[Atari] AtariOnLine: Lech Bąk i "Świat Młodych"

[2] # AtariOnLine | Czwartek, 11 Czerwca 2020 10:12CET

[Atari] AtariOnLine: Lech Bąk i "Świat Młodych"

Krzysztof "Kaz" Ziembik napisał:

Jednym z filarów mojego dzieciństwa były czasopisma drukowane, które namiętnie czytałem, nie zawsze rozumiejąc czytane treści z powodu ich zaawansowania merytorycznego. Ale wystarczało mi, że traktują o moich ulubionych tematach - astronautyce, technice, komputerach, nauce - żeby po nie sięgać, polować na nie w kioskach Ruchu, nabożnie kontemplować każdy artykuł i chłonąć zarówno te doskonale zrozumiałe i te nie całkiem zrozumiałe treści. Regularnie czytałem między innymi “Świat Młodych”, tanią gazetę wychodzącą trzy razy w tygodniu, przeznaczoną dla dzieci i młodzieży, a więc łatwą w odbiorze. Teoretycznie harcerską, w praktyce ogólnotematyczną dla każdego. Mnie przyciągały szczególnie komiksy drukowane na ostatniej stronie, a także działy “TOMIK” (o kosmonautyce) i “Komputerowe ABC” (jak sama nazwa wskazuje, o komputerach), które pojawiały się we wtorkowej edycji pisma, z niebieskim logo (czwartkowe miało logo zielone, a sobotnie - czerwone).



Jeszcze długi czas nie miałem własnego komputera, ale to nie przeszkadzało mi marzyć o własnej maszynie, a do czasu jej pozyskania uczyć się obsługi i programowania “na sucho”. Z tego względu kącik komputerowy w “Świecie Młodych”, który pojawił się w okolicach roku 1986 dobrze trafiał w moje potrzeby - prowadzony był tam kurs podstaw programowania, a dzisiaj określił bym to nawet bardziej jako kurs myślenia o programowaniu. Wadą kursu była odcinkowość - odcinki pojawiały się co tydzień czyli za rzadko, i były kilkuakapitowe, zbyt króciutkie jak na potrzeby młodego pasjonata tematu, który chciałby więcej i częściej. Z drugiej strony pozwalało to dobrze zapoznać się z materiałem z danego odcinka, a także przemyśleć przedstawiane tam zadania. No i dzięki temu cotygodniowemu, uważnemu studiowaniu treści “Komputerowego ABC” utkwiło mi w pamięci nazwisko prowadzącego, obecne w nagłówku: Lech Bąk.



Po latach, gdy wyciągnąłem z prywatnego archiwum moje stare wycinki tego kursu, pieczołowicie wycinane przez mnie nożyczkami gdy miałem dwanaście/trzynaście lat, postanowiłem je zaprezentować w sieci w postaci skanów w tym wątku. Przyszło mi też do głowy, aby skontaktować się z autorem cyklu i podpytać o to, jak to wyglądało w tamtych czasach z “tamtej strony”. Z wielkim trudem udało mi się namierzyć kontakt do pana Lecha Bąka, ale ostatecznie udało się przeprowadzić bardzo ciekawą rozmowę, którą można przeczytać poniżej.

Krzysztof Ziembik: Chciałbym zapytać, czy to pan jest autorem odcinków "Komputerowe ABC" zamieszczonych w “Świecie Młodych”? Zajmuję się między innymi archeologią mediów na Uniwersytecie Jagiellońskim i poszukuję pewnych informacji dotyczących tego kursu programowania. Gdyby okazał się pan jego autorem, serdecznie proszę o możliwość zadania kilku pytań.

Lech Bąk: Tak, pisałem te artykuły. Jak pan mnie znalazł? Oczywiście chętnie odpowiem na pytania. Ale było to dosyć dawno temu.

Kaz: To prawda, to historie sprzed ponad 30 lat i wiele szczegółów umyka, dlatego warto je gromadzić i opisywać już teraz! A czy pamięta pan skąd w “Świecie Młodych” pojawił się pomysł, żeby wprowadzić do tego harcerskiego pisma, popularnego również wśród dzieci i młodzieży nie związanej z ruchem skautowskim, tematykę komputerową? Były naciski czytelników czy to raczej odgórna inicjatywa?

LB: O ile pamiętam, żona mojego szefa Instytutu Maszyn Matematycznych była pracownikiem “Świata Młodych”, ale nie wiem dokładnie czym się zajmowała. Najprawdopodobniej ona, wraz z redaktorem technicznym panem Dąbrowskim (niestety, nie pamiętam imienia i nie jestem pewny funkcji) wymyślili wspólnie cykl artykułów o komputerach. Potem były długie rozmowy z panem Dąbrowskim na temat tego, co powinniśmy tam zamieścić. Niestety nie wiem, czy to ze strony czytelników były naciski czy to samodzielny pomysł redaktorów na „średnim szczeblu”.

Kaz: Czy ten pan Dąbrowski to był Jerzy Dąbrowski, wspomniany tutaj dziennikarz? Jeśli tak, to niestety mam przykrą informację, że w internecie znalazłem nekrolog o nim ze stycznia 2020 roku, a więc sprzed zaledwie kilku miesięcy. Szkoda, że już nie uda się przeprowadzić z panem Jerzym rozmowy, dopytać o szczegóły.

LB: Prawie na pewno był to on. Tak naprawę to on mnie nauczył pisać.

Kaz: A jak to się w ogóle stało, że został pan prowadzącym ten kurs? Czy pracował pan wcześniej dla “Świata Młodych” albo innej prasy? Czy może była to tak zwana praca “z ogłoszenia”?

LB: Nie pisałem wówczas dla żadnej prasy. Właściwie to nie bardzo potrafiłem składnie pisać. Umiałem opowiadać i dzieci mnie słuchały. Jeszcze w trakcie studiów byłem nauczycielem matematyki w szkołach podstawowych i liceum. Po studiach trafiłem do Instytutu Maszyn Matematycznych i tu mój szef Janek Klimowicz zarekomendował mnie redakcji “Świata Młodych”. Tak jak wspomniałem, jego żona była pracownikiem pisma i wraz z panem Dąbrowskim szukali kogoś do pisania o komputerach. Tak trafili do mnie.

Kaz: Wspomniał pan o studiach i pracy nauczyciela. Czyli miał pan przygotowanie formalne do prowadzenia takiego kursu edukacyjnego skierowanego do dzieci i młodzieży...

LB: Skończyłem studia na wydziale Matematyki Informatyki i Mechaniki. Byłem matematykiem teoretycznym ze specjalnością Podstawy Informatyki. W trakcie studiów dodatkowo ukończyłem kilka przedmiotów pedagogicznych. Miałem kilkuletni epizod nauczania matematyki informatyki w szkole podstawowej i liceum. I cały czas pracując w IMM zajmowałem się tworzeniem oprogramowania. Czyli posiadałem wszystkie niezbędne umiejętności – prócz dobrego pisania.

Kaz: Czy pańscy uczniowie w szkołach, o których Pan wspomniał, wiedzieli że coś Pan publikuje w “Świecie Młodych”? I czy to zwiększało Pana prestiż jako nauczyciela?

LB: Miałem kilka klas i kółko informatyczne dla podstawówki i dla liceum. Uczniowie w klasie wiedzieli, a przynajmniej część z nich. Dla niektórych, tych zainteresowanych informatyką, było to istotne, bo potwierdzało ich wyobrażenie o mojej wiedzy. Ważniejsze było to jednak dla dyrekcji szkoły.

Kaz: Czy w ogóle z publikacją pańskiego nazwiska w prasie wiązała się jakaś nobilitacja, sława? Jakieś drzwi łatwiej się otwierały?

LB: Raczej nie. Być może tego nie wykorzystałem. Natomiast wszędzie, gdzie miałem napisać swój życiorys oczywiście wspominałem o publikacjach w “Świecie Młodych”.

Kaz: Czy brał pan udział w spotkaniach redakcyjnych, a jeżeli tak to czy często i jak wyglądał przebieg takich spotkań? Czy wręcz przeciwnie, pracował pan głównie w domu, a tylko dostarczał gotowe materiały?

LB: Nie brałem udziału w spotkaniach redakcyjnych. Szkoda.

Oczywiście pisząc artykuły korzystałem z edytorów tekstu i jako pierwsi w “ŚM” rozpoczęliśmy pracę prawie zdalną. Dostarczałem tekst wydrukowany osobiście, pan Dąbrowski poprawiał i dzwonił do mnie z prośbą o wniesienie poprawek. Następnie po każdym powrocie do domu ja zajmowałem się dzieckiem, a żona poprawiała tekst.

Kaz: Czy miał pan możliwość poznać pozostałych członków redakcji, poza wspomnianymi dwiema osobami?

LB: Niestety nie poznałem innych członków redakcji. Wchodziłem, omawiałem z panem Dąbrowskim bieżący artykuł i ewentualnie bardzo ogólnikowo ustalaliśmy temat kolejnych i wychodziłem. Byłem tylko współpracownikiem.

Kaz: Skąd pomysły na treści poszczególnych odcinków - czy były zaplanowane z góry przez pana lub redakcję czy za każdym razem co tydzień wymyślał pan tematy na bieżąco?

LB: Jeśli chodzi o programowanie to był zaplanowany cykl nauki programowania. Wzorowałem się na wykładach języka Pascal. Często wplatałem jakieś ciekawostki, a to rysowanie fraktali aby zaprezentować rekurencję, a to prosty edytor grafiki, itp. To zawsze się podobało – widziano sens pisania programów.

Kaz: Czy profil odbiorcy i przeciętny wiek czytelników był panu znany, gdy podejmowaliście decyzję o treści kursu, czy to się ukształtowało później, po pierwszych listach?

LB: Pierwszych kilkanaście numerów miałem gotowych przed rozpoczęciem druku. Spodziewaliśmy się pierwszych listów po kilku numerach i powinniśmy mieć czas na odpowiednie zareagowanie z ewentualnymi zmianami. Profil odbiorcy był znany: to byli czytelnicy “Świata Młodych”.

Kaz: Czy redakcja “Świata Młodych” decydowała w jakimkolwiek stopniu o zawartości kursu, poruszanych kwestiach, poziomie czy sposobie wykładania tematu? Czy musiał pan uzgadniać teksty z redakcją, cenzorami, etc.?

LB: Nie. Treść merytoryczna była po mojej stronie. Ale jeśli chodzi o styl pisania, to musiałem się bardzo dużo nauczyć! Moim pierwszym czytelnikiem była żona (filolog klasyczny), poprawiająca błędy ortograficzne, gramatyczne i stylistyczne oraz rozsupłująca moje mocno zawiłe i niezrozumiałe wywody. Drugim czytelnikiem był redaktor Dąbrowski – mój jedyny kontakt ze “Światem Młodych”. Oboje mieli wielki wpływ na moje teksty. Tak jak współcześnie, jedynym wskaźnikiem zainteresowania czytelników były odpowiedzi przysyłane w listach: więcej listów- ciągniemy temat, spada popularność - zmieniamy.

Kaz: Czy po sukcesie kącika o komputerach i uzyskaniu rozpoznawalności nazwiska nie miał pan chęci nawiązania współpracy z innymi redakcjami pism? Były przecież: “IKS”, “Informik”, “Komputer”, “Bajtek”. A może współpracował pan z nimi?

LB: Napisałem dwa lub trzy artykuły, chyba do “Bajtka” i zdaje się do “Komputera”. Później, po roku 1990, wspierałem swoją żonę, która pisała artykuły na temat naszego oprogramowania i wdrożeń jakie robiliśmy. Typowa robota PR-owca, tylko wtedy jeszcze się to tak nie nazywało. Ponieważ nadal na rynku mediów brakowało interesujących tematycznie i dobrze napisanych artykułów mieliśmy prawie 100% drukowania. Niestety nie pod swoim nazwiskiem. Oczywiście my się podpisywaliśmy, ale do druku szło już inaczej.

Kaz: Czy te pańskie artykuły w "Bajtku" i "Komputerze" zostały ostatecznie opublikowane?

LB: Niestety, niezbyt dobrze pamiętam ten epizod. Byłem może na dwóch spotkaniach redakcyjnych, jedno jeszcze przed drukowaniem pierwszego numeru, a drugie już w trakcie wydawania. Może artykuł był w pierwszym numerze? Nie pamiętam. Niezbyt dobrze wspominam atmosferę w redakcji.

Kaz: Mnie na razie udało się znaleźć jeden artykuł, w trzecim numerze "Komputera" z początku jego istnienia czyli 1986 roku, na stronie 41.



Kaz: W jednym z odcinków cyklu pisał pan, że w tym samym budynku co redakcja “Świata Młodych” był też sklep Centralnej Składnicy Harcerskiej, państwowego przedsiębiorstwa stworzonego do zaspokajania potrzeb organizacji harcerskich i innych organizacji młodzieżowych. Czy w praktyce miało to znaczenie, czy były bliskie kontakty między CSH i “ŚM”, a jeśli tak to czy wpływało to na tematy poruszane w piśmie? Czy zdarzało się, że CSH robiła zamówienie tekstów? Może były jakieś kontakty, które pomagały tworzyć “Świat Młodych”, na przykład przez łatwiejszy dostęp do towaru oferowanego przez CSH? Czy może nie było żadnych związków?

LB: Redakcja mieściła się w tym samym budynku, ale nie z głównym sklepem CSH, tylko jakimś jej oddziałem. Nic mi nie wiadomo na temat takich kontaktów, ale może po prostu nie pamiętam.

Kaz: Niektóre odcinki cyklu są ilustrowane rysunkami z kotem i myszami, które symbolicznie odzwierciedlają treść odcinków, sygnowane przez M. Szymanowską. Czy to były rysunki specjalnie do "Komputerowego ABC"? Kto wymyślał ich treść? Kim była ta pani - etatowym rysownikiem "ŚM" czy kimś z zewnątrz?

LB: Rysunki były przygotowane specjalnie dla poszczególnych odcinków. Pani Szymanowska była zewnętrznym grafikiem, moją znajomą. Genialny plastyk, potrafiąca wszystko narysować, namalować czy wykaligrafować. W tamtych czasach malowała na zamówienie do różnych galerii bez względu na to, jakie było to zamówienie! W "stylu holenderskim", martwa natura, Rubens czy Picasso - nie stanowiło to dla niej żadnego problemu. Oczywiście nie chodzi o fałszerstwo tylko malowaniu w danym stylu.

rysunki były ozdobą odcinków "Komputerowego ABC"
→ NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Środa z prasą (cz.6)
→ NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Nowy "Atari Font Creator"
→ NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Nowa książka o Atari
→ NOWSZY [Atari] AtariOnLine: "Atari Fan" po angielsku już jest!
→ NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Nowy RECOIL, jego historia i język Ć
→ NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Atari wieczorową porą
→ NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Środa z prasą (cz.3)
→ NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Narzędzie do tworzenia scrolli
→ NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Żużelek dla czterech graczy
→ NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Kartridż Sparta DOS X

Tagi: Atari, Atarionline.pl, Atari Xe, Atari Xl, Retroserwisy, Ataionline, Fusik

wstecz11/06/2020 10:12
Inne treści związane z tematem
[Atari.Area] LiteDOS 3.06 [Atari.Area] LiteDOS 3.06
Ukazała się nowa wersja minimalistycznego w rozmiarze DOS dla ośmiobitowych komputerów Atari. Nowości w wersji 3.06: sterownik IDE dla wewnętrznych i zewnętrznych urządzeń zgodnych z MY-IDE, możliwość formatowania RAM-dysku, funkcje XIO 39 i 40 mogą ładować binarne pliki wykonywalne, pięciocyfrowa liczba podająca liczbę wolnego miejsca. Poza powyższymi LiteDOS charakteryzuje ...
[ATARI] Altirra x86 i x64 4.00 test XVII 10/10/2020 [ATARI] Altirra x86 i x64 4.00 test XVII 10/10/2020
Nowe wersja testowa Altirry, emulatora ATARI XE/XL/5200.  Ostatnia pełna wersja tego emulatora, jaka publicznie została udostępniona to Alirra 3.90 z 14 czerwca 2020 r.
[Atari] Steem Steven Seagal Edition (SSE) 4.0.2 R22 11/10/2020 [Atari] Steem Steven Seagal Edition (SSE) 4.0.2 R22 11/10/2020
Pojawiła się kolejna pełna wersja STEEM'a w mutacji o dźwięcznej nazwie Steaven Seagal Edition z całkiem pokaźną ilością zmian i poprawek.  Autor forku powrócił również do rozwoju wersji dla Linuxa - xSteem. Do pobrania pod "okienka" trzy wersje - "DD" (Dx7) i "D3D" (DirectDraw3D9), ta ostatnia powinna fajniej chodzić pod Windows 10. ...
[Atari] AtariOnLine: Środa z prasą (cz.6) [Atari] AtariOnLine: Środa z prasą (cz.6)
Zapraszam na środowy przegląd prasy (stąd "Środowisko prasowe", tytuł wymyślony przez Gorgha). Szóste podejście odbędzie się jak zwykle na naszym kanale zoomowym (link na pasku po prawej stronie, także w formie kodu QR), w najbliższą środę, 14 października 2020 roku, rozpocznie się o godzinie 20:00 i potrwa pewnie jak zwykle ...
[ATARI] Altirra x86 i x64 4.00 test XVI 09/10/2020 [ATARI] Altirra x86 i x64 4.00 test XVI 09/10/2020
Nowe wersja testowa Altirry, emulatora ATARI XE/XL/5200.  Ostatnia pełna wersja tego emulatora, jaka publicznie została udostępniona to Alirra 3.90 z 14 czerwca 2020 r.
Komentarze

T-shirt "Atari ST - trzmiel"

Retro T-Shirt Atari ST - trzmiel - męski podkoszulek
Newsy Linkownia Emulatory na PC Wideoteka Screenshoty Bajtek Reduks Ready.Run

© Try2emu 1999 - 2020 | Krzysztof 'Faust' Karkosza Google+Kontakt