[Atari] AtariOnLine: Konserwacja stacji dysków 1050

[35] # AtariOnLine | Poniedziałek, 20 Lipca 2020 13:34CET

[Atari] AtariOnLine: Konserwacja stacji dysków 1050

I kolejny artykuł, który przygotował Zenon z grupy DIAL, dnia 18 lipca 2020 roku. Znowu trafia na stronę główną i do działu dla początkujących, którzy lubią samodzielnie pobawić się w konserwację czy naprawę swojego sprzętu:

"Długie leżakowanie na strychu, w stodole, poddaszu, piwnicy i tym podobnych miejscach nie służy zdrowiu stacji Atari 1050. Innym stacjom zresztą też. Stąd poniższa historia - drobnego przeglądu 1050 i zajęcia się usterkami łatwymi do usunięcia.

Zasilanie, start i... stacja milczy. Coś tam burczy, bzyka ale nie działa. Czynność najprostsza to odkręcenie od dołu czterech śruby, dzięki czemu obudowa rozdzieli się na dwie części. Ukaże się napęd, ale w takiej pozycji nie da się zbyt wiele zrobić. Aby niczego nie pomylić koniecznie należy opisać na kartce co i jak jest połączone, bo opis pomoże złożyć potem całość tak, jak było na początku.

Rzut oka i widać wtyczkę z kabelkami. Ma oznaczenie J15. Przewody ułożone są w kolejności: czerwony, czerwony, czarny, pomarańczowy, brązowy i biały. Przewód biały jest od strony gniazd SIO. To zasilanie i sterowanie silnikiem krokowym, poruszającym wózek głowicy tam i z powrotem. Po drugiej stronie szereg wtyczek J11, J12, J1, J10, J14. Na uwagę zasługuje wtyczka J1, która włożona jest odwrotnie od pozostałych i nie tworzy z nimi prostego ciągu, odstaje nieco do środka. Kolejność przewodów to: żółty, popielaty, niebieski i czerwony. Przewód czerwony jest od strony gniazd SIO. Wtyczki wyjąć, delikatnie podnieść napęd do góry i wysunąć w kierunku gniazd SIO. Uwaga! Czarny kabelek, odchodzący od głowicy, należy teraz wyjąć z gniazda J6, które znajduje się z przodu płyty. Przewody przymocowane są w kolejności: czerwony, biały, zielony i żółty razem, czarny i przewód ekranujący. Napęd oddzielony, na fotografii widać szczegóły.



Wózek głowicy przesuwa się po dwu metalowych okrągłych prowadnicach (prętach). Zapewne są zabrudzone, suche, a smar utwardzony, stąd kłopoty. Wózek delikatnie przesunąć, mniej więcej na środek prowadnic. Zdjąć dwie sprężynki przytrzymujące prowadnice i wysunąć je z wózka głowicy. Wózek głowicy „wisi” teraz tylko na metalowym pasku, stanowiącym jego cięgno i napęd. Ostrożnie, by go nie zerwać! Wyjęte prowadnice przemyć benzyną, w razie potrzeby delikatnie papierem ściernym o gramaturze np. 500, usunąć resztki smaru które nie rozpuściła benzyna i lekko całość nasmarować smarem silikonowym. W wózku głowicy tamponikiem przemyć miejsca przeznaczone dla prowadnic i też przesmarować. Złożyć jak było. Pewną trudność sprawiać może założenie sprężynek mocujących prowadnice. Warto zaopatrzyć się w pensetę, ułatwi pracę. Po kilku nieudanych próbach zaskoczy jak trzeba. Tamponikiem nasączonym benzyną przemyć czoło głowicy.

Włożyć jakąś próbną dyskietkę. Opuścić dźwignię głowicy. Od góry klapka powinna być dociskana sprężyną do dyskietki. Jeżeli sprężyna słabo dociska wystąpić mogą problemy z odczytem dyskietki. Ale, gdy się przypatrzeć, to widać że bezpośrednio nad głowicą jest zamocowany czop, do którego od spodu przyklejony jest kawałek filcu. Może być zerwany, wyeksploatowany, czymś zabrudzony, wtedy niszczy dyskietk i należy go wymienić. Klapka nad głowicą obraca się na sworzniu metalowym. Można go wyjąć. Jest założony na wcisk. Wypchać go z gniazda od strony silnika. Wszystko robić delikatnie, nic na siłę, by czegoś nie urwać. Sworzeń stawia opór, więc nie jest łatwo, a i miejsca nie za dużo. Uwaga na sprężynkę, bo odskoczy. Stary filc zerwać, nakleić nowy i zmontować jak było. Czop, na którym naklejony jest filc, jak nie jest przyklejony do klapki, to można go wyjąć z przeznaczonego dla niego otworu. Od góry są dwa zatrzaski, które blokują jego wysuwanie się. Operacja łatwiejsza, ale zbyt duży nacisk na zatrzaski spowoduje że ulegną zniszczeniu.



Zdarza się że pasek napędowy jest zerwany, naciągnięty, wykruszony. Oryginału pewno się nie kupi, więc założyć można inny. Z powodzeniem stosowałem paski gumowe. Wymiary: 3 x 0.5 x 154 (mm). Wymiar 154 mm po złożeniu go na pół. Oryginalny pasek jest nieco dłuższy i nie naciąga się, stąd gumowy powinien być nieco krótszy. Naciąg paska decyduje, czy na dyskietkę prawidłowo przenoszony jest napęd od silnika. Co nieco można naciąg poprawić, stosując naprężacz. Standardowo w napędzie go brak. Fotografia pokazuje jak można go wykonać i zamocować.

Potrzebne: kawałek blaszki, np. aluminiowej 7 x 1 x 23 (mm), śrubki (jedna z gwintem calowym) i malutkie łożysko. Blaszkę, wspornik podpiłować od strony paska, by nie ocierał o nią. Łożysko przymocować śrubką i nakrętką, lub nagwintować otwór w blaszce. Przy okazji można naoliwić oś silnika (pod kółkiem pasowym), uważając by olej nie dostał się na bieżnię koła pasowego, i naoliwić łożysko koła zamachowego. Kropelka oleju wystarczy, nadmiar wytrzeć.

Specyfikacja podaje, że obracająca się dyskietka powinna mieć 288 obrotów na minutę. Do ustawienia służą programy RPM, lub metodą na stroboskop. Stąd w dolnej, wewnętrznej powierzchni koła zamachowego jest szereg pasków ułatwiających pomiar i regulację. Obok wtyku J11 znajduje się potencjometr VR2. Służy do ustawienia prawidłowych obrotów. Bez przesady, dokładność wymagana, ale nie zawsze udaje się precyzyjnie ustawić 288. Stacja „łapie” gdy obroty są ustawione w granicach 286-290 (około). Im bliżej 288, tym lepiej.



To dopiero jazda, wymiana paska! Założyć należy go od strony koła zamachowego, potem na kółko silnika. Nigdy odwrotnie, bo się nie uda. Pasek można przykleić do koła zamachowego jakąś samoprzylepną taśmą, uważając, by nie pobrudzić powierzchni nośnych. Pasek od strony zewnętrznej, na koło od strony czoła. I delikatnie, delikatnie, przeprowadzić go pod obudową, lekką naciągając, by się nie zsunął. A potem już łatwo. A wstępne wsunięcie paska na koło zamachowe wykonuje się od strony docisku, wsuwając go w szczeliny. Jak coś się nie udaje, lepiej odłożyć robotę na później niż rzucić napędem w kąt!

Nad kołem zamachowym znajduje się obrotowy docisk, zamocowany wahliwie w widełkach. Oś można naoliwić, bo jak piszczy w czasie pracy stacji to przeszkadza i denerwuje. Odkręcić dwie śrubki, pod dźwignią będą dwie, trzy blaszki ustalające jej położenie, by odpowiednio sprężynowała i podnosiła docisk wystarczająco wysoko nad dyskietkę. Odkręconej dźwigni nie można wyjąć, nie demontując innych podzespołów. Ale można ją wysunąć, co ułatwi zdjęcie docisku z widełek. Zdjąć z osi zabezpieczający pierścień, uwaga na sprężynkę, jest w środku. Zapamiętać jej położenie! Założona „do góry nogami” nie zapewnia poprawnej pracy.

Przeczyścić, nasmarować, naoliwić, nadmiar usunąć. Powierzchnia stykająca się z dyskietką nie powinna być śliska, zabrudzona, bo zmniejszy się tarcie pomiędzy nią a dyskietką. Wyczyścić, przemyć, odtłuścić. W czasie montażu zwrócić uwagę, by docisk centrycznie wchodził w otwór koła zamachowego. Dlatego po luźnym wkręceniu śrubek mocujących, opuścić dźwignię głowicy, docisk wycentrować na kole zamachowym i dokręcić śrubki. Posmarować powierzchnię na dźwigni, która współpracuje z noskiem powodującym jej opuszczanie.

To w zasadzie tyle prac typowo mechanicznych. Jeżeli napęd jest bardzo zabrudzony to oczywistym jest, że przed wykonaniem opisanych tu czynności należy brud, kurz, robaki usunąć. Kolejna fotka i zaznaczone czerwonymi kropami miejsca godne uwagi. Śrubki, nosek współpracujący z dźwignią, zabezpieczenie osi docisku. Tu ładnie widać, od tej strony zakłada się pasek.



Teraz coś trudniejszego. Problem do rozwiązania: po włączeniu zasilania głowica przesuwa się, przy każdym włączeniu, do przodu, nie wraca do pozycji ścieżki zerowej, czyli brak ruchu do tyłu. Uszkodzeniu uległ najprawdopodobniej czujnik ścieżki zerowej lub współpracująca z nim elektronika. Czujnik pracuje na podczerwień. W obudowie w dolnej jego części znajduje się dioda nadawcza, a w górnej odbiorcza. Jak to sprawdzić czy działa? Na płycie wlutowany jest tranzystor oznaczony Q5. Znaleźć go można obok dużych kondensatorów elektrolitycznych. Przed wykonaniem testów wyjąć wtyczkę z gniazda J15 i włączyć zasilanie stacji. Głowica nie będzie się przesuwać, bo odłączone jest zasilanie silnika krokowego. Woltomierz podłączyć pomiędzy masę, a kolektor tranzystora Q5. Na fotografii pokazano podłączenie woltomierza. Głowicę przesunąć w przód, by nosek wózka znalazł się poza czujnikiem ścieżki zerowej. Wskazania woltomierza: 0V. Głowicę przesunąć w tył, do zderzaka. Wskazania woltomierza: +5V. Oczywiście przyczyna wadliwego ruchu głowicy może być inna, np. uszkodzenie tranzystora Q5, jakiegoś opornika, braku zasilania. Jak zawsze schemat jest podstawą działań. A na nim szukamy podzespołu z tranzystorem Q5, gniazdem J10 i analizujemy co z czym połączone i co i gdzie pomierzyć.

Czujnik ścieżki zerowej można odkręcić od chasis napędu, gdy mamy pewność, że jest uszkodzony. Ale najpierw rysikiem zrobić wokół niego obrys, by przymocować go po naprawie dokładnie w to samo miejsce, w tej samej pozycji! Plastikowa obudowa czujnika jest rozbieralna, składa się z dwu części połączonych zaczepami. Uszkodzony element wymienić. Świetnie pasują tu elementy pobrane z wybrakowanych myszy od PC, ale tych na kulkę. Zarówno dioda nadawcza jak i odbiorcza pasują jak ulał, po lekkim podpiłowaniu pilnikiem. Nie zdarzyło mi się, by po odkręceniu czujnika ścieżki zerowej i ponownym przymocowaniu w miejscu obrysu cokolwiek ustawiać. Oczywiście precyzyjne ustawienie wymaga bardziej profesjonalnych narzędzi. Ale jak ktoś ma proste oko... to wystarczy.

W stacji: czujnik ścieżki zerowej połączony jest z płytą poprzez wtyk i gniazdo oznaczone J10. Dioda nadawcza poprzez piny 1 i 2. Odbiorcza poprzez piny 3 i 4. A obydwie diody sprawdzić można omomierzem. Dioda jak to dioda, tak przewodzi, a odwrotnie nie przewodzi. Pomiar możliwy po wyjęciu wtyczki J10, mierzymy na jej pinach. A jak się wylutowuje uszkodzony tranzystor Q5? No cóż, opis zbyt skomplikowany, więc go na razie pominę.



Jak ktoś nie zapisał co odłączył i co przy okazji zepsuł to przypomnienie. Trzeba włożyć do gniazda wyjętą wtyczkę J15, no i J10. Silnik krokowy musi być podłączony, czujnik też. Można włączyć zasilanie i głowica powinna wykonać prawidłowy ruch, tzn. wrócić na pozycję czujnika ścieżki zerowej i prawidłowo ustawić się nad ścieżką zerową. Przy założeniu, że coś w tym obszarze uległo uszkodzeniu i zostało doprowadzone do porządku. Test ten można wykonać bez obecności dyskietki.

I jeszcze jedno, do radiatora, (dużej aluminiowej blachy), przykręcone są dwa stabilizatory. Q7 stabilizuje napięcie +5V, Q8 stabilizuje napięcie +12V. Opis tych elementów udało mi się zamieścić tu, na samym końcu, a przecież pomiar napięć to podstawowa czynność którą wykonać należy NA SAMYM POCZĄTKU, a nie teraz."

2020-07-20 13:34 by Kaz
komentarzy: 4
→ NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Premiera "Gry w linie"
→ NOWSZY [Atari] AtariOnLine: Dzisiaj kolejny KWAS
→ [Atari] AtariOnLine: Lost Party 2020 - prace i wyniki
→ [Atari] AtariOnLine: Konserwacja magnetofonu
→ [Atari] AtariOnLine: Warsztaty z projektowania elektroniki
→ [Atari] AtariOnLine: Wspomnienie o katowickiej giełdzie i nie tylko
→ [Atari] AtariOnLine: Sommarhack 2020 - wyniki
→ [Atari] AtariOnLine: Flop 65
→ [Atari] AtariOnLine: SV 2019 - relacja subiektywna

Tagi: Atari, Atarionline.pl, Atari Xe, Atari Xl, Retroserwisy, Ataionline, Fusik

wstecz20/07/2020 13:34
Inne treści związane z tematem
[Atari.Area] Turgen System 8.6.15 [Atari.Area] Turgen System 8.6.15
Ukazała się nowa wersja oprogramowania służącego do konwersji i zarządzania plikami przeznaczonymi dla magnetofonów. W nowej wersji: przeprojektowano interfejs użytkownika w opcji dotyczącej sygnału pilotującego, ekrany z informacją o plikach oraz ekstraktor plików z obrazów prezentują więcej szczegółów o częściach PWM, przywrócono ekran ładowania aplikacji. Pobieramy ...
[Atari.Area] I po Grawitacji i JagNESfest... :( [Atari.Area] I po Grawitacji i JagNESfest... :(
Jak się można dowiedzieć ze stron Grawitacji oraz JagNES wirus COVID-19 ponownie powoduje odwołanie imprez. Na stronie Grawitacji nawet możemy zobaczyć fajny obrazek, który zresztą jest do ściągnięcia w wersji wykonywalnej. Istnieje jeszcze nikła szansa na odbycie się pierwszej imprezy - nieoficjalnie wiadomo o poszukiwaniu zastępczego lokalu, terminu lub opcji online - ale wszystko ...
[Atari.Area] ELSA 0.9 - asembler dla 65C816 [Atari.Area] ELSA 0.9 - asembler dla 65C816
Ukazała się pierwsza publiczna wersja nowego asemblera dla Atari XL/XE z procesorem 65C816. Autorem programu jest KMK. Za pomocą ELSY powstała większość programów tego autora, m.in. BIOS do interfejsu IDE Plus, U-BASIC, OS i BIOS dla Rapidusa oraz emulatory Let's Emu! i CP/Emu. Program wymaga 65C816, więc skorzystać z niego mogą użytkownicy kart Rapidus i Antonia. Instrukcja oraz ...
[Atari.Area] ARTur [Atari.Area] ARTur
Dostępny jest nowy edytor do tworzenia ATASCII artów, przeznaczony dla Atari XL/XE. Jak informuje autor, program jest jeszcze w budowie, ale większość zaplanowanych funkcji już działa. Najważniejsze z nich: obsługa zestawów znaków użytkownika, zmiana kolorów edytora, historia pędzla, operacje na obszarach ekranu, zapisywanie fragmentów obrazu, 3 tryby pracy: Type, Draw i ...
[Atari.Area] MILF [Atari.Area] MILF
Kolejny nowy program użytkowy, który pojawił się w ciągu ostatnich kilku dni to aplikacja służąca do konfiguracji stacji dysków, a także wybiórczego kopiowania zawartości dyskietek. Najważniejsze funkcje: możliwość skonfigurowania stacji dysków komendami PERCOM, kopiowanie dowolnej ilości sektorów podając sektor startowy i końcowy zapisywanie logu operacji i możliwość ...
Komentarze

T-shirt "Atari ST - trzmiel"

Retro T-Shirt Atari ST - trzmiel - męski podkoszulek
Newsy Linkownia Emulatory na PC Wideoteka Screenshoty Bajtek Reduks Ready.Run

© Try2emu 1999 - 2020 | Krzysztof 'Faust' Karkosza Google+Kontakt