NOWSZY [Atari] AtariOnLine: KWAS #25 w Warszawie
    → NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Spotkanie z człowiekiem z L.K. Avalon
    → NOWSZY [Atari] AtariOnLine: (Prawie) wszystko o Uni-Joy
    → NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Światowa premera gry "Zgred"
    → NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Kuba przegląda dyskietki #2
    → NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Światowa premiera gry "Smok"
    → NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Koncert Husaka na przełom 2021/22
    wstecz08/12/2021 04:52
    Inne treści związane z tematem
    [Atari] AtariOnLine: Zapowiedź KWAS #26 w Tarnowie [Atari] AtariOnLine: Zapowiedź KWAS #26 w Tarnowie
    Jeszcze nie opadł kurz z naszych stóp, zmęczonych zwiedzaniem niezwykle ciekawej warszawskiej Pragi, a już trzeba przetrzeć sandały i kierować się na południowy wschód Polski, by zaznać rozkoszy odwiedzin w Tarnowie, gdzie będzie miał miejsce kolejny KWAS. Nie, to nie jest przemyślane i zaplanowane przez nas, by tak "cisnąć" te ...
    [Atari.Area] Rozmowa z Maciejem Sysakiewiczem (Eden) [Atari.Area] Rozmowa z Maciejem Sysakiewiczem (Eden)
    Weekendy to czas na odpoczynek i relaks. Dlatego zapraszamy do zaparzenia herbatki lub kawusi i przeczytania rozmowy z Maciejem Sysakiewiczem - jednym z twórców polskiej protosceny atarowskiej, autorem dwóch dem (Robocop i Eden Demo) i członkiem silnej ówcześnie śląskiej giełdowej społeczności Atari. Rozmowa dostępna jest w dziale wywiady, zapraszamy.
    [Atari] AtariOnLine: Streaming z KWAS #25 [Atari] AtariOnLine: Streaming z KWAS #25
    Niedługo Kuba zaczyna streaming ze spotkania na YT, a może potem uda się też na FB. 2022-01-15 15:06 by Kaz komentarzy: 0
    [Atari.Area] LiteDOS-SE Build 2022 January 14 [Atari.Area] LiteDOS-SE Build 2022 January 14
    Ukazała się nowa wersja minimalistycznego w rozmiarze DOS dla ośmiobitowych komputerów Atari. W inaugurującej 2022 rok wersji zauważymy następujące zmiany: Fixed MAC65 stack usage induced bug Some cosmetic bugs Conditional BT-support Archiwum dystrybucyjne zawiera również kompleksową instrukcję użytkowania wraz z informacjami technicznymi. Pobieramy ze strony projektu.
    [Atari] AtariOnLine: Wywiad z Pazurem [Atari] AtariOnLine: Wywiad z Pazurem
    Już dziś wieczorem, o godzinie 20:00 premiera kolejnego nagrania z cyklu "Spowiedź autora", w której gościmy sympatycznych ludzi, opowiadających swoje historie związane z tworzeniem programów dla Atari. Pojawili się już na spotkaniach Shanti77, Tbxx, mgr_inz_Rafał, PeBe, Muro, Falcon030, JAD, a na początku stycznia, na dobre rozpoczęcie roku, 2 ...
  • Komentarze
    Ostatnio dodane pliki

    T-shirt "Karatego Atari Disc Cover"

    Retro T-Shirt Karatego Atari Disc Cover - męski podkoszulek